Dziki niszczą infrastrukturę na Białołęce. Mieszkańcy poskarżyli się więc Rzecznikowi Praw Obywatelskich. W odpowiedzi na jego wystąpienie władze Warszawy zapewniają, że podejmują działania, aby zmniejszyć populację tych zwierząt na terenie miasta.
Władze Warszawy zapewniają, że nadal będą pracować nad tym, aby utrzymać rozsądną liczbę dzików na terenach leśnych stolicy.
Reklama
Reklama
– Nie ma mowy o ich całkowitym wytępieniu, ani też zgody na nadmierny rozrost populacji – obie skrajności są niekorzystne dla ekosystemu – podkreśla Biuro Ochrony Środowiska Urzędu Miasta Stołecznego Warszawy.
Walka z dzikami niczym walka z wiatrakami
Białołęka, obok Wawra, to dzielnica, w której występuje największy problem z dzikami. Do Lasów Miejskich-Warszawa właśnie z tych dwóch dzielnic wpływa najwięcej zgłoszeń dotyczących obecności dzików w stolicy. W ubiegłym roku takich zgłoszeń było ponad 8,8 tys., z czego aż 57 proc. właśnie z Białołęki i Wawra.
Jedna z mieszkanek Białołęki zgłosiła do Biura RPO sprawę zagrożenia powodowanego przez dziki w tej dzielnicy.
Reklama
Reklama
Reklama
– Wyrządziły one wiele szkód przy jednym z miejscowych przedszkoli. Zdewastowały m.in. ogrodzenia i drogę dojazdową. Rodzice najbardziej jednak podkreślali możliwe niebezpieczeństwo dla dzieci oraz pracowników – podaje Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich, który wystąpił do stołecznego ratusza z pytaniem o działania władz miasta dotyczące ograniczenia populacji tych zwierząt.
W swojej odpowiedzi dla RPO stołeczny ratusz podkreśla, że działania wobec dzików są prowadzone od lat. – Od 2008 roku prezydent Warszawy podejmuje środki zapobiegawcze, aby zminimalizować zdarzenia z dziko żyjącymi zwierzętami, głównie z dzikami – wskazali w odpowiedzi stołeczni urzędnicy.
Jak wynika z przekazanych danych, od 2022 r. wydano sześć decyzji obejmujących odstrzał redukcyjny lub odłów z uśmierceniem – łącznie 1550 dzików. Obecnie obowiązuje decyzja przewidująca „odłów z uśmierceniem 400 dzików i odstrzał redukcyjny 100 dzików”. Została ona już wykonana.
Miasto korzysta także z innych metod, w tym płoszenia zwierząt – choć ich skuteczność spada. – Po wypłoszeniu zwierzęta szybko wracają – przyznaje Biuro Ochrony Środowiska, wskazując jednocześnie na zjawisko tzw. „miejskich dzików”, które przestały bać się ludzi.
Równolegle prowadzone są działania edukacyjne, m.in. przypominające o zakazie dokarmiania dzików czy konieczności zabezpieczania odpadów.
Kluczowe stanowisko miasta pozostaje jednak niezmienne. Jak podkreślono, działania będą kontynuowane, a ich celem jest utrzymanie równowagi: – Nie ma mowy o ich całkowitym wytępieniu, ani też zgody na nadmierny rozrost populacji – obie skrajności są niekorzystne dla ekosystemu – podkreślili stołeczni urzędnicy.
Po analizie wyjaśnień Rzecznik Praw Obywatelskich uznał, że nie ma podstaw do podejmowania dalszych działań w tej sprawie.
Czy odstrzał w mieście jest bezpieczny?
Do Rzecznika Praw Obywatelskich trafiła sprawa planowanego na marzec 2026 r. odstrzału redukcyjnego 100 dzików w Józefowie. Ma on zostać przeprowadzony na podstawie decyzji starosty otwockiego.
Z wniosku wynika, że działania te budzą wyraźny sprzeciw części mieszkańców. Jak wskazano, z ankiety dla lokalnego pisma wynika, że większość z nich jest przeciwna odstrzałowi, a pod petycją w tej sprawie zebrano podpisy.
Największe obawy dotyczą bezpieczeństwa mieszkańców, którzy podkreślają, że odstrzał ma odbywać się „w bezpośrednim sąsiedztwie zabudowań”, co – ich zdaniem – może stwarzać zagrożenie dla życia i zdrowia ludzi. Wskazują też, że może to ograniczyć możliwość swobodnego poruszania się po okolicy.
Pojawiały się również zarzuty prawne. Według wnioskodawczyni planowane działania mogą naruszać przepisy zakazujące strzelania w odległości mniejszej niż 150 metrów od zabudowań mieszkalnych.
Kontrowersje budzi także fakt, że część odstrzału miałaby objąć teren Rezerwatu Przyrody Świder. Wątpliwości mają również wymiar etyczny. Jak zaznaczyli mieszkańcy – wiosną dziki mają młode, a odstrzał dorosłych osobników może prowadzić do ich śmierci z głodu.
RPO podaje, że mieszkańcy nie uzyskali odpowiedzi starosty otwockiego w sprawie odstrzału, o czym dowiedzieli się z jego wpisu w portalu społecznościowym.
– Decyzja o redukcyjnym odstrzale dzików jest ostateczna i będzie wykonywana przez Miasto Józefów – napisał w mediach społecznościowych w lutym Tomasz Laskus, starosta otwocki.
Dziki nie dają żyć mieszkańcom Józefowa
Starosta przypomniał, że złożonym problemem jest kwestia redukcji dzików w powiecie, o czym informował wielokrotnie. – W skrócie – brak możliwości finansowania przez samorząd – dodał.
Podkreślił też, że decyzja w sprawie zgody na odstrzał trzykrotnie była broniona przed Samorządowym Kolegium Odwoławczym, a sprawą zajmowało się MSWiA. Jest zgoda wojewody na odstrzał oraz umówiona, zorganizowana grupa myśliwych. Starosta zamieścił też mapę terenu, na którym będzie dokonywany planowany odstrzał.
Zaapelował również o uszanowanie wykonywania decyzji i niepojawianie się na zaznaczonym terenie w czasie, w którym będzie prowadzony odstrzał.
tarosta zamieścił też mapę terenu, na którym będzie dokonywany planowany odstrzał.
Foto: mat. pras.
Reklama
Reklama
– Zwracam się również z prośbą o odpowiedzialne zachowanie do przeciwników odstrzału – niekontrolowany przyrost dzików powoduje, że w wielu miejscach naszego powiatu nie da się normalnie żyć – uważa starosta Laskus. Mieszkańcy skarżą się m.in. na zniszczone ogródki czy ogrodzenia posesji.
Zastępca Rzecznika Praw Obywatelskich Adam Krzywoń prosi starostę Tomasza Laskusa o stanowisko i informację, jakie środki ochrony zostaną wdrożone podczas odstrzału zwierząt. Na razie nie otrzymał odpowiedzi.