11.6°C
1028.1 hPa
Życie Warszawy
Reklama

Dziki terroryzują Warszawę. „Wyczerpaliśmy pełną gamę możliwości”

Publikacja: 03.03.2026 11:40

Lasy Miejskie – Warszawa, które prowadzą działania w celu redukcji dzików, nie mają możliwości szcze

Lasy Miejskie – Warszawa, które prowadzą działania w celu redukcji dzików, nie mają możliwości szczegółowej weryfikacji zdarzeń kwalifikowanych jako ataki.

Foto: Adobe Stock

Urząd miasta nie przewiduje utworzenia formalnego zespołu doradczego ds. ochrony dzikich zwierząt. Planowane są natomiast kolejne kampanie edukacyjne dla mieszkańców oraz pozwolenia na odstrzał redukcyjny i odłów wraz z uśmierceniem.

„Formowanie dodatkowego ciała doradczego nie zmieni sytuacji oraz nie wpłynie na poziom bezpieczeństwa, który musi zapewnić organ gminy mając do tego jedyne obecnie dostępne instrumenty prawne” – napisała dyrektorka koordynatorka w urzędzie miasta Magdalena Młochowska w odpowiedzi na interpelację radnej Marty Szczepańskiej.

Jak dodała, miasto podejmuje szereg kroków, aby zapewnić mieszkańcom bezpieczeństwo. „Wyczerpaliśmy pełną gamę możliwości pozyskania pomocy od instytucji zewnętrznych tj. Głównego Lekarza Weterynarii czy Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi. Dialog z instytucjami naukowymi oraz organizacjami również nie wniósł żadnych możliwych do zastosowania w mieście rozwiązań dopuszczonych prawnie” – poskarżyła się dyrektorka koordynatorka.

Przekazała również, że Lasy Miejskie – Warszawa, które prowadzą działania w celu redukcji dzików, nie mają możliwości szczegółowej weryfikacji zdarzeń kwalifikowanych jako ataki, w tym ataki dzików na ludzi oraz zwierzęta towarzyszące (np. psy).

„Nie mogą jednak być lekceważone żadne sygnały dotyczące bezpieczeństwa, szczególnie zgłaszane przez osoby z niepełnosprawnościami, opiekunów grup przedszkolnych czy matki z dziećmi. Dane, którymi dysponują, opierają się na informacjach przekazywanych przez mieszkańców, a w mniejszym zakresie – przez Policję oraz inne służby. Niezależnie od ich subiektywnego charakteru obserwowany jest znaczący wzrost liczby zgłoszeń dotyczących ataków dzików, co wskazuje na narastające poczucie zagrożenia wśród mieszkańców miasta” – czytamy w dokumencie.

Reklama
Reklama

Ograniczenie populacji dzików? Nie da się

Zdaniem dyrektor Młochowskiej obserwowana tendencja wzrostowa liczby zgłoszeń mieszkańców nie świadczy o nieskuteczności metod polegających na odłowie z uśmierceniem oraz odstrzale redukcyjnym.

„Zapewnienie bezpieczeństwa mieszkańcom stolicy jest kwestią priorytetową w realizacji podejmowanych działań. W warunkach miejskich, przy wysokiej dostępności pożywienia i  sprzyjających warunkach bytowych, populacja dzików szybko się odnawia, co wymaga systematycznych i odpowiednio nasilonych działań. Na chwilę obecną brak jest innych skutecznych, prawnie dopuszczalnych metod pozwalających na realne ograniczenie liczebności populacji dzików na terenie m.st. Warszawy” – napisała dyrektor Młochowska.

Wskazała też, że metody alternatywne, takie jak stosowanie repelentów mających na celu odstraszanie dzików, mogą wykazywać skuteczność na terenach mniej zurbanizowanych, w szczególności w celu ochrony upraw rolnych przed szkodami powodowanymi przez te zwierzęta. W warunkach miejskich rozwiązanie to nie przynosi jednak oczekiwanych rezultatów.

Dziki są przyzwyczajone do obecności człowieka

„Dziki bytujące w przestrzeni zurbanizowanej są znacznym stopniu przyzwyczajone do obecności człowieka oraz różnorodnych zapachów, co ogranicza skuteczność tego typu środków.

Odnosząc się do postulatów dotyczących ochrony loch prowadzących, nadmieniam, że są udokumentowane przypadki urodzenia i karmienia młodych bezpośrednio w krzewach pod oknami szkoły, co uczy młode tolerancji ludzkiego zapachu i kojarzenia takich miejsc z bezpiecznymi matecznikami, wypaczając instynkt lęku przed człowiekiem” – czytamy w odpowiedzi na interpelację.

Reklama
Reklama

Urzędniczka przypomina również, że samice uczą młode życia w mieście – żerowania na odpadkach, koczowania przy miejscach do grillowania, nocowania pod balkonami. „Takie zwierzęta uczą się korzystania z infrastruktury przeznaczonej dla dzieci, co zostało wielokrotnie udokumentowane w mieście i stwarza duże ryzyko niebezpieczeństwa dla najmłodszych mieszkańców Warszawy.

Przekonuje też, że każda sytuacja jest analizowana i traktowana indywidualnie. Oznacza to, że w przypadku zaistnienia takiej potrzeby, redukcji podlegają konkretne osobniki, których obecność w danym miejscu stwarza zagrożenie dla prawidłowego funkcjonowania obiektów użyteczności publicznej lub dla zdrowia i życia ludzi.

Reklama
Reklama