6.8°C
1028.1 hPa
Życie Warszawy
Reklama

Czarny marsz dyrektorów przed Ministerstwem Zdrowia o przyszłość szpitali

Publikacja: 03.03.2026 08:30

Protestujący przygotowali listę sześciu kluczowych postulatów, które zostaną przekazane premierowi o

Protestujący przygotowali listę sześciu kluczowych postulatów, które zostaną przekazane premierowi oraz kierownictwu resortu zdrowia. Ich realizacja ma na celu zatrzymanie narastającego zadłużenia

Foto: Adobe Stock

Dyrektorzy szpitali powiatowych zaprotestują przed Ministerstwem Zdrowia na ulicy Senatorskiej dziś, 3 marca, w godzinach 12-15 pod hasłem "Nie będziemy umierać na kolanach". Domagają się natychmiastowych zmian w finansowaniu placówek, ostrzegając przed zapaścią lokalnej medycyny i brakiem środków na podstawowe funkcjonowanie.

Sytuacja finansowa placówek medycznych w regionach stała się na tyle trudna, że zarządzający nimi dyrektorzy zdecydowali się na manifestację w czarnych barwach. Wybrana kolorystyka ma podkreślić krytyczny stan polskiego szpitalnictwa powiatowego. Protestujący przygotowali listę sześciu kluczowych postulatów, które zostaną przekazane premierowi oraz kierownictwu resortu zdrowia. Ich realizacja ma na celu zatrzymanie narastającego zadłużenia.

Głównym żądaniem jest natychmiastowe rozliczenie wszystkich nadwykonań z ubiegłego roku oraz wprowadzenie miesięcznego systemu płatności za świadczenia nielimitowane. Kolejny istotny punkt dotyczy finansowania ustawowych podwyżek dla personelu. Dyrektorzy domagają się, aby środki na ten cel pochodziły bezpośrednio z budżetu państwa, zamiast być częścią ogólnych kontraktów z Narodowym Funduszem Zdrowia. Według protestujących obecne kontrakty są zbyt niskie, by pokryć te zobowiązania.

Policja może podjąć decyzję o całkowitym zamknięciu ulicy Miodowej, co wymusi skierowanie pojazdów na trasy alternatywne.

Środowisko medyczne oczekuje również urealnienia wycen procedur medycznych oraz utrzymania tak zwanych współczynników korygujących. Dodatkowo postulowane jest przywrócenie odrębnego finansowania wyżywienia pacjentów. Zarządzający placówkami oszacowali minimalną stawkę na 28 złotych za osobodzień.

Reklama
Reklama

Spór o wyceny i finansowanie zaległości

Napięcie potęgują informacje o planach płatności za ubiegłoroczne świadczenia. Ministerstwo Zdrowia wskazuje, że za część z nich fundusz zamierza zapłacić jedynie 30 procent ich wartości. Dla szpitali powiatowych jest to propozycja nie do przyjęcia, gdyż kwota ta często nie pokrywa nawet kosztów zakupu leków i materiałów medycznych.

W odpowiedzi na te zarzuty resort zdrowia informuje o przesunięciu 4 mld zł do budżetu NFZ na uregulowanie zaległych płatności. Prezes funduszu deklaruje, że finansowanie świadczeń nielimitowanych zostanie domknięte do końca marca. Jednak dla wielu placówek, które utraciły płynność finansową, deklaracje te mogą okazać się niewystarczające w obliczu rosnących zobowiązań.

Brak jedności w sektorze

Mimo wspólnego celu, jakim jest stabilność finansowa, protest dyrektorów ukazuje brak solidarności wewnątrz środowiska medycznego. Choć postulat poprawy finansowania poparła Naczelna Rada Lekarska, inne grupy zawodowe podchodzą do manifestacji z dystansem. Ogólnopolski Związek Zawodowy Pielęgniarek i Położnych odciął się od protestu, obawiając się, że udział w wydarzeniu organizowanym przez pracodawców mógłby zaszkodzić interesom płacowym tej grupy.

Jeszcze wyraźniejszy opór stawiają ratownicy medyczni. Wskazują oni na konflikt interesów, zarzucając dyrektorom blokowanie autonomii ratownictwa medycznego. Ratownicy mają obawy, że zmiany w systemie wynagrodzeń proponowane przez kadrę zarządzającą mogłyby negatywnie wpłynąć na przyszłe waloryzacje płac personelu. Ten podział sprawia, że wtorkowy protest jest postrzegany głównie jako walka kadry menedżerskiej o utrzymanie obecnych struktur szpitalnictwa powiatowego.

Reklama
Reklama

Utrudnienia w ruchu i zmiany w komunikacji

W związku ze zgromadzeniem przed siedzibą resortu przy ulicy Miodowej, Warszawiacy muszą liczyć się z utrudnieniami. Protest zaplanowano w godzinach od 12 do 15. Policja może podjąć decyzję o całkowitym zamknięciu ulicy, co wymusi skierowanie pojazdów na trasy alternatywne.

Zmiany obejmą linie autobusowe 116, 178, 180, 503 oraz 518. Autobusy jadące w kierunku północnym będą kursować objazdami przez Aleję Solidarności i ulicę Andersa. Podobne korekty dotyczą kierunku południowego, gdzie trasy zostaną poprowadzone przez Plac Bankowy i ulicę Senatorską.

Największe zmiany dotyczą linii 518, której trasa zostanie skrócona do stacji metra Ratusz-Arsenał. Służby zapowiadają przywrócenie stałej organizacji ruchu natychmiast po zakończeniu zgromadzenia.

Reklama
Reklama