Warszawa, w tym Żoliborz, stała się dla dzików atrakcyjnym miejscem do życia ze względu na łatwy dostęp do pożywienia i brak naturalnych wrogów. Proces ten, nazywany synurbizacją, sprawia, że dzikie zwierzęta przestają bać się bliskości ludzi. Choć widok dzika w mieście staje się codziennością, warto pamiętać o kilku zasadach, które zapewnią bezpieczeństwo nam i naszym podopiecznym.
Zapach resztek żywności przyciąga dziki z ogromnych odległości.
Spokój to podstawa bezpieczeństwa
Najważniejszą zasadą przy spotkaniu z dzikiem jest zachowanie dystansu i opanowanie. Jeśli zobaczymy zwierzę na swojej drodze, nie powinniśmy uciekać ani wykonywać gwałtownych ruchów, ponieważ może to sprowokować atak. Najlepiej powoli i po cichu się wycofać. Szczególną czujność należy zachować, gdy widzimy lochę z młodymi – matka w obronie warchlaków potrafi być bardzo zdeterminowana. W skrajnej sytuacji, gdy zwierzę ruszy w naszym kierunku, najlepiej szukać schronienia na podwyższeniu lub za grubym drzewem.
Pies na smyczy chroni przed kłopotami
Dla dzika każdy pies to potencjalny agresor, bez względu na to, jak łagodne ma usposobienie. Jeśli spacerujemy z pupilem w miejscach, gdzie widywane są dziki, bezwzględnie trzymajmy go na smyczy. Szczekanie lub podbieganie psa do dzikiej zwierzyny to niemal gwarancja niebezpiecznej konfrontacji. Eksperci radzą, by unikać spacerów w zarośniętych miejscach oraz w okolicach parków o świcie i zmierzchu, kiedy zwierzęta te wykazują największą aktywność.