Prokuratura prowadzi śledztwo w sprawie narażenia pacjentki na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia.
Przebieg zdarzenia w szpitalu przy ulicy Madalińskiego
Do tragicznego zdarzenia doszło w grudniu podczas rutynowego zabiegu medycznego. Pacjentka była pierwszą osobą operowaną w sali, w której niedawno zakończono remont i zainstalowano nową aparaturę anestezjologiczną. Według ustaleń medialnych oraz relacji pracowników placówki, w trakcie wybudzania z narkozy kobiecie podano maskę, która zamiast tlenu miała dostarczać inny gaz medyczny.
Gdy stan pacjentki zaczął się gwałtownie pogarszać, personel medyczny podjął próbę zwiększenia przepływu gazu, co nie przyniosło poprawy saturacji. Dopiero po zdjęciu maski i rozpoczęciu ręcznej wentylacji podjęto dalsze działania ratunkowe. Kobieta w stanie głębokiej nieprzytomności została przetransportowana do Państwowego Instytutu Medycznego MSWiA, gdzie zmarła tuż przed świętami Bożego Narodzenia.
Przyczyny pomyłki i błędy w instalacji
Nieoficjalne informacje wskazują, że przyczyną tragedii mogło być błędne podłączenie i opisanie przewodów w instalacji gazowej podczas prac remontowych. Na salach operacyjnych, poza tlenem, wykorzystuje się również inne substancje, takie jak podtlenek azotu czy dwutlenek węgla. Podanie niewłaściwego gazu w wysokim stężeniu prowadzi do hipoksemii, czyli niedotlenienia tkanek i mózgu, co skutkuje nieodwracalnymi zmianami w organizmie.