Służby od dłuższego czasu przyglądały się działalności grupy, która od listopada 2024 roku opanowała rynek narkotykowy w Warszawie i okolicznych miejscowościach. Z ustaleń śledczych wynika, że przestępcy stworzyli sprawnie działający system dystrybucji, wykorzystując do tego celu architekturę starych kamienic. Dilerzy przekazywali towar bezpośrednio w bramach, co miało utrudnić ich wykrycie przez rutynowe patrole.
Spektakularna akcja kontrterrorystów i CBŚP
Skala operacji przygotowanej przez Centralne Biuro Śledcze Policji była ogromna. Z uwagi na to, że w strukturach grupy działali agresywni pseudokibice jednego ze stołecznych klubów, do działań zaangażowano elitarne jednostki kontrterrorystyczne „BOA” oraz pododdziały z Białegostoku, Kielc, Lublina i Warszawy. W sumie w nalotach na wytypowane adresy uczestniczyło ponad 300 policjantów.
Policja zabezpieczyła także 80 tys. zł w gotówce, które według śledczych pochodziły bezpośrednio z handlu używkami.
W ręce mundurowych wpadły 23 osoby. Co ciekawe, wśród zatrzymanych znalazło się sześciu uciekinierów, którzy byli poszukiwani przez wymiar sprawiedliwości do wcześniejszych spraw karnych. Policja zabezpieczyła także 80 tys. zł w gotówce, które według śledczych pochodziły bezpośrednio z handlu używkami.
Chemik i produkcja cracku w Warszawie
Jednym z najważniejszych sukcesów operacji było zatrzymanie mężczyzny pełniącego w grupie rolę tak zwanego chemika. Był on odpowiedzialny za specjalistyczny proces przetwarzania kokainy w crack. Jest to szczególnie niebezpieczna i destrukcyjna forma narkotyku, która błyskawicznie wyniszcza organizm i prowadzi do silnego uzależnienia oraz napadów agresji.