Patyczki do uszu, tampony, nawilżane chusteczki lub nawilżany papier toaletowy, resztki jedzenia, pozostałości farby i innych materiałów budowlano-remontowych, zużyty tłuszcz – to lista najczęściej wyrzucanych do sedesu śmieci, które – obok szczurów – są na czele listy kanalizacyjnych szkodników. MPWiK przypomina, że każdy z tych odpadów ma dokładnie określone miejsce w odpowiednim kontenerze na śmieci bądź w Punkcie Selektywnej Zbiórki Odpadów Komunalnych (PSZOK).
Podczas kampanii „Sedes to nie kosz na śmieci” Wodociągi Warszawskie przypominają o tym, dlaczego wyrzucanie śmieci nie służy ani nam – i naszym portfelom – ani sieci kanalizacyjnej.
14 ton śmieci w kanalizacji w ciągu doby
14 ton śmieci lądowało w sieci kanalizacyjnej eksploatowanej przez Wodociągi Warszawskie każdej doby w 2025 r. I jest to ilość porównywalna do tej, którą pracownicy sieci kanalizacyjnej odnotowali także w roku poprzednim. Rachunek dotyczący łącznej ilości śmieci w skali roku to ponad 5 tys. ton śmieci.
Podczas kampanii „Sedes to nie kosz na śmieci” Wodociągi Warszawskie przypominają o tym, dlaczego wyrzucanie śmieci nie służy ani nam – i naszym portfelom – ani sieci kanalizacyjnej. A do „beneficjentów” takiej złej praktyki należą jedynie szczury i powiększająca się wraz z ilością śmieci w sieci ich populacja.
By sieć kanalizacyjna i pracujące w niej urządzenia mogły działać sprawnie, powinny one odprowadzać jedynie ścieki, a nie śmieci. Bo to właśnie śmieci osadzają się na ścianach przewodów kanalizacyjnych i na elementach urządzeń, a wylewany do sedesu tłuszcz tworzy w sieci kanalizacyjnej tłuste bryły, zmniejszając tym samym średnicę przewodów i ich przepustowość.
Materiały budowlane to kolejna zgroza w sieci – taki zbrylony cement potrafi narobić nie lada kłopotów, zatykając przewody. A stąd wiedzie krótka droga do awarii oraz związanych z tym uciążliwości i kosztownego ich usuwania.
14 ton śmieci lądowało w sieci kanalizacyjnej eksploatowanej przez Wodociągi Warszawskie każdej doby w 2025 r.
PSZOK-i w Warszawie
MPWiK przypomina, że w Warszawie działają cztery Punkty Selektywnej Zbiórki Odpadów (PSZOK). To właśnie tam powinny trafiać odpady, które pozornie sprawiają najwięcej problemów.
„Nie wiemy, co zrobić ze zużytym olejem? To proste – zbierajmy go do większego pojemnika, który potem można oddać właśnie w PSZOK-u. A co zrobić ze starą farbą, olejem malarskim czy innymi resztkami z remontu? Dokładnie to samo – oddajmy je do PSZOK-u! Podobnie starą odzież, obuwie czy inne tekstylia” – apeluje miejska spółka.