5.5°C
987.6 hPa
Życie Warszawy
Reklama

Spadochron, toga i tysiące telefonów. Co Warszawiacy zostawiają w mieście?

Publikacja: 13.02.2026 10:30

Odzyskanie zguby bez dokumentów tożsamości nie jest proste – udaje się to w około 13 proc.  przypadk

Odzyskanie zguby bez dokumentów tożsamości nie jest proste – udaje się to w około 13 proc. przypadków.

Foto: Szymon Pulcyn

Biuro Rzeczy Znalezionych przy ul. Dzielnej nie narzeka na brak pracy. W 2025 roku, podobnie jak w poprzednim, trafiło tam 14 tysięcy zgub. Statystyki pokazują, że choć wciąż gubimy masę przedmiotów, choć nasze nawyki ulegają pewnym zmianom.

Dane z ostatnich dwóch lat sugerują, że poziom naszego roztargnienia ustabilizował się na wysokim poziomie. O ile w 2023 roku do biura trafiło 10,7 tysiąca przedmiotów, o tyle lata 2024 i 2025 przyniosły już stałą liczbę 14 tysięcy znalezisk rocznie. Analizując konkretne kategorie, można zauważyć ciekawe trendy.

Przykładowo, liczba zagubionych rowerów wzrosła z 21 sztuk w 2024 roku do 42 w roku ubiegłym. Zgubiliśmy też nieco więcej laptopów i aparatów fotograficznych. Z drugiej strony, nieznacznie spadła liczba odnalezionych zegarków, co może świadczyć o tym, że albo pilnujemy ich lepiej, albo rzadziej je nosimy na rzecz opasek elektronicznych.

Dokumenty i elektronika wciąż na szczycie listy

Niezmiennie najczęściej gubimy dokumenty. W minionym roku na Dzielną przyniesiono ich aż 7,6 tysiąca, z czego ponad 1,2 tysiąca stanowiły dowody osobiste. Kolejną dużą grupą jest szeroko pojęta elektronika. Telefony komórkowe, tablety i czytniki e-booków to przedmioty, które najłatwiej zostawić w metrze, tramwaju czy centrum handlowym.

Jeśli po dwóch latach nikt nie zgłosi się po zgubę, prawo do niej przechodzi na znalazcę.

Reklama
Reklama

Służby takie jak Policja czy Metro Warszawskie regularnie dostarczają setki takich urządzeń. Co ciekawe, obok przedmiotów codziennego użytku trafiają się znaleziska zupełnie nietypowe, jak spadochron, płyta indukcyjna czy toga adwokacka.

Pracownicy biura w roli detektywów

Odzyskanie zguby bez dokumentów tożsamości nie jest proste – udaje się to w około 13 proc. przypadków. xPracownicy biura starają się jednak aktywnie szukać właścicieli. Jeśli telefon nie jest zablokowany, sprawdzają ostatnio wybierane numery lub szukają wizytówek w dokumentach.

W przypadku nowoczesnych smartfonów z blokadą sprawa jest trudniejsza i często wymaga kontaktu z operatorem sieci komórkowej. Aby odebrać swoją własność, trzeba udowodnić prawo do niej, na przykład pokazując dowód zakupu lub bardzo precyzyjnie opisując cechy szczególne przedmiotu.

Drugie życie porzuconych przedmiotów

Jeśli po dwóch latach nikt nie zgłosi się po zgubę, prawo do niej przechodzi na znalazcę. Jeżeli i on nie wykaże zainteresowania, właścicielem staje się miasto Warszawa. Stolica stara się jednak, aby te rzeczy nie niszczały w magazynach. Wiele z nich trafia do miejskich jednostek.

Świetnym przykładem jest akcja zainicjowana przez Młodzieżową Radę m.st. Warszawy, dzięki której ponad 140 tabletów i kilkadziesiąt laptopów z Biura Rzeczy Znalezionych trafiło do warszawskich uczniów jako wsparcie edukacyjne.

Reklama
Reklama