– Mamy spadek o 10 proc, a w nocy o 15 proc. – powiedział. – Oznacza to, że strażnicy miejscy mają miej pracy.
Z kolei w godzinach obowiązywania regulacji w tych dzielnicach, które były które zostały objęte zakazem, spadek wyniósł 23 proc., a w dzielnicach bez zakazu to jest nieco ponad 11 proc. – To jest kierunek, którego oczekiwaliśmy – tłumaczył sekretarz. – Tak na marginesie spektakularny jest przypadek Śródmieścia, bo tutaj jest spadek o 26 proc. rok do roku. W przypadku interwencji nocnej to jest nawet 27 proc., a w przypadku interwencji dziennych – nieco ponad 25 proc.
Drugim ważnym źródłem danych jest Komenda Stołeczna Policji. – Tu również obserwujemy dużo większy spadek, bo to jest ponad 37 procent jeżeli chodzi o interwencję policji, natomiast liczba wykroczeń z artykułu 43 ustęp 1 ustawy o wychowaniu w trzeźwości spadła aż o 43 proc. w porównywalnym okresie – powiedział sekretarz. Przywołany ustęp brzmi: „Kto sprzedaje lub podaje napoje alkoholowe w wypadkach, kiedy jest to zabronione, albo bez wymaganego zezwolenia lub wbrew jego warunkom, podlega grzywnie”.
– Podsumowując, program bezpiecznej nocy w naszej ocenie został wdrożony sprawnie i bez destabilizacji rynku ani życia miasta – powiedział sekretarz.
Jarosław Szostakowski, przewodniczący klubu KO w Radzie Warszawy
Radni Warszawy o
programie „Bezpieczna Noc”
– To wystąpienie pokazuje, że program działa i jak widać, jego wprowadzenie przebiegło bez zakłóceń – powiedziała radna Anna Auksel-Sekutowicz z klubu Koalicji Obywatelskiej. – Warto podkreślić, że poparcie dla tego programu w Śródmieściu wynosi aż 68 proc., a na Pradze Północ – 63 proc. To więcej niż średnio w dzielnicach, w których nie wprowadzono zakazu nocnej sprzedaży.
– Program nocnego bezpieczeństwa to to nie tylko poprawienie bezpieczeństwa wynikające z nieodpowiedzialnego spożywania alkoholu, ale także sprawa hałasu w nocy – przypomniał radny Filip Frąckowiak z klubu PiS.
Z kolei Marta Szczepańska z klubu Lewica-Miasto Jest Nasze opowiedziała o niepokojach mieszkańców Śródmieścia. – Oni bardzo się obawiają, że przy zwiększonej liczbie koncesji dla lokali gastronomicznych oni powoli coraz bardziej zmieniają się w taką „alkodzielnicę” – powiedziała.
Nie obyło się bez zgrzytów. Przewodniczący klubu radnych KO Jarosław Szostakowski zaatakował klub lewicy. – Chciałbym przypomnieć, że państwo głosowali przeciwko stanowisku, które ten program inicjowało jako jedyni w tej radzie – powiedział.
– Myślę, że jeżeli rozmawiamy o programie „Bezpiecznej Nocy” to może byśmy przestali udawać, że program [„Bezpieczna Noc” – przyp. red.] nie był odpowiedzią na awanturę jaka powstała w Warszawie kiedy radni Koalicji Obywatelskiej postanowili odrzucić projekty dotyczące nocnego zakazu sprzedaży alkoholu – przypomniał radny Filip Frąckowiak (PiS).
– Ja bym bardzo prosił bez manipulacji – odpowiedział Szostakowski. – Warszawski program „Bezpiecznej Nocy” obejmuje całe miasto, a zakaz nocnej sprzedaży alkoholu w sklepach obejmuje dwie dzielnice. Dane dotyczące aktywności są szersze. Nie zmienia to faktu, że państwo nie poparliście tego programu – dodał.
– Jeżeli chodzi o program „Bezpiecznej Nocy”, informacja sprowadziła się do podsumowania ograniczenia sprzedaży alkoholu w nocy w Śródmieściu i na Pradze–Północ, czyli właśnie tego, o które wnosił nasz klub – odpowiedział radny Jan Mencwel.