5.8°C
1028.2 hPa
Życie Warszawy
Reklama

Bohater bardzo warszawski. Musical o Stefanie Starzyńskim

Publikacja: 26.02.2026 12:55

Teatr Syrena zaprasza na premierę musicalu "Starzyński"

Teatr Syrena zaprasza na premierę musicalu "Starzyński"

Foto: Monika Kuc

„Starzyński” – musical o legendarnym prezydencie stolicy, przywódcy cywilnej obrony miasta we wrześniu 1939 roku, to najnowszy spektakl Teatru Syrena w Warszawie. Premiera 28 lutego.

Inspiracją dla spektaklu w reżyserii Konrada Imieli, dyrektora Teatru Muzycznego Capitol we Wrocławiu (który jest także autorem scenariusza) była biografia „Starzyński. Prezydent z pomnika” autorstwa Grzegorza Piątka. W roli głównej wystąpi Przemysław Glapiński. Muzykę skomponował Grzegorz Rdzak.

Czy to dobra forma opowieści?

„Starzyński” jest musicalem autorskim, napisanym specjalnie na zamówienie Teatru Syrena. Akcja spektaklu rozgrywa się miesiąc po kapitulacji – w ostatnich godzinach, które Starzyński spędził w ratuszu – wieczorem, nocą i porankiem, między 26 i 27 października 1939 roku, na krótko przed aresztowaniem przez Niemców. Bohatera nękają dylematy moralne, smutek, rozliczenia z życiowymi wyborami, potęgowane przez widok zrujnowanego miasta, poczucie bezsilności i zbliżające się Zaduszki.

Jest to więc moment dramatyczny, czy formuła musicalu do niego przystaje? – pytam reżysera.

 – W Teatru Muzycznego Capitol we Wrocławiu, w którym już od 20 lat pełnię funkcję dyrektora artystycznego, naszym znakiem rozpoznawczym jest właśnie podejmowanie trudnych, istotnych tematów społecznych, historycznych, czasami politycznych  – odpowiada Konrad Imiela. – Mieliśmy sporo specjalnie dla nas napisanych musicali, na przykład na podstawie „Blaszanego Bębenka” Gűntera Grassa, „Mistrza i Małgorzaty” Michaiła Bułhakowa, „A statek płynie” na podstawie filmu Federico Felliniego, czy spektakl „Liżę twoje serce” w reżyserii Agnieszki Glińskiej o powojennej stuprocentowej wymianie ludności we Wrocławiu. Nie jest więc dla mnie zaskoczeniem opowiadanie w formie musicalowej o istotnym temacie czy bohaterze – przypomina reżyser.

Musical zaangażowany

– Tym razem bohaterem naszej premiery autorskiej będzie Starzyński. Bardzo w Teatrze Syrena lubimy spektakle, które są zaangażowane społecznie  – wyjaśniała podczas spotkania z mediami Monika Walecka, dyrektorka Teatru Syrena. – Lubimy zajmować się ważnymi tematami, na przekór temu, co niektórzy myślą o musicalu. Teatr Syrena, mający w nazwie Syrenę, interesuje się miastem, więc tym razem wybraliśmy bohatera bardzo warszawskiego, Stefana Starzyńskiego  – zaznaczyła Walecka.

Reklama
Reklama
Podczas próby musicalu „Starzyński” W centrum Przemysław Glapiński w roli głównej

Podczas próby musicalu „Starzyński” W centrum Przemysław Glapiński w roli głównej

Foto: Monika Kuc

A reżyser tłumaczył, że skupił się na zasadniczym dylemacie Starzyńskiego - opuścić Warszawę, myśleć o sobie, chronić siebie, czy zostać, walczyć do końca, wiedząc, że nie ma dla niego dobrej przyszłości, że zostanie przez Niemców aresztowany. Pomimo tego zdecydował się walczyć, jak wielu polskich bohaterów narodowych, którzy nie myśląc o sobie, z wiarą i nadzieją rzucali się do walki do ostatniej kropli krwi, choćby była z góry przegrana.

Konrad Imiela, reżyser

Żyjemy dziś w czasach, kiedy niestety coraz więcej wydarzeń i napięć geopolitycznych może nam się rymować z latami 30. XX wieku.

Początkowo Konrad Imiela miał jednak wątpliwości, czy da się biografię Stefana Starzyńskiego przenieść na scenę, bo podczas lektury książki wcześniejsza droga prezydenta Warszawy (został nim w 1934 roku) wydawała się dość przewidywalna jako kariera lojalnego sanacyjnego urzędnika.

- Ale ostatni okres życia Stefana Starzyńskiego ostatecznie przekonał mnie, że może być atrakcyjną postacią teatralną – opowiada Konrad Imiela.  – Gdy czytałem ostatnie rozdziały książki, wyobrażałem sobie, co może dziać się w głowie Stefana Starzyńskiego bezpośrednio przed wybuchem wojny, kiedy stracił swoją ukochaną żonę kilka miesięcy przed wrześniem. I oczywiście później, kiedy jako osoba bez wodzowskiej, liderskiej charyzmy, jako introwertyk dosyć szorstki w stosunkach towarzyskich, został podstawiony przez historię na czele Warszawiaków jako szef cywilnej obrony miasta. I nagle okazało się, że potrafił zagrzewać do walki i podnosić na duchu mieszkańców Warszawy w pamiętnych codziennych przemówieniach radiowych  –  wspomina Imiela.

Między historią i fikcją

W musicalu mieszają się plany i postacie: realne i fikcyjne. Postacią historyczną obok głównego bohatera (w którego sugestywnie wciela się Przemysław Glapiński) jest m.in. Stanisław Lorentz (Albert Osik)  – wieloletni dyrektor Muzeum Narodowego, bliski współpracownik, przyjaciel i powiernik Starzyńskiego. Jak i Ludwika Nitschowa (Marta Walesiak-Łabędzka) – rzeźbiarka, autorka pomnika Syreny i pomnika Stefana Starzyńskiego, który pierwotnie został odsłonięty w 1981 roku w Ogrodzie Saskim, a dziś stoi przed szkołą imienia Starzyńskiego na Saskiej Kępie (Dodajmy, że drugi Pomnik Stefana Starzyńskiego autorstwa Andrzeja Renesa, wzniesiony na Placu Bankowym w 1993 roku, powstał w setną rocznicę urodzin bohaterskiego prezydenta miasta – przyp. red.)

Reklama
Reklama

Monika Walecka, dyrektorka Teatru Syrena

Bardzo w Teatrze Syrena lubimy spektakle, które są zaangażowane społecznie. Lubimy zajmować się ważnymi tematami, na przekór temu, co niektórzy myślą o musicalu.

Zarazem na scenie pojawiają się postacie symboliczne, jak Syrena (Julia Bielińska) czy Adam Brodziński (Mateusz Tomaszewski), imiennik Adama Mickiewicza, co daje pretekst do licznych romantycznych odwołań, m.in. do „Wielkiej improwizacji” Konrada z „Dziadów”. A równocześnie scenariusz uzupełniają oryginalne fragmenty przemówień Stefana Starzyńskiego

2 Na pokazie dla mediów.

2 Na pokazie dla mediów.

Foto: Monika Kuc

Muzykę skomponował Grzegorz Rdzak, z którym reżyser współpracował we Wrocławiu już wcześniej kilkakrotnie, m.in. w spektaklu „Mock. Czarna burleska” na motywach powieści kryminalnych Marka Krajewskiego W warszawski musicalu „Starzyński” są piosenki śpiewane solo, duety, tercety, kwartety, kwintety o różnych brzmieniach. Muzyka w trakcie spektaklu wykonywana jest na żywo przez kwartet pod kierownictwem Tomasz Filipczaka.

Analogie współczesne

Monika Walecka, dyrektorka Teatru Syrena i Konrad Imiela, reżyser musicalu „Starzyński”

Monika Walecka, dyrektorka Teatru Syrena i Konrad Imiela, reżyser musicalu „Starzyński”

Foto: Monika Kuc

Reżyser zwraca także uwagę, że o powstaniu spektaklu przesądziły też analogie do czasów współczesnych. – Myślę, że nie wpadlibyśmy na takie, a nie inne opowiadanie tej historii, gdyby nie to, że żyjemy dziś w czasach, kiedy niestety coraz więcej wydarzeń i napięć geopolitycznych może nam się rymować z latami 30. XX wieku. I możemy mieć wrażenie, że w powietrzu wisi coś takiego, co w spektaklu symbolizuje odwołanie do obrazu „Dziwny ogród” Józefa Mehoffera, w którym nad ogrodową sielanką zawisa ogromna, przeskalowana ważka. Dla mnie ona jest zwiastunem jakiejś groźnej przyszłości. I dzisiaj czujemy obecność tej ważki nad nami.

Reklama
Reklama

– Dla mnie osobiście – dodaje Imiela – postać prezydenta Stefana Starzyńskiego również rymuje się z postacią prezydenta Ukrainy Wołodymya Zełenskiego, który – przypuszczam – nigdy nie przewidywał, że będzie prezydentem kraju w stanie wojny.

Premiera musicalu „Starzyński" odbędzie się 28 lutego w Teatrze Syrena przy ul. Litewskiej 3.

Reklama
Reklama