-0.8°C
1028 hPa
Życie Warszawy
Reklama

Wspomnienie o Rzymianinie, co Warszawiakiem się stał

Publikacja: 20.02.2026 07:55

Zaprojektowany przez Marconiego Dworzec Wiedeński na kilkadziesiąt lat zdefiniował kształ ówczesnego

Zaprojektowany przez Marconiego Dworzec Wiedeński na kilkadziesiąt lat zdefiniował kształ ówczesnego centrum Warszawy

Foto: Fotopolska

Odszedł 20 lutego 1863 roku o godzinie drugiej po południu w Warszawie, w domu własnym przy ulicy Jerozolimskiej pod numerem 1582. Już za życia go doceniono, pozostawił po sobie bardzo liczną spuściznę, a jego realizacje, nota bene zawsze bardzo udane, zachwycają niemal akademicką dostojnością.

Jakie piętno odcisnął ten wybitny architekt urodzony w roku 1792 w Rzymie, lecz od 1822 pracujący w Warszawie? O kim wreszcie mowa?

Dla Paca pałac na początek

Henryk Marconi kształcił się początkowo pod kierunkiem ojca, Leandra, następnie w latach 1806–1810 na uniwersytecie i Akademii Sztuki Pięknych w Bolonii. Nad Wisłę sprowadził go gen. Ludwik Michał Pac celem ukończenia budowy pałacu w Dowspudzie projektu Piotra Bosio; życzeniem generała było nadanie rezydencji formy neogotyckiej, z czym Bosio nie umiał sobie poradzić.

Foto: mat. arch.

Znakomicie poradził z tym sobie natomiast Henryk Marconi; dojrzały, lecz ambitny i młody – wówczas trzydziestoletni. Jeszcze przed zakończeniem prac w Dowspudzie, także dla Paca, zaprojektował przebudowę pałacu w Warszawie, i od tej chwili zaczyna się jego wielka kariera – na ziemiach polskich pozostał i pracował aż do śmieci.

Uznanie współczesnych

Już za życia go doceniono: był członkiem Akademii Inżynierii i Architektury w Bolonii, Akademii Sztuk Pięknych we Florencji, Akademii Sztuk Pięknych w Petersburgu , od roku 1851 profesorem architektury i perspektywy w warszawskiej Szkole Sztuk Pięknych. Był również budowniczym wydziału przemysłu i handlu Komisji Rządowej Spraw Wewnętrznych, Duchownych i Oświecenia Publicznego, a także członkiem rady ogólnobudowniczej Instytutu Oftalmicznego i szpitala św. Łazarza.

Reklama
Reklama

Wielkich projektów wyszło spode jego ręko około czterdzieści, drugie tyle gmachów przebudował; zbiera się to w bardzo liczną spuściznę. Jako architekt cenił formy klasyczne i renesansowe, stąd chętnie czerpał z tych epok – jego realizacje, zawsze bardzo udane, zachwycają niemal akademicką dostojnością.

Pałac Paca na Miodowej miał w sobie palladiańską, klasyczną surowość

Pałac Paca na Miodowej miał w sobie palladiańską, klasyczną surowość

Foto: Fotopolska

Gdy w latach pięćdziesiątych wykładał w Szkole Sztuk Pięknych w Warszawie, wykształcił liczne grono architektów, pośrednio wpływając na ich artystyczne zapatrywania. Sam doświadczenia zdobywał również podróżując – gdy w roku 1836 Piotr Steinkeller myślał o urządzeniu wodociągu w Warszawie, obaj udali się do Anglii by poznać tamtejsze rozwiązania. Zamierzenie nie doszło wówczas do skutku, lecz pomogło poznać angielski gotyk; kolejna podróż zaznajomiła go z zastosowaniem konstrukcji stalowych w budynkach, co przeniósł na nasz grunt.

Tego typu rozwiązania na wielką skalę zastosował budując kamienicę Grodzickiego czy Hotel Europejski na Krakowskim Przedmieściu; styl projektowanych budowli stopniowo dojrzewał, ewoluując – pałac Paca na Miodowej miał w sobie palladiańską, klasyczną surowość, natomiast późniejsze prace, bardzo liczne, były odkryciem na nowo form historycznych – są więc budynkami neorenesansowymi, klasycystycznymi czy neogotyckimi.

Kościół św. Karola Boromeusza przy ul. Chłodnej wyszedł spod ręki Marconiego, uwiecznił jego wygląd

Kościół św. Karola Boromeusza przy ul. Chłodnej wyszedł spod ręki Marconiego, uwiecznił jego wygląd w czasie epoki fotograf Warszawy Konrad Brandel

Foto: Fotopolska

Nie tylko kamienice

Wiele jego dzieł z czasem stało się obiektami bardzo w mieście znaczącymi; spośród tych neorenesansowych wypada wymienić  szpital św. Łazarza na ul. Książęcej, kościół pw. św. Karola Boromeusza przy ul. Chłodnej, Dom Interesów Andrzeja Zamoyskiego na Nowym Świecie, czy Dworzec Kolei Warszawsko – Wiedeńskiej – wszystkie odwoływały się do historycznego piękna architektury Włoch, z których Marconi przecież pochodził.

Reklama
Reklama

Wyróżniała je harmonia, symetria, i przejrzystość kompozycji; półkoliste zamknięcia okien i arkady czerpały z ducha szesnastowiecznych założeń pałacowych. W latach pięćdziesiątych przebudował pałac Branickich na Nowym Świecie, projektując do jednego z wnętrz wspaniałe, apteczne meble. Ostatnimi wielkimi realizacjami odwołującymi się do renesansu były świątynie: kościół Wszystkich Świętych na Placu Grzybowskim ukończony w roku 1863, i przebudowa kościoła św. Anny w Wilanowie, dokonana na zlecenie Potockich.

Kościół Wszystkich Świętych na Placu Grzybowskim ukończony został w roku 1863

Kościół Wszystkich Świętych na Placu Grzybowskim ukończony został w roku 1863

Foto: mat. arch.

Do wzorów klasycystycznych odwoływała się natomiast Świątynia Dorycka w Natolinie, gmach więzienia między Dzielną i Pawią zwany zwyczajowo Pawiakiem, czy wybudowany jako część projektowanego przez Marconiego wodociągu wodozbiór w Ogrodzie Saskim. W tym ostatnim przypadku architekt inspirował się świątynią Westy w Tivoli pod Rzymem; choć pół wieku wcześniej po ten sam wzorzec sięgnął Chrystian Piotr Aigner w parku przy pałacu Czartoryskich w Puławach, w Warszawie powstało dzieło bardzo dekoracyjne i przydające uroku Ogrodowi Saskiemu – a kryjące przecież urządzenia techniczne. Inną realizacją z najbliższego sąsiedztwa był Instytut Wód Mineralnych, również działający w Ogrodzie Saskim.

Sięgał wreszcie Henryk Marconi po formy inspirowane gotykiem; w tej grupie wypada wymienić przebudowę Zdroju Stanisława Augusta na ul. Zakroczymskiej, Mauzoleum Potockich w Wilanowie, oraz bramę pałacową z domkiem stróża w Morysinie z 1846 roku – bezcenny zabytek, dziś pozostający stanie ruiny.

Marconi zaprojektował pawilon ogrodowy; wojno stojącą bramę z basztą, akcentującą oś widokową

Marconi zaprojektował pawilon ogrodowy; wojno stojącą bramę z basztą, akcentującą oś widokową

Foto: Fotopolska

Mistrzowsko operując elementami zaczerpniętymi z architektury militarnej, Marconi zaprojektował pawilon ogrodowy; wojno stojącą bramę z basztą, akcentującą oś widokową. Choć nie był to ulubiony styl Marconiego, widać w tej pracy doskonałe przygotowanie teoretyczne – przygotowując się do pracy w Dowspudzie, Marconi gruntownie zaznajomił się z opracowaniami tego stylu dostępnymi w bibliotece Józefa Sierakowskiego w Warszawie. Reszta była kwestią wyobraźni i talentu.

Reklama
Reklama

Wszechstronność wielkiego twórcy

Marconi był bez wątpienia najlepszym warszawskim architektem swej doby; poza tym – bardzo pracowitym. Mógł wybierać zlecenia, miał ich bardzo wiele; czasem gdy inwestorzy wyraźnie formułowali swoje oczekiwania estetyczne – zaspokajał je. Warto odnotować, że początek warszawskiej kariery Marconiego przypadł na czas powstania listopadowego – Pac, który organizował środki na walkę, Marconiemu honorarium nie wypłacił; zaciągnął za to u architekta znaczną pożyczkę, zadłużył też hipotekę pałacu.

Ostatecznie ranny w bitwie pod Ostrołęką, udał się na emigrację – Marconi natomiast rozpoczął wielką karierę. Poza Dworcem Wiedeńskim, który na dekady zdeterminował estetykę śródmieścia Warszawy, Marconi był też twórcą warszawskiego wodociągu, uruchomionego 16 czerwca 1855. Choć nie miał doświadczenia w pracy nad obiektami tego typu, stworzył Stację Pomp na ulicy Dobrej, która tłoczyła wodę do wspomnianego wodozbioru w Ogrodzie Saskim.

Choć Marconi nie miał doświadczenia w pracy nad obiektami wodociągowymi, stworzył Stację Pomp na uli

Choć Marconi nie miał doświadczenia w pracy nad obiektami wodociągowymi, stworzył Stację Pomp na ulicy Dobrej, która tłoczyła wodę do wspomnianego wodozbióru w Ogrodzie Saskim.

Foto: Fotopolska

Stąd woda zasilała uliczne zdroje w liczbie 16, i cztery fontanny – w Ogrodzie Saskim, na pl. Teatralnym, pod kolumną Zygmunta oraz na Rynku Starego Miasta. Najciekawszym zdrojem był chyba ten w formie bramy ujmującej wylot ulicy Karowej – jej arkadę zwieńczyła rzeźba Syreny dłuta Konstantego Hegla. Z czasem wodociąg zastąpił nowocześniejszy – projektu Lindleya, dostarczający też wodę lepszej jakości.

Ale Marconi był także architektem nowoczesnym, mimo zamiłowania do klasycznych form. Gdy zaprojektował Dom Handlowy Braci Lesser na Rymarskiej, posiadający konstrukcję z żelaznych słupów, rozgorzał spór: czy to się nie zawali? Była połowa XIX wieku; stalowe konstrukcje były pieśnią przyszłości. Miejscy urzędnicy wydali zgodę na budowę po długich wahaniach, i konsultacjach z architektami niemieckimi. Ostatnimi ważnymi pracami architekta był Hotel Europejski wznoszony etapami w latach 1855 – 59, oraz elewacje gmachu Towarzystwa Kredytowego Ziemskiego wzniesionego w w latach 1853-1858, wzorowane na prokuratorii weneckiej.

Reklama
Reklama
Hotel Europejski przy Krakowskim Przedmieściu na pocztówce z epoki

Hotel Europejski przy Krakowskim Przedmieściu na pocztówce z epoki

Foto: Fotopolska

Henryk Marconi Pozostawił po sobie bardzo liczne dzieła; na zawsze odmienił obraz Warszawy, wnosząc talent, włoskie inspiracje i umiłowanie klasycznego piękna.

Reklama
Reklama