Według zarządcy infrastruktury jest to sytuacja bezprecedensowa, która sparaliżowała przygotowany rozkład jazdy i wymaga natychmiastowej przebudowy siatki połączeń, zwłaszcza na liniach przebiegających przez Warszawę.
Warszawa najbardziej poszkodowana. RegioJet ogranicza kluczowe połączenia
Warszawa miała być jednym z głównych beneficjentów wejścia RegioJet na polski rynek. Przewoźnik zapowiadał:
- sześć par połączeń Kraków–Warszawa,
- trzy pary połączeń Warszawa–Trójmiasto,
- oraz debiut trasy Warszawa–Poznań, planowany wstępnie na grudzień 2024 r.
Tymczasem przewoźnik ogłosił, że od 14 grudnia ruszą tylko trzy połączenia Kraków–Warszawa, a jedno z nich zostanie wydłużone do Gdyni. Pozostałe kursy mają pojawić się „stopniowo w najbliższych tygodniach”, bez podania konkretnej daty.
Opóźnienia dotyczą również trasy Warszawa–Poznań, której start przesunięto aż na 1 lutego 2026 r., choć jeszcze we wrześniu RegioJet zapewniał o uruchomieniu aż sześciu par połączeń.
PKP PLK: „Skala wycofania połączeń sparaliżowała przygotowany rozkład”
PKP Polskie Linie Kolejowe informują, że przewoźnik wycofał się z 1080 zaplanowanych kursów – co wymusiło awaryjne zmiany w rozkładach jazdy, zwłaszcza na liniach prowadzących do Warszawy.
W komunikacie PKP PLK podano, że:
- nagła rezygnacja RegioJet powoduje poważne zakłócenia w funkcjonowaniu sieci kolejowej,
- zarządca musi pilnie przywrócić przepustowość innym przewoźnikom,
- sprawa została przekazana do Urzędu Transportu Kolejowego,
- PKP PLK analizuje możliwość podjęcia kroków prawnych wobec czeskiej spółki,
- szykowane są też zmiany regulacji, które mają zapobiec blokowaniu tras przez przewoźników niewywiązujących się z deklaracji.
Warszawa – jako największy węzeł kolejowy – stała się miejscem, gdzie skutki decyzji RegioJet są najbardziej odczuwalne. Wiele przebudowywanych linii i ograniczona przepustowość sprawiają, że każda zmiana w grafiku przewoźników prowadzi do poważnych komplikacji.
PKP Intercity: „Skrajna nieodpowiedzialność. Pasażerowie tracą 250 tysięcy miejsc”
Najostrzej decyzję RegioJet komentuje PKP Intercity. Spółka podkreśla, że:
- odwołanie 1080 kursów oznacza utratę nawet 250 tys. miejsc siedzących,
- pasażerowie kupili bilety, wierząc, że połączenia ruszą 14 grudnia – zwłaszcza ci podróżujący z i do Warszawy,
- w wielu relacjach nie ma alternatywy, bo decyzję ogłoszono zbyt późno.
PKP Intercity określiło działania czeskiego przewoźnika jako „skrajnie nieodpowiedzialne” i przypomniało, że to właśnie RegioJet naciskał na udostępnienie mu tras, co doprowadziło wcześniej do ograniczeń w siatce połączeń Intercity.
Teraz – jak komentuje spółka – sytuacja odwróciła się o 180 stopni, bo przewoźnik sam rezygnuje z tras, które wcześniej blokował innym.
Kolejny spór na rynku kolejowym. Tłem konflikt z PKP Intercity
Decyzja o ograniczeniu połączeń wpisuje się w trwający konflikt między RegioJet a Grupą PKP. Czeska spółka oskarża podmioty związane z PKP o:
- utrudnianie zakupu nieruchomości za 55 mln zł,
- blokowanie dostępu do powierzchni reklamowych,
- celowe spowalnianie tras w rozkładzie jazdy,
- ograniczanie mobilności pracowników.
PKP Intercity odpiera zarzuty, podkreślając, że działa zgodnie z prawem i zasadami etyki.
Co dalej z połączeniami przez Warszawę?
W obliczu chaosu PKP Intercity rozpoczęło rozmowy z PKP PLK o przywróceniu czterech swoich połączeń, które wcześniej musiały ustąpić miejsca pociągom RegioJet.
Z kolei PKP PLK zapowiada zmiany przepisów, które mają:
- uniemożliwić blokowanie przepustowości,
- wymagać większej odpowiedzialności od przewoźników,
- zapewnić stabilność kluczowych relacji, zwłaszcza przechodzących przez Warszawę.
Kryzys na torach w Warszawie – czy to punkt zwrotny w regulacjach kolejowych?
Sytuacja, która dotknęła pasażerów tuż przed świętami, pokazuje, jak wrażliwy jest system kolejowy, zwłaszcza w tak obciążonych węzłach jak Warszawa. Najbliższe dni pokażą, czy uda się uratować część kursów i szybko znaleźć alternatywy dla podróżnych. Warto także pomyśleć nad wprowadzeniem trwałych zmiany w zasadach dostępu do infrastruktury.
Niezależnie od dalszych decyzji, to wydarzenie już teraz wpisuje się w historię polskiej kolei jako najbardziej spektakularne wycofanie połączeń na ostatnią chwilę – ze szczególnie dotkliwymi skutkami dla Warszawy i jej pasażerów.