-9.8°C
1016.1 hPa
Życie Warszawy
Reklama

Ważne zmiany w ortografii od 1 stycznia. Jak pisać o Warszawie od 2026 roku?

Publikacja: 06.01.2026 08:30

Od 1 stycznia obowiązują zmienione zasady pisowni wprowadzone przez Radę Języka Polskiego

Od 1 stycznia obowiązują zmienione zasady pisowni wprowadzone przez Radę Języka Polskiego

Foto: mat. pras.

Od 1 stycznia 2026 roku Warszawa stała się poligonem doświadczalnym największej reformy ortograficznej od nimal 90 lat. Zmiany wprowadzone przez Radę Języka Polskiego rewolucjonizują sposób, w jaki piszemy o mieście i jego ludziach.

Nowy Rok przyniósł mieszkańcom stolicy nie tylko tradycyjne postanowienia, ale przede wszystkim konieczność zamiany  nawyków językowych, które towarzyszyły nam od pokoleń. Reforma, o której głośno było przez cały okres przejściowy w 2025 roku, stała się właśnie obowiązującym standardem w urzędach, szkołach i mediach.

Ulica pozostała więc „ostatnim bastionem” dawnych zasad

Rada Języka Polskiego zdecydowała się na ten radykalny krok, aby uprościć skomplikowane reguły i zbliżyć oficjalną pisownię do tego, jak intuicyjnie posługujemy się polszczyzną w XXI wieku.

Ursynów i Ursus wyznaczają nowe standardy

Pierwsze sygnały o tym, że językowa rewolucja stała się faktem, nadeszły z warszawskich dzielnic, gdzie urzędnicy błyskawicznie dostosowali komunikację do nowych wytycznych. Urząd Dzielnicy Ursynów jako jeden z pierwszych opublikował instruktażowe grafiki, na których dumnie prezentuje się zapis „Al. Komisji Edukacji Narodowej”. To nie jest jedynie kosmetyczna zmiana, lecz praktyczna implementacja zasady, że skróty i pełne nazwy arterii komunikacyjnych o charakterze alei piszemy teraz wielką literą.

Reklama
Reklama

Podobną drogą poszedł Urząd Dzielnicy Ursus, przypominając mieszkańcom, że od teraz ich codzienne adresy zyskują nową oprawę wizualną w oficjalnych pismach i materiałach promocyjnych.

Place i mosty zyskują na ortograficznym znaczeniu

Największa zmiana, którą dostrzeżemy w artykułach prasowych i na tablicach informacyjnych, dotyczy obiektów miejskich. Do tej pory słowa takie jak plac, park czy most traktowane były jako nazwy gatunkowe i pisane małą literą, o ile nie stanowiły początku zdania. Reforma z 2026 roku znosi to rozróżnienie i nakazuje pisać je wielką literą jako integralną część nazwy własnej. Oznacza to, że od teraz poprawną formą jest wyłącznie Plac Zbawiciela, Plac Czerwca 1976 Roku czy Plac Tysiąclecia. Ta sama reguła objęła inne kluczowe punkty na mapie Warszawy, takie jak Most Poniatowskiego czy Park Skaryszewski.

Ulica jako jedyny bastion tradycji

W tym morzu zmian jeden element pozostał stały. Rada Języka Polskiego zdecydowała, że słowo ulica nadal będziemy zapisywać małą literą. Wybór ten nie był przypadkowy i podyktowany został czystym pragmatyzmem. Gdyby zdecydowano się na wielką literę przy każdej ulicy Marszałkowskiej czy Konińskiej, skala zmian w bazach danych, systemach nawigacyjnych i ewidencjach ludności byłaby zbyt przytłaczająca. Ulica pozostała więc „ostatnim bastionem” dawnych zasad, stanowiąc jedyny wyjątek wśród nazw obiektów miejskich.

Reklama
Reklama

Nowa duma mieszkańców stolicy

Reforma ortograficzna to jednak nie tylko budynki i place, ale przede wszystkim ludzie. Przez dziesięciolecia polszczyzna różnicowała mieszkańców państw, pisanych wielką literą, oraz mieszkańców miast i dzielnic, których zapisywano małą literą. Od stycznia 2026 roku ten podział przechodzi do historii.

Każdy Warszawiak i każda Warszawianka mogą czuć się ortograficznie docenieni, gdyż ich nazwy piszemy teraz tak samo jak nazwy narodowości. Zasada ta schodzi również na poziom lokalnych tożsamości, co oznacza, że poprawną formą stał się Ursynowianin, Mokotowianin czy Ochocianka. To zmiana, która zdaniem językoznawców ma nie tylko uprościć zasady, ale również wzmocnić więzi lokalne i szacunek do własnego miejsca zamieszkania.

Historyczny fundament językowych przemian

Aby zrozumieć wagę dzisiejszych zmian, musimy cofnąć się do 1936 roku, kiedy to Polska Akademia Umiejętności zatwierdziła ostatnią tak fundamentalną reformę ortografii. Przed wojną język polski był pełen archaizmów, a zasady z lat trzydziestych miały za zadanie go unowocześnić. Wcześniej polska ortografia była placem boju między tradycjonalistami a zwolennikami uproszczeń, co skutkowało chaosem w zapisie zapożyczeń czy końcówek. Reforma z 1936 roku wprowadziła rygorystyczne zasady, które miały unowocześnić język odrodzonej Polski. To wtedy ostatecznie rozstrzygnięto pisownię „j” po spółgłoskach (np. w słowie „Marija” zmienionym na „Maria”)

W okresie PRL-u język stał się dodatkowo narzędziem ideologicznym, co objawiało się masowymi zmianami patronów ulic i próbami narzucenia biurokratycznej nowomowy.

Reklama
Reklama

Dziś Rada Języka Polskiego stara się nadążyć za trendami.

Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama