8 kwietnia 1916 roku generał gubernator Hans von Beseler wydał rozporządzenie o rozszerzeniu granic Warszawy. Decyzja była bardzo wyczekiwana, bo od roku 1879, kiedy Rosjanie podjęli decyzję o przekształceniu Warszawy w twierdzę, i w kolejnych latach miasto otoczył pierścień fortyfikacji, rozwój miasta został niemal zablokowany.
Wokół wzniesionych wówczas ceglano-ziemnych umocnień utworzono esplanady – przedpola objęte zakazem wznoszenia budowli murowanych, przy głównych drogach do miasta na jego granicach ustawiono rogatki. Warszawę skutecznie zamknięto tymi granicami, tymczasem w mieście od dawna brakło wolnych placów pod zabudowę. Ekspansja miasta na tereny podmiejskie bez zniesienia ograniczeń wojskowych była niemożliwa.
Reklama
Reklama
Generał gubernator Hans von Beseler - człowiek, który podjął decyzję o powiększeniu obszaru Warszawy
Foto: Bundesarchiv
Polityczny
gest gubernatora
Beselerowi i niemieckim władzom okupacyjnym zależało bardzo na przychylności Polaków. Pamiętać należy jednak, że tereny włączone do miasta nie posiadały żadnej miejskiej infrastruktury. Wkrótce powstały lokalne Towarzystwa Przyjaciół dzielnic Warszawy – Towarzystwo Przyjaciół Woli, Towarzystwo Przyjaciół Mokotowa, Towarzystwo Przyjaciół Belwederu, Czerniakowa, Sielc i Siekierek czy Towarzystwo Przyjaciół Nowego Bródna. Podobnych stowarzyszeń powstało wiele – wszystkie stawiały sobie zabieganie o rozwój przedmieść, ich elektryfikację, urbanizację, wreszcie rozwój połączeń komunikacyjnych.
Wstępny szkic planu regulacyjnego poszerzonej Warszawy w 1916 roku
Foto: mat. arch.
Podmiejskie dotąd tereny otwierały ogrom nowych szans przed urbanistami, architektami, wreszcie władzami miasta – w końcu po wielu latach, miasto mogło debatować o kierunkach rozwoju i snuć plany na kolejne lata. Na czele społecznego ruchu przyjaciół dzielnic stanął Piotr Drzewiecki, po zajęciu Warszawy przez Niemców w sierpniu 1915 pełniący funkcję burmistrza, a od 2 października 1917 zastępcy prezydenta miasta Zdzisława Lubomirskiego.
Reklama
Reklama
Reklama
Zaproponowany przez Koło Architektów plan po raz pierwszy zakładał strukturalny układ miasta, ze Śródmieściem jako zwartą dzielnicą mieszkaniową, otoczoną dzielnicami o luźnej zabudowie, takimi jak Wola, Mokotów czy Ochota.
W granicach miasta znalazły się tereny Czerniakowa, Siekierek, Mokotowa, Rakowca, Czystego, Młocin, Kaskady, Marymontu, Potoku, Powązek, Pelcowizny, Ustronia, Nowego Bródna, Targówka, Utraty, Grochowa I i II oraz Kępy Grochowskiej.
Perspektywy
rozwoju
Przedmieścia włączone w granice miasta dawały szansę na normalizację życia, bo ówczesna Warszawa była miastem przeludnionym – co za tym idzie o złym stanie sanitarnym i zagrożonym epidemiami. By zobrazować to liczbami: w roku 1882 na hektar przypadało 140 mieszkańców, w 1913 – 258,2. Liczba ludności Warszawy wzrosła lawinowo: w roku 1882 było to 382 964, w 1913 – 845 130.
Z takiego stanu rzeczy wynikały rozmaite problemy; wzrost popytu na żywność, szybkie zapełnienie cmentarzy, chaotyczny rozwój miasta i podwyższanie kamienic – nieraz skutkujące katastrofami budowlanymi. Dopełnieniem tego obrazu była słabo rozwinięta sieć placówek edukacyjnych i ich przeludnienie.
Rozszerzenie granic Warszawy pozwalało wierzyć, że z czasem większość problemów uda się rozwiązać. Miasto powiększyło się niemal trzykrotnie; z 32,7 km2 do niemal 115 km2. Zagospodarowanie tak wielkiego obszaru wymagało pewnej wizji, wyznaczenia priorytetów i kierunków rozwoju.
Na przyłączonych terenach zaplanowano strefy urbanistyczne – co było absolutnym novum oraz stosunkowo dużo założeń reprezentacyjnych stanowiących jednocześnie osi widokowe
Reklama
Reklama
Jeszcze na przełomie lat 1915 – 1916 Zarząd Miejski zlecił opracowanie urbanistycznego planu rozwoju Warszawy; wkrótce powołano specjalną komisję pod przewodnictwem Józefa Higersbergera, celem wyznaczenia dokładnego przebiegu nowych granic miasta. Przedmieścia nie miały wystarczająco opracowanej dokumentacji geodezyjnej ani kartograficznej, jednolitej dokumentacji. Do prac zaangażowano Biuro Pomiarów, wcześniej pracujące dla wodociągów i kanalizacji; włączono je do Wydziału Technicznego Miasta st. Warszawy. Jednocześnie zwrócono się do Koła Architektów o przygotowanie założeń do planów rozwojowych nowych terenów.
Zespołem kierował architekt i urbanista Tadeusz Tołwiński, w jego składzie znaleźli się Franciszek Lilpop, Karol Jankowski, Stefan Szyller, Jerzy Heurich i Czesław Rudnicki. Opracowali wtedy ramowe założenia rozwoju miasta, stanowiące punkt wyjścia do dalszych, szczegółowych planów; na nim bazowały prace utworzonego w roku 1917 Biura do Spraw Regulacji i Zabudowy Miasta.
Zespołem Koła Architektów, który miał zająć się przygotowaniem założeń do planów rozwojowych nowych terenów, kierował architekt i urbanista Tadeusz Tołwiński
Foto: mat. arch.
Dodatkowo istniała pilna potrzeba rewizji wielu przepisów budowlanych. Zaproponowany wówczas plan po raz pierwszy zakładał strukturalny układ miasta, ze Śródmieściem jako zwartą dzielnicą mieszkaniową, otoczoną dzielnicami o luźnej zabudowie, takimi jak Wola, Mokotów czy Ochota.
100 lat
planowania
Choć może budzić to niedowierzanie, opracowany wówczas plan zawierał już szereg dyskutowanych obecnie rozwiązań, by wspomnieć Most Krasińskiego i węzeł komunikacyjny w rejonie obecnego Ronda Wiatraczna, wraz z wiodącą do mostu Aleją Waszyngtona. Inne – na przykład planowany w miejscu lasku na Kole cmentarz, uległy potem modyfikacji.
Zapomnianą ciekawostką tego projektu jest Wielki Park Narodowy na Łuku Siekierkowskim, którego główną oś kompozycyjną stanowić miały przedłużone Bulwary Wiślane, podobnie jak tereny przemysłowe na Grochowie, oznaczone na planie kolorem czerwonym.
Na przyłączonych terenach zaplanowano strefy urbanistyczne – co było absolutnym novum oraz stosunkowo dużo założeń reprezentacyjnych stanowiących jednocześnie osi widokowe; kompozycje takie planowano w rejonie osiedla Koło – od Młynarskiej do granic miasta, na Polu Mokotowskim – wielkie założenie zwane potem Aleję Sejmową, miejskie place w rejonie Gocławka i ulicy Puławskiej.
Wszystko to były wizje bardzo śmiałe, zważywszy że mowa o terenach, gdzie brakło najbardziej podstawowej infrastruktury – wodociągów czy miejskiej komunikacji. Warto spojrzeć na ogromny port, projektowany w wiślanym nurcie od mostu przy Cytadeli, do granic miasta – rejon Pelcowizny, w latach PRL zajęty przez FSO, miał stać się dzielnicą portową, połączoną ze światem za sprawą licznych bocznic kolejowych.
Nieopodal zaplanowano także nową rzeźnię, do dowodzi planu wyprowadzenia uciążliwego przemysłu na granice miasta. Bardzo interesujący jest ciek wodny, znany nam dziś jako Kanał Nowa Ulga, wpadający do Wisły w rejonie Mostu Siekierkowskiego; na planie został opisany jako kanał Okólny dla Przyszłych Dzielnic Fabrycznych – pokazuje to jak daleką wizję posiadali ówcześni planiści, jak trafne były ich prognozy.
W kolejnych latach granice miasta rozszerzano jeszcze wielokrotnie; w roku 1930 tereny spółdzielni budowlanej „Zdobycz Robotnicza” na Bielanach, obszar Centralnego Instytutu Wychowania Fizycznego, kościół bielański wraz z klasztorem kamedulskim oraz majątek Józefin. Kolejne zmiany granic nastąpiły w roku 1938 – przyłączono wówczas Służew, Służewiec, część Ursynowa z powstającym Torem Wyścigów Konnych, na prawym brzegu Wisły przedmieścia północne – Annopol, Żerań i Ugory.
W stolicy
Polski Niepodległej
Na przyłączonych terenach w latach międzywojennych powstały nowoczesne dzielnice, ówcześnie uchodzące na najbardziej wygodne i nowoczesne – Mokotów, Ochota czy Żoliborz. Znaczny udział państwa w strukturze własności pozwolił na brzemienny w skutkach rozwój budownictwa spółdzielczego, oraz powstanie WSM na Żoliborzu i Rakowcu.
Za planami rozwojowymi poszła także znaczna rozbudowa sieci połączeń tramwajowych i rozbudowa sieci parafialnej – na przyłączonych wówczas terenach dość szybko zaczęły powstawać nowe świątynie, początkowo drewniane, z czasem wymienione na murowane; powstały także nowe placówki szkolne. Gorset fortyfikacji stanowiące ich element trasy kolejowe na wysokich nasypach przestały dusić miasto; odtąd Warszawa mogła rozwijać się kolejne 20 lat.