1.5°C
1022.5 hPa
Życie Warszawy
Reklama

Obrona Pragi zamiast Czterech Śpiących? Jest plan na Plac Wileński

Pomnik Braterstwa Broni na Pl. Wileńskim

Pomnik Braterstwa Broni na Pl. Wileńskim

Foto: Adobe Stock

Przyszłość pustego cokołu na Plac Wileński została rozstrzygnięta – wynika z odpowiedzi ratusza na interpelację radnego Jana Mencwela. Miasto planuje likwidację postumentu i stworzenie w tym miejscu zielonego skweru z nowym, historycznym akcentem.

Jak poinformowała wiceprezydent Aldona Machnowska-Góra w odpowiedzi na interpelację radnego Jana Mencwela, władze dzielnicy Praga-Północ przygotowują koncepcję zagospodarowania placu.

Zieleń na Placu Wileńskim

Zakłada ona „rozbetonowanie” przestrzeni i wprowadzenie zieleni. Jednocześnie przewidziano, że w przyszłości pojawi się tam symboliczne upamiętnienie obrony Pragi z 1794 roku, związanej z insurekcją kościuszkowską. To wyraźna zmiana kierunku – od wieloletnich sporów o powrót dawnego pomnika do próby stworzenia nowej narracji historycznej.

Z odpowiedzi wynika również, że już rozpoczęto procedurę administracyjną zmierzającą do usunięcia istniejącego cokołu. Oznacza to, że charakterystyczny, choć od lat pusty element przestrzeni placu najpewniej wkrótce zniknie.

Sprawa cokołu nie jest jednak wyłącznie kwestią estetyki czy zagospodarowania przestrzeni. To miejsce o silnym ładunku historycznym. Do 2011 roku stał tu bowiem Pomnik Braterstwa Broni, potocznie nazywany „Pomnikiem Czterech Śpiących”. Monument odsłonięto w 1945 roku jako symbol sojuszu polsko-radzieckiego i „wyzwolenia” Warszawy przez Armię Czerwoną. Przedstawiał czterech żołnierzy – trzech radzieckich i jednego polskiego – stojących ramię w ramię.

Reklama
Reklama

„Czterech Śpiących Trzech Walczących”

Przez dekady był jednym z najbardziej rozpoznawalnych punktów Pragi, ale jednocześnie budził ogromne kontrowersje. Dla wielu mieszkańców i historyków symbolizował nie tyle wyzwolenie, co początek powojennej zależności Polski od Związku Radzieckiego. W 2011 roku pomnik został zdemontowany w związku z budową II linii metra, a późniejsze dyskusje nad jego powrotem zakończyły się decyzją, że nie wróci na pierwotne miejsce. Ostatecznie w 2015 roku rzeźby przeniesiono w inne miejsce, a na placu pozostał jedynie pusty cokół.

Od tego czasu przestrzeń ta pozostawała niezagospodarowana, stając się przedmiotem kolejnych debat o pamięci historycznej i tożsamości dzielnicy. Pojawiały się różne pomysły – od nowych upamiętnień po całkowitą likwidację postumentu – jednak żaden przez lata nie doczekał się realizacji.

Reklama
Reklama