Choć od rozbiórki betonowej wieży minęło już półtorej dekady, pusta przestrzeń na mokotowskim wzgórzu nadal czeka na nowy pomysł. Ostatnie tygodnie przyniosły jednak istotny przełom w tej sprawie. Radna dzielnicy Mariola Niczyporuk skierowała do władz Warszawy interpelację, w której domagała się jasnych deklaracji dotyczących przyszłości tego obszaru. Odpowiedź Zastępcy Burmistrza Dzielnicy Mokotów, Marka Rojszyka, rzuca nowe światło na skomplikowaną sytuację prawną i geologiczną nieruchomości.
Sportowa legenda i igielit z NRD
Warszawska skocznia była areną zmagań najwyższej rangi. To tutaj trenowała i startowała polska kadra narodowa z takimi nazwiskami jak Wojciech Fortuna czy Piotr Fijas. Obiekt zyskał światową sławę dzięki nowoczesnej nawierzchni. Jako pierwsza skocznia w kraju otrzymała ona igielit sprowadzony z Niemieckiej Republiki Demokratycznej w latach siedemdziesiątych. Pozwalało to na treningi letnie, co w tamtym czasie było rzadkością. Warszawa stała się częścią prestiżowego Turnieju Trzech Skoczni, obok Pragi i Budapesztu. Oficjalny rekord obiektu ustanowił Antoni Łaciak skokiem na odległość 40,5 metra. W przekazach historycznych pojawiają się jednak informacje o znacznie dalszych próbach. Janusz Duda oraz Tadeusz Pawlusiak mieli lądować nawet na 48 metrze.
Skocznia narciarska w Warszawie w czasie zimowych zawodów w latach 60.
Trudne pożegnanie z gigantem
Problemy obiektu zaczęły nawarstwiać się po 1989 roku. Ostatnie oficjalne zawody skoków narciarskich odbyły się w maju tamtego roku. Przez pewien czas Warszawski Klub Narciarski próbował utrzymać teren z działalności pobocznej. Na miejscu działały korty tenisowe, sauna oraz kultowa giełda sprzętu zimowego. Skocznia popadała jednak w ruinę. Kluby z południa Polski nie były zainteresowane kosztownymi dojazdami na Mazowsze. Dodatkowo sytuację skomplikował wieloletni spór prawny o własność gruntu. Naczelny Sąd Administracyjny ostatecznie przekazał teren miastu. Zły stan techniczny przeważył o losie konstrukcji. Powiatowy inspektor nadzoru budowlanego wydał decyzję o rozbiórce. Prace przeprowadzono na przełomie 2010 i 2011 roku. Od tego czasu jedynym trwałym śladem po obiekcie pozostały nazwy okolicznych ulic oraz osiedli.