Robert Wilczyński opracował swoją autorską metodę, która niczym wehikuł czasu przenosi nas o 100 lat wstecz do Polski dwudziestolecia międzywojennego i z powrotem do czasów współczesnych. Fotograf wykorzystał technikę wielokrotnej ekspozycji naświetlania w klatce, posiłkując się zdjęciami pochodzącymi z zasobów Narodowego Archiwum Cyfrowego.
Stworzył fotografie ustawiając się w tych samych miejscach, w których stali fotografowie sto lat temu i na współczesny obraz subtelnie nałożył kadry ze zdjęć z archiwum, tworząc niesamowite wrażenie jakby minione czasy snuły się niczym cień za współczesnymi i na odwrót.
Robert Wilczyński stworzył fotografie ustawiając się w tych samych miejscach, w których stali fotografowie sto lat temu
Okazja do porównania
Celem projektu było stworzenie reporterskich zdjęć, których brakowało w Narodowym Archiwum Cyfrowym. Autor chciał skupić się nie tylko na zmianach w architekturze, ale głównie na życiu ludzi i emocjach. Na tym jak wyglądali, jak się ubierali, czym jeździli, jak spędzali czas, czy jak wyglądały witryny, które wiele zdradzają na temat codzienności ludzi. Stworzona w obrazach ułuda bycia w dwóch czasach jednocześnie, daje nam niepowtarzalną możliwość porównania życia teraz i kiedyś, angażując odbiorcę do zabawy w poszukiwanie granicy między elementami współczesnymi i ówczesnymi.