10.6°C
1027.3 hPa
Życie Warszawy
Reklama

„Miejski Tinder” ratunkiem na samotność Warszawiaków? Radny chce utworzenia specjalnej aplikacji towarzyskiej

Publikacja: 06.03.2026 10:30

W swojej interpelacji radny zwraca uwagę, że obecny rynek usług randkowych zdominowany jest przez po

W swojej interpelacji radny zwraca uwagę, że obecny rynek usług randkowych zdominowany jest przez podmioty komercyjne

Foto: mat. pras.

Warszawski radny Jan Mencwel postuluje walkę z narastającą epidemią samotności poprzez stworzenie miejskiej usługi ułatwiającej nawiązywanie relacji. Ratusz jednak studzi jego zapał, odpowiadając w chłodnym tonie.

Samotność przestała być jedynie problemem emocjonalnym, a stała się palącym zagadnieniem z zakresu zdrowia publicznego. W dobie cyfryzacji, która paradoksalnie osłabia realne więzi, warszawski radny Jan Mencwel postanowił zainterweniować u władz miasta.

W złożonej niedawno interpelacji skierowanej do prezydenta Rafała Trzaskowskiego zaproponował, aby stolica wzięła na siebie odpowiedzialność za animowanie życia społecznego mieszkańców poprzez stworzenie dedykowanej usługi randkowej i towarzyskiej. Pomysł ten, choć na pierwszy rzut oka może wydawać się ekstrawagancki, opiera się na alarmujących danych dotyczących kondycji psychofizycznej społeczeństwa.

Brak regularnych więzi międzyludzkich jest dla zdrowia tak samo szkodliwy, jak wypalanie piętnastu papierosów dziennie

Skala problemu i dziedzictwo izolacji

Argumentacja radnego opiera się na twardych danych socjologicznych, które wskazują, że problem samotności dotyka w Polsce od 53 do nawet 68 proc. dorosłych osób. Mimo braku szczegółowych badań dedykowanych wyłącznie Warszawie można przyjąć, że w stolicy, dużej metropolii, to zjawisko może przybierać szczególnie drastyczne formy.

Reklama
Reklama

Najbardziej narażone na poczucie izolacji są dwie skrajne grupy wiekowe: młodzi ludzie wkraczający w dorosłość oraz seniorzy. Zdaniem Jana Mencwela obecna sytuacja jest w dużej mierze efektem niedawnej pandemii, która drastycznie ograniczyła naturalne okazje do budowania więzi, co najmocniej odbiło się na młodym pokoleniu.

Samotność groźniejsza niż nałogi

Długotrwała izolacja społeczna niesie ze sobą konsekwencje, które można porównać do skutków ciężkich chorób fizycznych. Organizm osoby samotnej funkcjonuje w stanie permanentnego stresu, co przekłada się na konkretne schorzenia. Brak regularnych więzi międzyludzkich jest dla zdrowia tak samo szkodliwy, jak wypalanie piętnastu papierosów dziennie, sprzyja otyłości i znacząco podnosi ryzyko wystąpienia chorób układu krążenia, takich jak zawały czy udary.

Zamiast odnieść się do problemu epidemii samotności, ratusz skupił się na proceduralnych błędach radnego

Co więcej, izolacja ma destrukcyjny wpływ na układ nerwowy, zwiększając prawdopodobieństwo wystąpienia demencji i choroby Alzheimera o niemal połowę. Dla miasta jako całości problem ten ma również wymiar demograficzny, ponieważ rzadsze zawieranie stałych związków i małżeństw bezpośrednio przekłada się na spadek dzietności.

Porażka modeli komercyjnych

W swojej interpelacji radny zwraca uwagę, że obecny rynek usług randkowych zdominowany jest przez podmioty komercyjne. Choć aplikacje te są powszechnie dostępne, ich głównym celem jest generowanie zysku, a nie faktyczne rozwiązanie problemu samotności ich użytkowników. Często stosowane w nich mechanizmy celowo wydłużają czas poszukiwań, by utrzymać klienta wewnątrz ekosystemu.

Reklama
Reklama

Miejska alternatywa, czy to w formie cyfrowej platformy, czy działań prowadzonych stacjonarnie, mogłaby skupić się na autentycznym łączeniu ludzi w pary, budowaniu trwałych przyjaźni lub wzmacnianiu więzi sąsiedzkich, bez nastawienia na monetyzację tych relacji. Radny wysłał do prezydenta miasta zapytanie, czy mając na uwadze obecny porządek prawny, w kompetencji samorządu leży, aby zaoferować mieszkańcom tego rodzaju usługę.

Mur w Ratuszu

Reakcja warszawskiego ratusza na te propozycje okazała się nadzwyczaj chłodna. W odpowiedzi z 2 marca 2026 roku sekretarz miasta Maciej Fijałkowski poinformował, że pismo radnego nie może zostać uznane za interpelację. Urzędnicy powołali się na rygorystyczne przepisy ustawy o samorządzie gminnym oraz Statut m.st. Warszawy, twierdząc, że interpelacja powinna dotyczyć spraw o znaczeniu fundamentalnym dla wspólnoty samorządowej, a nie prośby o analizę prawną.

Zamiast odnieść się do problemu epidemii samotności, ratusz skupił się na proceduralnych błędach radnego, sugerując, że jego zapytanie jest w istocie oczekiwaniem sporządzenia opinii prawnej przez urząd.

Przyszłość walki o relacje

Taki obrót sprawy oznacza, że inicjatywa radnego Mencwela otrzymała wyraźny „biurokratyczny pstryczek w nos”. Urząd Miasta, chowając się za interpretacjami prawnymi, uniknął odpowiedzi na pytanie, czy Warszawa czuje się odpowiedzialna za dobrostan emocjonalny swoich mieszkańców.

Reklama
Reklama

To sygnał, że droga do wdrożenia „miejskiego Tindera” będzie znacznie trudniejsza i wymagać będzie innej strategii formalnej.

Reklama
Reklama