-6.3°C
1037.7 hPa
Życie Warszawy
Reklama

Zamek Królewski w Warszawie. Jak mówić współcześnie o historii?

Publikacja: 18.01.2026 14:15

Pejzażowe obrazy Łukasza Stokłosy na wystawie w Zamku Królewskim w Warszawie

Pejzażowe obrazy Łukasza Stokłosy na wystawie w Zamku Królewskim w Warszawie

Foto: Monika Kuc

Na najnowszej wystawie „Lśnienie” 29 obrazów Łukasza Stokłosy rozmieszczono tak, żeby przejść całą trasę zwiedzania, prowadzącą przez wspaniałe rezydencjonalne wnętrza z królewskimi apartamentami, m.in. z Salą Tronową i Pokojami Audiencjonalnymi.

To nie tylko modny pomysł na współczesną artystyczną interwencję w historycznej rezydencji królewskiej, ale żywy dialog z dziełami minionych epok i ich twórcami, bo fascynacje Łukasza Stokłosy przeszłością udzielają się widzom. A wędrówka przez kolejne sale przypomina udział w grach historycznych, w których i my jesteśmy aktywnymi uczestnikami, tropiącymi nowe nieznane obiekty i ich sekretne powiązania z tymi, które są stałym elementem wystroju wnętrz.

Jednocześnie wystawa skłania do refleksji nie tylko nad rozwojem i zwrotnymi momentami w sztuce, ale również nad historią, przemianami władzy i światem, który choć przeminął nadal ma znaczenie dla naszej tożsamości.

Obrazy Łukasza Stokłosy na wystawie „Lśnienie”

Obrazy Łukasza Stokłosy na wystawie „Lśnienie”

Foto: Monika Kuc

Bezpośrednim impulsem do powstania wystawy było podjęcie prac konserwatorskich nad obrazem „Kazanie Piotra Skargi” Jana Matejki, które potrwają co najmniej do jesieni, a może do końca 2026 roku. Dzieło przeniesione zostało do zamkowej pracowni konserwatorskiej, więc pusta przestrzeń w Pokojach Matejkowskich wręcz prosiła się, by ją zapełnić. A potem pojawiła się myśl, by wkomponować historyzujące prace różnych formatów krakowskiego artysty i w inne wnętrza.

Fascynacje malarza

Łukasz Stokłosa (rocznik 1986) jest absolwentem Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie (dyplom w pracowni prof. Jacka Waltosia). Ma na koncie kilkadziesiąt wystaw indywidualnych i zbiorowych w Polsce i za granicą. Jego prace znajdują się w kolekcjach m.in. Zamku Królewskiego na Wawelu, jak i Muzeum Sztuki MOCAK w Krakowie.

Reklama
Reklama
Łukasz Stokłosa podczas wernisażu na Zamku Królewskim

Łukasz Stokłosa podczas wernisażu na Zamku Królewskim

Foto: Monika Kuc

Artysta lubi spoglądać w przeszłość, choć nie są to kronikarskie podróże historyka, a fascynacje malarza, odkrywającego w np. ceremonialnych dworskich strojach, insygniach królewskich, czy dawnych dziełach to, co jest śladem splendoru, blasku, przepychu, minionej epoki, stylu lub mistrzowskiej techniki. Raz skupia się na detalach wybranych obiektów i dzieł, kiedy indziej na pejzażach otoczenia Zamku Królewskiego w Warszawie czy ogrodów w Łazienkach Królewskich, ale także Ca’ Rezzonico, Wenecji, pałacu Charlottenburg w Berlinie, Fontainebleau, Wersalu.

W pierwszych fragmenty minionej świetności wyłaniają się jakby zza mgły, odbierającej im realność, drugie mimo wrażenia fotograficznej wierności tchną intrygującą aurą minionych czasów.


Wystawa obrazów Łukasza Stokłosy skłania do refleksji nad rozwojem i zwrotnymi momentami w sztuce i nad historią, przemianami władzy i światem.

W ubiegłym roku Stokłosa miał podobną duża wystawę na Zamku Królewskim na Wawelu. Kilka dzieł z niej przeniesiono obecnie do Warszawy. Ale również sporo prac powstało specjalnie na zamówienie na obecną wystawę. Jedną z nich artysta ofiarował do kolekcji Zamku w stolicy. Obraz przedstawia baldachim nad tronem królewskim.

Obraz ofiarowany przez artystę Zamkowi Królewskiemu

Obraz ofiarowany przez artystę Zamkowi Królewskiemu

Foto: Monika Kuc

Reklama
Reklama

To dzieło eksponowane jest Pokojach Matejkowskich, ale idąc dalej trasą zwiedzania dotrzemy i do Sali Tronowej, centrum której wyznacza właśnie oryginalny tron z czasów stanisławowskich, wykonany według projektu Johanna Christiana Kammsetzera. Zaplecek tronu zdobi zrekonstruowane srebrne haftowane orły, odtworzone na podstawie jedynego orła ocalałego ze zniszczeń II wojny. Cała Sala Tronowa lśni blaskiem i czerwienią. Tu Stanisław August podejmował najważniejszych gości – zagranicznych ambasadorów, posłów i nuncjusza papieskiego.

W Sali Tronowej Zamku Królewskiego

W Sali Tronowej Zamku Królewskiego

Foto: Monika Kuc

W niektórych wnętrzach obrazy Łukasza Stokłosy nawiązują do elementów w bezpośrednim sąsiedztwie, np. Sali Żółtej, czyli jadalni, gdzie odbywały się słynne obiady czwartkowe, czy Pokoju Zielonego, gdzie król spotykał się z ministrami i urzędnikami wysokiej rangi.

Nowy kierunek prezentacji

Podczas wernisażu prof. Małgorzata Omilanowska, dyrektorka Zamku Królewskiego, mówiła:

- Nie ukrywamy, że pierwszymi, którzy pokazali obrazy Łukasza Stokłosy u siebie byli całkiem niedawno nasi koledzy z Wawelu. Już pojawiły w internecie uwagi, że my od nich ten pomysł skopiowaliśmy. Tak, proszę Państwa, skopiowaliśmy, bo uważamy, że jeżeli ktoś robi coś dobrego, to nie ma żadnego powodu, żebyśmy tego nie powtórzyli. A Wawel to nasz starszy brat i jak daje dobry przykład, to młodszy się uczy. Uznaliśmy, że skoro obrazy Łukasza Stokłosy tak znakomicie zagrały we wnętrzach Zamku na Wawelu, to i u nas „dadzą radę”. I rzeczywiście, mamy teraz ogromną przyjemność zobaczyć w Warszawie wystawę artysty, który tworzy tu i teraz. Kilka z tych obrazów powstało specjalnie na naszą prezentację.

Obrazy artysty prowadzą dialog z historia i wystrojem wnętrz Zamku Królewskiego w Warszawie

Obrazy artysty prowadzą dialog z historia i wystrojem wnętrz Zamku Królewskiego w Warszawie

Foto: Monika Kuc

Reklama
Reklama

A Beata Zychowicz, kierowniczka Ośrodka Sztuki i kuratorka wystawy podkreślała, że obrazy Stokłosy wchodzą w najlepszy dialog w poszczególnymi wnętrzami i być może nadadzą przyszły nowy kierunek prezentacji zamkowych zbiorów.

Wystawa „Łukasz Stokłosa. Lśnienie” jest czynna do 27 września. Wstęp na podstawie biletu na trasę Apartamenty Królewskie i Sale Sejmowe

Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama