Do zdarzenia doszło w terminalu warszawskiego portu lotniczego, gdy pasażer oczekiwał na lot do Barcelony. Mężczyzna postanowił urozmaicić czas swoim odbiorcom i przy użyciu kamery nasobnej rozpoczął transmisję live.
Służby stale monitorują popularne platformy streamingowe oraz media społecznościowe pod kątem ujawniania procedur ochronnych.
Relacjonował przebieg odprawy, a w pewnym momencie umieścił włączone urządzenie w kuwecie transportowej. Dzięki temu widzowie mogli zobaczyć obraz prosto z wnętrza skanera RTG, przez który przechodziły bagaże poddawane prześwietleniu.
Reakcja służb i identyfikacja autora
Nagranie nie umknęło uwadze osób odpowiedzialnych za ochronę infrastruktury krytycznej. Materiał został zabezpieczony i przekazany funkcjonariuszom ze Straży Granicznej na Okęciu. Dzięki analizie cyfrowej śledczy szybko ustalili tożsamość streamera i wezwali go do złożenia wyjaśnień. Podczas przesłuchania warszawiak przyznał się do winy. Tłumaczył, że działał z myślą o swoich widzach, których w szczytowym momencie było około sześciuset.