11.6°C
1029.5 hPa
Życie Warszawy
Reklama

Recydywa w piwnicznej izbie. Włamywacz z Żoliborza w rękach policji

Publikacja: 09.03.2026 08:50

W momencie ujęcia 46-latek próbował tłumaczyć swoją obecność w budynku chęcią ogrzania się, twierdzą

W momencie ujęcia 46-latek próbował tłumaczyć swoją obecność w budynku chęcią ogrzania się, twierdząc, że jest osobą bezdomną.

Foto: policja

Mieszkańcy bloku przy ulicy Broniewskiego wykazali się dużą czujnością i odwagą. Rozpoznali włamywacza, który dzień wcześniej okradł piwnicę, a następnie ujęli go po krótkiej szamotaninie. 46-latkowi grozi teraz do 10 lat więzienia.

Do zdarzenia doszło w jednym z budynków wielorodzinnych na warszawskim Żoliborzu. Sprawca najpierw sforsował zabezpieczenia boksów piwnicznych, skąd wyniósł przedmioty o łącznej wartości przekraczającej dwa tysiące złotych. Wśród skradzionych rzeczy znalazły się między innymi plecaki, sprzęt wędkarski, agregat malarski oraz akcesoria motoryzacyjne. Choć mężczyźnie udało się opuścić budynek z łupem, jego wizerunek został utrwalony przez kamery monitoringu.

Wśród skradzionych rzeczy znalazły się między innymi plecaki, sprzęt wędkarski, agregat malarski (na

Wśród skradzionych rzeczy znalazły się między innymi plecaki, sprzęt wędkarski, agregat malarski (na zdjęciu) oraz akcesoria motoryzacyjne.

Foto: policja

Rozpoznany przez czujnego sąsiada

Zaledwie dobę po kradzieży 46-latek postanowił ponownie odwiedzić ten sam blok. Tym razem nie miał już tyle szczęścia. Jeden z lokatorów, który wcześniej widział nagranie z monitoringu, natychmiast rozpoznał w przechodniu sprawcę włamania do piwnicy sąsiada. Mieszkaniec wraz z drugim mężczyzną postanowili działać i uniemożliwili podejrzanemu ucieczkę.

Podczas próby zatrzymania sprawca stał się agresywny. Użył wobec interweniujących osób gazu pieprzowego, a jednego z mężczyzn zranił śrubokrętem w ramię. Mimo tej desperackiej próby obrony, mieszkańcom udało się utrzymać napastnika do czasu przyjazdu patrolu policji. W momencie ujęcia 46-latek próbował tłumaczyć swoją obecność w budynku chęcią ogrzania się, twierdząc, że jest osobą bezdomną.

Reklama
Reklama

Konsekwencje i zarzuty prokuratorskie

Przybyli na miejsce funkcjonariusze z żoliborskiego komisariatu przejęli zatrzymanego. Podczas przeszukania znaleźli przy nim marihuanę. Badanie alkomatem wykazało dodatkowo, że mężczyzna znajdował się pod wpływem alkoholu, mając w organizmie blisko promil tej substancji. Noc spędził w policyjnym areszcie.

Po wytrzeźwieniu zatrzymany usłyszał w prokuraturze trzy zarzuty. Odpowie za kradzież z włamaniem, posiadanie środków odurzających oraz naruszenie nietykalności cielesnej osób, które podjęły interwencję obywatelską. Zgodnie z obowiązującymi przepisami, za najcięższe z tych czynów kodeks karny przewiduje karę do 10 lat pozbawienia wolności. Całe postępowanie pozostaje pod nadzorem Prokuratury Rejonowej Warszawa-Żoliborz.

Reklama
Reklama