Na szefa powiatu warszawskiego kandyduje Marcin Kierwiński, na szefa na Mazowszu – Jan Grabiec, na szefa partii w kraju – Donald Tusk.
Trzech bezkonkurencyjnych kandydatów KO
Przy każdym z nich można głosować „za” albo „przeciw”. Czyli każdego z nich można odrzucić?
– Teoretycznie tak i pewnie tych skreśleń byłoby więcej, gdyby wybory odbywały się np. online – mówi nam jeden z członków KO w Warszawie. – Jednak władze partii zorganizowały głosowanie stacjonarne, co oznacza, że wszyscy muszą przyjechać w jedno miejsce. Panuje tam tłok, są kolejki, a przede wszystkim każdy patrzy każdemu w kartki. A kto podniesie rękę na władze partii, temu władze partii tę rękę utną – dodaje.
Władze Koalicji Obywatelskiej zadbały też o to, by odpowiednie osoby znalazły się w ciałach statutowych partii. I tak na 27 miejsc delegatów do powiatu warszawskiego lista liczy dokładnie 27 osób. Szczypta demokracji wkradła się natomiast na listę kandydatów do rady powiatu warszawskiego. Na 60 miejsc kandyduje tam 61 osób, co oznacza, że jedna z nich się nie dostanie.