11.6°C
1029.5 hPa
Życie Warszawy
Reklama

Jeziorko Powsinkowskie zarasta. „Trudno dostrzec taflę wody”. Walczą o ratunek dla starorzecza Wisły

Publikacja: 09.03.2026 10:20

Jeziorko Powsinkowskie jest starorzeczem Wisły znajdującym się po lewej stronie rzeki

Jeziorko Powsinkowskie jest starorzeczem Wisły znajdującym się po lewej stronie rzeki

Foto: facebook.com / Lewica Warszawa-Wilanów

Mieszkańcy Wilanowa i lokalni radni alarmują w sprawie katastrofalnego stanu Jeziorka Powsinkowskiego. Silne zamulenie i gęsta roślinność niszczą ten unikalny ekosystem. Czy interwencja u Wód Polskich uratuje warszawskie starorzecze Wisły?

Stan Jeziorka Powsinkowskiego od lat budzi ogromne zaniepokojenie mieszkańców warszawskiego Wilanowa. Ten cenny przyrodniczo zbiornik wodny w rejonie osiedla Powsinek znajduje się obecnie w fazie degradacji. W wielu miejscach procesy naturalne oraz działalność człowieka doprowadziły do sytuacji, w której tafla wody stała się niemal niewidoczna pod grubą warstwą roślinności. Problem stał się na tyle poważny, że lokalni społecznicy i radni postanowili podjąć kroki formalne, aby zmusić instytucje państwowe do działania.

Przyrodniczy skarb na południu stolicy

Jeziorko Powsinkowskie to klasyczne starorzecze Wisły o powierzchni wahającej się między 8,5 a 11 hektarów. Akwen ten stanowi ważne ogniwo w dwunastokilometrowym ciągu wodnym, który rozciąga się od jezior Bielawskich aż po Jezioro Wilanowskie. Głębokość zbiornika wynosi zazwyczaj od dwóch do trzech metrów, co przy specyficznych warunkach hydrologicznych czyni go niezwykle podatnym na zmiany temperatury. Jego znaczenie dla Warszawy wykracza jednak daleko poza funkcje czysto krajobrazowe.

Zbiornik wraz z otaczającymi go terenami pełni funkcję naturalnego korytarza napowietrzającego miasto. To właśnie tędy transportowane są masy czystego powietrza z Lasu Kabackiego i Lasów Chojnowskich w stronę centrum stolicy. Wartość przyrodnicza tego miejsca jest potwierdzona obecnością rzadkich i chronionych gatunków ptaków, takich jak bączek, rybitwa czarna czy dziwonia. Mimo że badania jeszcze niedawno pozwalały przyznać wodzie II klasę czystości, monitoring programu Natura 2000 odnotował stan niezadowalający.

Reklama
Reklama

Urbanizacja przeciwko naturze

Główną przyczyną obecnych problemów jeziorka jest postępująca urbanizacja Wilanowa oraz błędy w gospodarce wodnej. Kluczową rolę odgrywa tutaj Rów Natoliński, który zasila akwen, ale jednocześnie dostarcza do niego ogromne ilości osadów. W ostatnich latach tym kanałem spływały wody gruntowe z licznych okolicznych placów budowy. W efekcie jezioro sukcesywnie traci swoją głębokość, a dno pokrywa się grubą warstwą mułu.

Dodatkowo Jeziorko Powsinkowskie stało się odbiornikiem wód opadowych z rozległego terenu Miasteczka Wilanów. Brak odpowiednich systemów filtracji sprawia, że każda większa ulewa nanosi do zbiornika zanieczyszczenia. Proces ten objawia się gwałtownym zarastaniem tafli wody przez szuwary. Jesienią martwa roślinność zalega przy brzegach i zaczyna gnić. To emituje nieprzyjemny zapach i drastycznie pogarsza parametry chemiczne wody, co uderza w lokalną faunę i obniża komfort życia mieszkańców korzystających z pobliskich ścieżek spacerowych oraz placów zabaw.

Koniec wieloletniego bezkrólewia

Przez niemal dwie dekady ratunek dla jeziora paraliżował skomplikowany spór kompetencyjny. Nie było jasne, kto właściwie odpowiada za utrzymanie zbiornika – Szkoła Główna Gospodarstwa Wiejskiego czy Skarb Państwa. Administracyjna zagadka uniemożliwiała prowadzenie systematycznych prac odmulających oraz konserwację brzegów.

Przełom nastąpił na początku 2024 roku, kiedy Ministerstwo Infrastruktury wydało decyzję administracyjną. Urzędnicy uznali Jeziorko Powsinkowskie za powierzchniowe wody płynące. Taka klasyfikacja oznacza, że pełną odpowiedzialność za zbiornik przejęło Państwowe Gospodarstwo Wodne Wody Polskie. Od tego momentu mieszkańcy i samorządowcy zyskali konkretnego adresata swoich roszczeń, co otworzyło drogę do planowania profesjonalnej rekultywacji akwenu.

Reklama
Reklama

Radni mówią „sprawdzam”

W obliczu braku widocznych efektów przejęcia jeziora przez nowego zarządcę, do działania przystąpili radni Lewicy oraz stowarzyszenia Wilanów Przyszłości. Tomasz Kuszłejko, Daniel Kość, Karolina Zioło-Pużuk oraz Małgorzata Gabriel skierowali oficjalne pismo do Wód Polskich.

Przypomnieli w nim o wcześniejszych deklaracjach instytucji, która zapowiadała podjęcie konkretnych kroków po zakończeniu niezbędnych analiz planowanych na 2025 rok. Dokument ma zmusić urzędników do przedstawienia jasnego harmonogramu prac rewitalizacyjnych i udrożnienia akwenu.

Społecznicy domagają się nie tylko doraźnego czyszczenia wody, ale także systemowego rozwiązania problemu dostarczania osadów przez dopływy. Równolegle dzielnica planuje drugi etap zagospodarowania zachodniego nabrzeża jeziora, co ma poprawić estetykę tego miejsca. Mieszkańcy Wilanowa zapowiadają, że będą rygorystycznie pilnować realizacji obietnic, ponieważ dalsza bierność może doprowadzić do nieodwracalnego wyschnięcia tego cennego starorzecza.

Reklama
Reklama