Ich wpis zyskał ponad pół tysiąca polubień i dziesiątki komentarzy. – Można czy nie można przyjść do was w towarzystwie pieska, jeśli nie ma on dokumentów psa asystującego? – pytała jedna z internautek, dodając, że wiele osób ma problem z zostawieniem pupila w domu.
Inna osoba skomentowała: – Każdemu urzędnikowi życzę takiego interesanta. Nie krzyczy, nie stęka, nie narzeka jak większość dwunożnych, chwyta w lot przepisy, zachowuje spokój i kulturę. U nas na Żoliborzu już dawno można wchodzić do urzędu z psiakami – tak powinno być wszędzie.
Pojawiały się także pytania, czy w innych urzędach obowiązują podobne zasady. Postanowiliśmy to sprawdzić. Katarzyna Wiejowska z Urzędu Dzielnicy Białołęka zapewnia, że jest on jak najbardziej przyjazny zwierzętom.
– Akceptujemy zwierzęta wewnątrz budynku. Wszystkie psy muszą być na smyczy, koty powinny przebywać w transporterze, ewentualnie również na smyczy. Duże psy, uznawane za rasy niebezpieczne, powinny mieć dodatkowo założony kaganiec. Przed urzędem stoi także miska z wodą dla zwierzaków – informuje urzędniczka z Białołęki.
Także w Urzędzie Dzielnicy Mokotów nie obowiązują formalne ograniczenia dotyczące wchodzenia mieszkańców z pupilami. – Jednocześnie zachęcamy, by – jeśli nie jest to konieczne – pozostawić swojego czworonożnego przyjaciela w domu lub przed urzędem. Przy wejściu znajduje się miska z wodą dla zwierząt – mówi Tomasz Keller, rzecznik prasowy dzielnicy Mokotów.
Jak tłumaczy, wizyta w urzędzie dla wielu zwierząt może być sytuacją stresującą – hałas, nowe zapachy, większa liczba osób czy dłuższe oczekiwanie mogą powodować dyskomfort.
– Dlatego rekomendujemy, by zabierać pupila ze sobą tylko wtedy, gdy naprawdę nie ma innej możliwości. Naszym celem jest stworzenie przestrzeni przyjaznej mieszkańcom, z poszanowaniem potrzeb wszystkich – także tych, którzy mogą obawiać się zwierząt lub mieć alergie – podkreśla Tomasz Keller.
Anna Łobko, rzeczniczka Dzielnicy Śródmieście
Dodaje, że jeśli mieszkaniec zdecyduje się wejść do urzędu ze zwierzęciem, powinien zachować podstawowe zasady bezpieczeństwa i komfortu wszystkich osób przebywających w budynku.
– Pies powinien być prowadzony na smyczy, a w przypadku ras uznawanych za agresywne – również w kagańcu. Właściciel ponosi pełną odpowiedzialność za swojego pupila i powinien zadbać o to, by zwierzę nie było uciążliwe dla innych interesantów ani pracowników urzędu. Koty i mniejsze zwierzęta najlepiej transportować w odpowiednich transporterach – dodaje rzecznik Mokotowa.
Strefa obsługi otwarta na psy, koty i inne
domowe zwierzęta
Także do Urzędu Dzielnicy Śródmieście mieszkańcy mogą wchodzić ze swoimi zwierzętami, o ile nie zagrażają one bezpieczeństwu innych osób i nie powodują uciążliwości.
– Właściciel lub opiekun zwierzęcia ponosi pełną odpowiedzialność za jego zachowanie. Psy powinny być prowadzone na smyczy, a w sytuacjach uzasadnionych względami bezpieczeństwa – również w kagańcu. Mniejsze zwierzęta, takie jak koty, powinny znajdować się w transporterze lub być w inny sposób odpowiednio zabezpieczone – przekazała nam Anna Łobko, rzeczniczka dzielnicy Śródmieście.
Również Bielany deklarują, że są urzędem przyjaznym zwierzętom, a urzędnicy zapraszają mieszkańców do odwiedzin wraz z pupilami. Strefa obsługi klienta jest w pełni otwarta dla właścicieli psów, kotów i innych zwierząt domowych.
Także w tym urzędzie obowiązują określone zasady wizyty ze zwierzęciem. Właściciel jest zobowiązany do zapewnienia opieki nad pupilem oraz do utrzymania czystości.
– Pies powinien przebywać na smyczy, a w przypadku ras dużych lub zwierząt mogących wykazywać objawy agresji – również w kagańcu. Nie wymagamy korzystania z transporterów; to właściciel najlepiej zna swojego pupila i ocenia, czy jest on gotowy na pobyt w przestrzeni publicznej bez dodatkowego zabezpieczenia – mówi Magdalena Borek, rzeczniczka dzielnicy Bielany.
Dodaje, że oczywiście psy asystujące, czyli specjalnie wyszkolone zwierzęta wspierające osoby z niepełnosprawnościami w codziennym funkcjonowaniu, mają prawo wstępu do wszystkich pomieszczeń urzędu.
– W upalne dni dbamy o komfort czworonogów, zapewniając przed wejściem do urzędu miskę z wodą. Naszym priorytetem jest sprawna obsługa, co pozwala skrócić czas przebywania zwierzęcia w nowym otoczeniu. Co więcej, promujemy kulturę przyjazną zwierzętom również wśród pracowników – wielu z nich przychodzi do pracy ze swoimi psami – podkreśla rzeczniczka Bielan.
Nikt nie skarży się na czworonoga w urzędzie
Jak przekazała nam Marzena Szychułda z Urzędu Dzielnicy Targówek, mieszkańcy mogą przyjść do urzędu ze swoim pupilem – psem, kotem lub innym zwierzęciem. – Nie jest to niedopuszczalne – zapewnia urzędniczka i podkreśla, że zwierzę nie musi przebywać w transporterze.
– Zgodnie z obowiązującymi przepisami właściciel zwierzęcia zobowiązany jest do zachowania należytych środków ostrożności przy wprowadzaniu psa do urzędu. Zwierzę powinno pozostawać pod jego stałą kontrolą – mówi Marzena Szychułda.
Dodaje, że przepisy nie nakładają obowiązku stosowania smyczy ani kagańca, jednak w zależności od sytuacji właściciel powinien rozważyć ich użycie. Kluczowe jest, aby zwierzę nie zakłócało pracy urzędu ani nie stanowiło zagrożenia dla innych osób.
Na Targówku codziennie zdarzają się sytuacje, w których mieszkańcy przychodzą do urzędu ze swoimi zwierzętami.
Ale już na Mokotowie dzieje się to sporadycznie. – Zwykle są one przyjmowane ze zrozumieniem – zarówno przez innych interesantów, jak i przez urzędników, pod warunkiem że pupil pozostaje pod kontrolą właściciela i nie zakłóca pracy – mówi Tomasz Keller.
Również w Śródmieściu pojawienie się mieszkańców ze zwierzętami to rzadkość. – Reakcje innych mieszkańców oraz pracowników są zazwyczaj spokojne i wyważone, przy czym nadrzędną zasadą pozostaje zapewnienie bezpieczeństwa, porządku oraz sprawnej obsługi wszystkich osób przebywających w budynku – podkreśla Anna Łobko.
Jak zauważa Magdalena Borek, na Bielanach mieszkańcy coraz chętniej odwiedzają urząd wraz z pupilami, zwłaszcza latem, co pozwala uniknąć zostawiania zwierząt w nagrzanych samochodach.
– Dotychczas nie odnotowaliśmy żadnych skarg ze strony innych interesantów ani urzędników. Większość osób wykazuje dużą empatię i zrozumienie, a obecność zwierząt w ratuszu często buduje pozytywną atmosferę – mówi rzeczniczka Bielan.
Marzena Szychułda z Targówka dodaje, że również tam nie odnotowano zgłoszeń ani zastrzeżeń ze strony mieszkańców czy pracowników w związku z obecnością zwierząt w siedzibie urzędu.
Według szacunków Warszawiacy mają około 70 tysięcy psów.