Musical „Metro” to przedstawienie instytucja, które od trzech i pół dekady towarzyszy Warszawie i zmieniającemu się światu wokół. "Życie Warszawy" przypomina dzieje kultowego przedstawienia. i zaprasza na jubileuszowe przedstawienia. Odbędą się one w Hali Torwar 30, 31 stycznia oraz 1 lutego 2026 roku i będą miały wyjątkową oprawę.
Początki tej opowieści sięgają czasów, gdy prezydenturę Polski rozpoczynał Lech Wałęsa a Warszawiacy demonstrowali pod ambasadą ZSRR w proteście przeciwko strzelaniu przez radzieckie oddziały do demonstrantów pod wieżą telewizyjną w Wilnie. Codzienność dominowała inflacja a młodzi choreograf Janusz Józefowicz razem z kompozytorem Januszem Stokłosą przygotowywali nowy i zaskakujący teatralny projekt.
Reklama
Reklama
Historia sukcesu „Metra” jest równie burzliwa jak jego fabuła, ponieważ spektakl był tak samo nowatorski jak kontrowersyjny. Januszowie Józefowicz i Stokłosa podjęli się realizacji innowacyjnego projektu. Idąc na przekór utartym trendom angażowania znanych już aktorów, którzy wówczas dominowali na polskiej scenie, wspólnicy szukali zupełnie nowych twarzy na otwartych castingach. Łącznie przesłuchali około 1000 kandydatów.
Nowością był nie tylko amatorski zespół, lecz także nowoczesna technika laserowa użyta w celach teatralnych.
Foto: mat. pras.
Nowe twarze w świetle laserowych efektów specjalnych
Dzięki otwartości twórców „Metro” stało się początkiem wielkiej kariery dla licznych debiutantów, którzy dziś są gwiazdami polskiego show biznesu, jak Katarzyny Groniec, Robert Janowski, Edyta Górniak, Michał Milowicz, Doda, Natasza Urbańska. Odejście od oklepanych schematów państwowych teatrów w poszukiwaniu nowych talentów, było milowym krokiem dla rozwoju gatunku w Polsce.
Spektakl szybko zyskiwał na popularności. Według różnych źródeł, do dziś obejrzało go około miliona widzów.
Reklama
Reklama
Reklama
Obsada nadal się zmienia, a aktorów z pierwszego zespołu często zastępują ich dzieci nadając musicalowi ciągłości i tradycji. Jednak nowością był nie tylko amatorski zespół, lecz także nowoczesna technika laserowa użyta w celach teatralnych. Dynamiczne, przestrzenne efekty wizualne były wtedy czymś niespotykanym. Akcja inspirowana jest kluczowymi w rozwoju gatunku produkcjami „Hair” Galta MacDermota i „A Chorus Line” Marvina Hamlischa, które natchnęły Józefowicza, aby stworzyć polski odpowiednik hitów.
Przedsięwzięcie zaistniało w odpowiednim dla sukcesu momencie, a dokładnie, kiedy w Polsce dopiero formowały się nowy system organizacji życia kulturalnego, a w teatrach brakowało nowych twarzy. Sama tematyka „Metra” o marzeniach i zmaganiach młodych ludzi, choć nie była odkrywcza, wpasowała się w popularny w tamtym czasie, promujący indywidualizm nurt „underground”.
Historia, która rozpoczyna się po odrzuceniu przez Filipa, reżysera prowadzącego casting do profesjonalnego musicalu, grupy nastoletnich aktorów-amatorów pod wodzą Jana, zbuntowanego, niezależnego artysty, rozpoczyna występy na położonej obok teatru stacji metra. Dzięki ich determinacji, przedsięwzięcie staje się sukcesem, a Filip przełamuje wcześniejszą niechęć i zaprasza grupę do udziału w profesjonalnym spektaklu. Kiedy świat komercyjnego teatru pochłania nastolatków, na ich drodze pojawiają się nowe wyzwania przysłaniające ideały: rywalizacja, zdrady i żądza pieniędzy.
Podczas występów jubileuszowych, artystom będzie towarzyszyć orkiestra
Premiera odbyła się w Teatrze Dramatycznym 30 stycznia 1991 roku.
Reklama
Reklama
Po premierze, opinie na temat spektaklu były bardzo różne i w większości dość oschłe. Podejście autora, Janusza Józefowicza, wobec recenzentów również nie była katalizatorem sukcesu musicalu. W „Gazecie Wyborczej”, ceniona krytyk teatralna, Wanda Zwinogrodzka, określiła fabułę „nudnawą” [Zwinogrodzka 1991]. Pojawiły się też znacznie bardziej dosadne, negatywne opinie. Jednak często wynikały one z chęci utrzymania ustalonego już teatralnego porządku, który „Metro” zaburzyło swoją odmiennością. Recenzje, które zachęcały do obejrzenia spektaklu wspominały o potrzebie korekt. Mimo to, spektakl szybko zyskiwał na popularności. Według różnych źródeł, do dziś obejrzało go około miliona widzów.
Dzięki otwartości twórców „Metro” stało się początkiem wielkiej kariery dla licznych debiutantów
Foto: mat. pras.
Po pięciu latach wystawiania „Metra” współpraca z teatrem dobiegła końca, jednak publiczność wciąż chciała oglądać swoich ulubionych bohaterów. Aby kontynuować wystawianie musicalu, Stokłosa z Józefowiczem przenieśli „Metro” do Studia Buffo, gdzie od 1997 roku spektakl jest nieodłączną i flagową częścią repertuaru.
Janusz Józefowicz na konferencji prasowej w Katowicach w Teatrze Polskim w kwietniu 2024 r.
Foto: Marcin Bielecki
Foto: PAP/Marcin Bielecki Szczecin, 17.04.2024, Janusz Józefowicz na konferencji prasowej w Katowicach w Teatrze Polskim
Epizod w Nowym Jorku i prestiżowa nominacja
Fala popularności pierwszych miesięcy i polskiego sukcesu „Metra” zmotywowała Wiktora Kubiaka, przedsiębiorcę, który sfinansował przedsięwzięcie, aby spróbować swoich sił na Broadwayu. W ten sposób musical trafił do USA, gdzie 16 kwietnia 1992 roku pokazany został w Minskoff Theatre. Szukano wtedy nowych sztuk, ponieważ Broadway był w kryzysie, a puste miejsca na widowni sporadycznie zapełniali prawie sami turyści. Twórcy zapewniali, że sukces mają gwarantowany. Niestety „Metro” nie zagościło na Nowojorskiej scenie na dłużej.
Reklama
Reklama
Dzięki otwartości twórców „Metro” stało się początkiem wielkiej kariery dla licznych debiutantów, którzy dziś są gwiazdami polskiego show biznesu
Po trzynastu przestawieniach zeszło z afisza. Słabe tłumaczenie tekstów oraz brak oryginalności związany ze zbyt dużym podobieństwem do dobrze już znanych musicali „Hair” i „A Chorus Line” wymieniano jako główne przyczyny porażki. Federick M. Winship, krytyk teatralny United Press International, w recenzji napisał, że „Metro” pojawiło się na deskach Broadwayu o 25 lat za późno [Winship 1992]. W wywiadzie dla PAP Stokłosa wspomniał, że był „załamany”. Niezależnie jednak od tego jak długo musical znajdował się w repertuarze, takiego rozgłosu nie udało się zdobyć żadnemu innemu polskiemu tytułowi. Dodatkowo, libretto napisane przez Agatę i Marynę Miklaszewskie zostało nominowane do nagrody Tony (Best Original Score Witten for the Theater) w 1992 roku jako jedyny polski musical w historii.
Janusz Józefowicz i Janusz Stokłosa na konferencji prasowej w katowickim Spodku „30 lat musicalu Metro i co dalej?” we wrześniu 2021 roku.
Foto: Andrzej Grygiel
Dlaczego publiczność tak chętnie wraca?
Wciąż publikowane są opisy musicalu niezmiennie gwarantują, że „na scenie widzimy pasję i entuzjazm, taniec i śpiew, jakich nie znał polski teatr”. Ale czy na pewno? Od 1991 roku minęło wiele czasu, a polska branża teatralna nie przestała się rozwijać. „Metro” najbardziej chwalono za ciekawą choreografię, chwytliwe utwory i efekty specjalne, których nie brakuje w nowych produkcjach „Wiedźmin” z 2017 roku z Teatru Muzycznego w Gdyni czy spektaklu „Piotruś Pan” Studia Buffo z 2000 roku.
To musical, który na zawsze zmienił polską scenę teatralną i stał się legendą. „Metro” wychowało wielu bardzo znanych dziś wokalistów i aktorów, którzy wiele mu zawdzięczają. Jego przesłanie o walce między ideałami a realiami życia pozostaje aktualne, lecz nie tylko ze względu na swoją uniwersalność. Tematyka spektaklu odzwierciedla prawdziwą historię powstawania musicalu oraz osób z zespołu biorącego w nim udział, co nigdy już nie powtórzyło się w nowych produkcjach.
Gdzie i kiedy możemy zobaczyć jubileuszowe „Metro”?
Jubileuszowe występy odbędą się w Warszawie w Hali Torwar 30, 31 stycznia oraz 1 lutego 2026 roku. Natomiast, standardowe spektakle trasy z okazji 35-lecia zaplanowane są w różnych miastach w całej Polsce.
Większa hala pozwala na bardziej widowiskową oprawę, a efekty specjalne mają charakter koncertowy. Dodatkowo, podczas występów jubileuszowych, artystom będzie towarzyszyć orkiestra.
Aktualny zespół tworzą: Magdalena Dąbkowska, Katarzyna Granecka, Jerzy Grzechnik, Jakub Józefowicz, Maciej Robakiewicz, Mateusz Jakubiec i Mariusz Czajka. W innych rolach obsadzeni zostali: Natasza Urbańska, Janusz Józefowicz, Kalina Józefowicz i Artur Chamski razem z licznym zespołem wokalistów i tancerzy.