Historia tego projektu zaczyna się… w Barcelonie. To tam Bartosz Wiktorzak – wtedy student, a dzisiaj absolwent Politechniki Warszawskiej i kierownik merytoryczny projektu – przekonał się, jak problematyczne jest szukanie wind na stacjach metra i jak bardzo takie poszukiwania torpedują plan zwiedzania. Tamta podróż z przyjaciółką poruszającą się na wózku uruchomiła lawinę wydarzeń, która zaowocowała stworzeniem i udostępnieniem aplikacji Gdzie To Metro.
Jak działa aplikacja Gdzie To Metro?
Aplikacja pozwala wyznaczyć trasę przez labirynt podziemnych korytarzy na stacjach, a także sprawdzić schemat każdej z nich i okolicznych dworców, np. przejść pod Dworcem Centralnym. Po wyznaczeniu trasy podpowie, do którego wagonu metra wsiąść, aby być najbliżej wyjścia.
Gdzie To Metro poprowadzi też po samej stacji – z peronu do wybranego celu – wybierając najlepsze wyjście. Ponadto aplikacja ma kilka trybów, które pozwalają na dostosowanie generowanej trasy do potrzeb użytkownika, np. dla osób poruszających się na wózkach czy rodziców z wózkami dziecięcymi trasy przebiegają tylko przez windy, a dla osób niewidomych zapewnione są bogatsze opisy otoczenia.
– Aplikację pobrało łącznie już ponad 7 tysięcy osób, a każdego miesiąca regularnie korzysta z niej ok. 500 osób – to naszym zdaniem dobry wynik, biorąc pod uwagę, że przeciętny użytkownik będzie sprawdzał raczej tylko nowe i problematyczne dla niego stacje, zamiast tych znanych mu na co dzień – komentuje jeden z jej twórców, Mikołaj Domagalski.