Do zdarzenia doszło na jednym z podwórek na Pradze-Północ. Uwagę funkcjonariuszy z Wydziału Wywiadowczo-Patrolowego przykuło podejrzane zachowanie mężczyzny. Jak się okazało, 41-latek został przyłapany w momencie, gdy przekładał poporcjowane już substancje.
Nielegalny towar znajdował się w reklamówce zawieszonej w uchylonym oknie prowadzącym do piwnicy. Policjanci natychmiast zabezpieczyli znalezisko i zatrzymali mieszkańca dzielnicy.
Pies tropiący i setki gotowych działek
Ze względu na charakter znaleziska, na miejsce wezwano przewodnika z psem wyszkolonym do wykrywania zapachu środków odurzających. Funkcjonariusze dokładnie przeszukali pobliskie klatki schodowe oraz piwnice, aby upewnić się, że w budynku nie ma więcej ukrytych substancji.
Technik kryminalistyki, który przeprowadził wstępne oględziny, potwierdził, że w foliowych zawiniątkach znajdowało się aż 940 porcji handlowych różnych narkotyków, w tym marihuany, amfetaminy, mefedronu oraz heroiny. Wszystkie substancje trafiły do laboratorium w celu wykonania szczegółowych analiz chemicznych.
Dowody i dalsze losy zatrzymanego
Oprócz samych narkotyków, policjanci zabezpieczyli przedmioty mogące świadczyć o handlu zabronionymi środkami: wagę elektroniczną, telefon komórkowy oraz gotówkę. Zatrzymany mężczyzna spędził noc w północnopraskiej komendzie.
Według zapowiedzi funkcjonariuszy, jeszcze dzisiaj ma on zostać przekazany do dyspozycji Prokuratury Rejonowej Warszawa-Praga Północ, gdzie zapadną decyzje o dalszych czynnościach procesowych.
Surowe kary za posiadanie znacznej ilości
Zgodnie z obowiązującymi przepisami, za samo posiadanie środków odurzających można trafić do więzienia na 3 lata.
Sytuacja zmienia się jednak drastycznie, gdy w grę wchodzi znaczna ilość narkotyków, tak jak w przypadku zdarzenia przy ulicy Inżynierskiej. W takim scenariuszu kodeks karny przewiduje karę pozbawienia wolności nawet do 10 lat. O ostatecznym wymiarze kary dla 41-latka zadecyduje sąd.