Operacja była ukierunkowana na eliminację handlu nielegalnymi substancjami oraz weryfikację tożsamości osób przebywających na terenie targowisk. Bilans działań okazał się szokujący jeśli przyjrzeć się podobnym takim akcjom, ponieważ w ręce mundurowych wpadło osiemnaście osób. Wśród zatrzymanych znalazło się piętnastu obcokrajowców oraz trzech obywateli Polski.
Policjanci sprawdzili tożsamość ponad czterystu osób, co pozwoliło na wykrycie wielu naruszeń prawa. Część zatrzymanych figurowała w systemach jako osoby poszukiwane do odbycia kary więzienia. Inni wpadli, ponieważ figurowali w międzynarodowej bazie SIS jako osoby niepożądane na terenie strefy Schengen.
Pięciu cudzoziemców natychmiast przekazano Straży Granicznej w celu wszczęcia procedury deportacyjnej. Skala zatrzymań dowodzi, że labirynt boksów handlowych przy Bakalarskiej stał się idealnym miejscem do znikania z radarów wymiaru sprawiedliwości.
Mefedron i podróbki ukryte w boksach handlowych
Podczas przeszukań konkretnych punktów handlowych funkcjonariusze wykorzystali psy policyjne przeszkolone do wykrywania narkotyków. Efektem było zatrzymanie czterdziestopięcioletniego obywatela Nigerii, który posiadał przy sobie znaczną ilość mefedronu oraz marihuany.
W innym miejscu policjanci zabezpieczyli niemal trzysta gramów suszu THC. To odkrycie potwierdza przypuszczenia mieszkańców, że na terenie bazaru odbywa się regularna dystrybucja środków odurzających na dużą skalę.
Oprócz narkotyków służby uderzyły w szarą strefę ekonomiczną, która jest fundamentem działania tego miejsca. Zabezpieczono kilkaset sztuk kosmetyków z podrobionymi znakami towarowymi luksusowych marek. Funkcjonariusze Krajowej Administracji Skarbowej przejęli również 12 tys. sztuk papierosów bez polskich znaków akcyzy. Wartość samej kontrabandy tytoniowej oszacowano na 12 tys. zł.
Kontrole nie ominęły także kierowców świadczących usługi przewozu osób w okolicach bazaru, co miało na celu ukrócenie logistyki wspierającej nielegalny obrót towarami.
Mieszkańcy mówią o siedlisku zła pod oknami urzędu
Lokalna społeczność Włoch od dawna alarmowała o pogarszającej się sytuacji, jednak ostatnie wydarzenia przelały czarę goryczy. Mieszkańcy w mediach społecznościowych wprost nazywają targowisko siedliskiem zła oraz zakałą dzielnicy.
Największe oburzenie budzi fakt, że nielegalny handel odbywa się niemal pod oknami Urzędu Dzielnicy Włochy. Ludzie wskazują, że każdego poranka przy wjeździe na parking urzędu można spotkać mężczyzn sprzedających papierosy z przemytu. Poczucie bezkarności handlarzy sprawia, że doraźne akcje policji są postrzegane jako niewystarczające.
Wielu sąsiadów bazaru zwraca uwagę na narastający bałagan oraz obecność podejrzanych grup. Dla osób mieszkających w pobliżu Bakalarska przestała być „atrakcją turystyczną”, a stała się uciążliwym sąsiedztwem kojarzonym z mafijnymi strukturami. Część Warszawiaków przyznaje, że po jednej wizycie w tym miejscu rezygnuje z ponownych zakupów ze względu na przytłaczającą atmosferę i brak poczucia bezpieczeństwa. Radykalne głosy nawołują do całkowitej likwidacji targowiska i wyburzenia starych pawilonów.
Nadzwyczajne spotkanie władz i służb z mieszkańcami
Narastający konflikt i wyniki policyjnych nalotów zmusiły władze dzielnicy do podjęcia kroków administracyjnych. Na poniedziałek 30 marca 2026 roku zaplanowano posiedzenie Komisji Bezpieczeństwa, Ochrony Środowiska i Mobilności. Spotkanie odbędzie się o godz. 17 w sali 205 Urzędu Dzielnicy Włochy. Ma ono stać się forum wymiany informacji między służbami a mieszkańcami, którzy domagają się realnych zmian w swojej okolicy.
Lista zaproszonych gości sugeruje, że sprawa traktowana jest priorytetowo. W spotkaniu wezmą udział przedstawiciele Stołecznego Centrum Bezpieczeństwa, Straży Miejskiej oraz Komendant Komisariatu Policji Warszawa Włochy. Bardzo istotna będzie obecność przedstawicieli spółki Nasz Rynek, która zarządza terenem targowiska.
To właśnie zarządca będzie musiał odpowiedzieć na trudne pytania dotyczące weryfikacji najemców boksów oraz braku skutecznego monitoringu. Mieszkańcy liczą, że komisja wypracuje konkretny plan działań, który trwale wyeliminuje narkotyki i kontrabandę z przestrzeni publicznej.
Czy Bakalarska odzyska dawny blask?
Historia Targowiska Bakalarska pokazuje, że miejsce to odziedziczyło najgorsze cechy po dawnym Stadionie Dziesięciolecia. Problemy z przestępczością nie są tu nowością, o czym przypomina choćby pożar z grudnia 2025 roku, będący wynikiem celowego podpalenia.
Straty wyniosły wtedy 300 tys. zł i obnażyły brak odpowiednich zabezpieczeń przeciwpożarowych oraz ochrony. Walka o bezpieczeństwo w tym rejonie to proces, który wymaga ścisłej współpracy wielu instytucji oraz stałej obecności patroli, a nie tylko jednorazowych pokazowych akcji.
Wynik nadchodzącej komisji oraz determinacja policji zadecydują o tym, czy Bakalarska pozostanie atrakcyjny miejscem zakupów i kontaktu z odmiennymi kulturami czy też mrocznym punktem na mapie Warszawy.