W stołecznej komunikacji można spokojnie przewozić zarówno elektryczne rowery jak i hulajnogi. W ostatni weekend, gdy witaliśmy wiosnę, w wielu sytuacjach w metrze dawało się odczuć, że właścicieli e-jeździdeł nie obowiązują jakiekolwiek ograniczenia. Wiele osób postuluje zablokowanie przewożenia tego typu pojazdów. Całkowitego zakazu dla takich środków transportu osobistego Warszawa prędko jednak nie wprowadzi.
- Zbieramy uwagi i wnioski od operatorów, którzy bezpośrednio prowadzą przewozy, mają bezpośrednią styczność z pasażerami, przedmiotami, które przewożą, to ich pojazdy uczestniczą w ruchu drogowym - zapewnia Tomasz Kunert, rzecznik Zarządu Transportu Miejskiego w Warszawie.
Reklama
Reklama
I dodaje: - Dlatego propozycje zmian w przepisach wypracujemy z nimi; trudno dziś określić, czy propozycje ograniczeń w przewozie rowerów czy też hulajnóg się znajdą we wnioskach operatorów.
Czy metro to dobry środek transportu dla
e-rowerów i e-hulajnóg?
Słoneczny marcowy weekend. Wielu Warszawiaków wyciągnęło z piwnic, komórek lokatorskich i garaży swoje rowery i hulajnogi. Niektóre z nich są elektryczne.
opinia pasażera metra
Pojawia się pytanie, które coraz więcej osób zaczyna zadawać: czy nie powinniśmy zmienić przepisów? Może warto rozważyć zakaz przewożenia w metrze elektrycznych hulajnóg i rowerów elektrycznych, przynajmniej w godzinach największego ruchu
Jeden z pasażerów metra poskarżył się w mediach społecznościowych, że część mieszkańców właśnie z takimi pojazdami wsiadła do podziemnej kolejki. A to spowodowało spore utrudnienia.
Reklama
Reklama
Reklama
- W wagonach było tak dużo elektrycznych hulajnóg i rowerów elektrycznych, że momentami prawie nie dało się przejść - zauważa mieszkaniec stolicy.
I dodaje, że najbardziej przykre było jednak to, że rodzice z dziećmi w wózkach często nie mieli gdzie stanąć, a co dopiero wygodnie wsiąść czy wysiąść - opisuje pasażer stołecznego metra.
Zaznacza także, że podziemna kolejka to transport publiczny i powinna być przede wszystkim dostępna dla ludzi, a nie pojazdów.
Można przewozić rowery czy hulajnogi (nie ma rozróżnienia na ich wersje elektryczne), ale w przypadku przewożenia przez pasażera roweru w miejscu wyznaczonym dla dzieci w wózkach czy osób niepełnosprawnych pasażer taki obowiązany jest do zwolnienia tego miejsca na każde żądanie rodzica z wózkiem dziecięcym czy osoby poruszającej się na wózku inwalidzkim. W takiej sytuacji pasażer z rowerem powinien opuścić pojazd.
- Pojawia się pytanie, które coraz więcej osób zaczyna zadawać: czy nie powinniśmy zmienić przepisów? Może warto rozważyć zakaz przewożenia w metrze elektrycznych hulajnóg i rowerów elektrycznych, przynajmniej w godzinach największego ruchu - mówi pasażer metra.
Jego zdaniem, dziś wygląda to tak, że duży sprzęt zajmuje miejsce, którego najbardziej potrzebują inni pasażerowie. - To nie jest atak na użytkowników hulajnóg czy rowerów, a raczej pytanie o priorytety w komunikacji publicznej - podsumowuje.
Reklama
Reklama
Jego wpis poruszył część Warszawiaków. - W pełni to rozumiem - napisał jeden z nich. Inny dodał, że nic się nie zmieni, bo “słupki procentowe poparcia, dla obecnej władzy w Warszawie, za bardzo by zjechały”.
Pojawili się też obrońcy e-hulajnóg i e-rowerów w komunikacji miejskiej. - Jeśli chcemy wysadzić ludzi z aut i wsadzić na rowery, to musimy się z tym pogodzić, że te rowery będą w przestrzeni miejskiej - napisała jedna z internautek.
I dodała, że ktoś mógł przewozić e-hulajnogę czy e-rower w metrze, bo siadł mu akumulator albo nie ma odpowiedniej wydajności, i może fizycznie nie dał rady?
- W wagonach było tak dużo elektrycznych hulajnóg i rowerów, że momentami prawie nie dało się przejść - zauważa mieszkaniec stolicy, który wspomina ostatni weekend w metrze.
Foto: Z pamiętnika policjantki / Facebook.com
- Ludzie, weźcie włączcie więcej rozumu i więcej empatii. Lepiej, żeby człowiek podjechał kawałek rowerem, potem metrem, potem znowu rowerem niż w aucie - zaapelowała kobieta.
Zmieniają przepisy, by nadążyć za rzeczywistością
Czy rzeczywiście elektryczne hulajnogi oraz rowery są problemem w komunikacji dla innych pasażerów?
Reklama
Reklama
Zapytaliśmy o to stołeczne spółki przewozowe. - Nie dostajemy tego typu skarg - przekazał nam Adam Stawicki, rzecznik Miejskich Zakładów Autobusowych.
Witold Urbanowicz, rzecznik Tramwajów Warszawskich przekazał nam, że w ciągu ostatniego pół roku otrzymały one jedną skargę na przewóz roweru elektrycznego.
- Od początku 2025 roku wystąpiło pięć sytuacji, w których motorniczy podejmował interwencję w związku z nienależycie zabezpieczonym rowerem (bez określenia, czy to był rower elektryczny, czy nie). Nie odnotowaliśmy przypadków zniszczenia mienia - zapewnia rzecznik Tramwajów Warszawskich.
Jak poinformowała nas Anna Bartoń, rzecznik prasowy Metra Warszawskiego, w latach 2020-2025 w rejestrach skarg odnotowało ono cztery zgłoszenia pasażerskie dotyczące elektrycznych hulajnóg. - Żadne z nich nie było związane z uszkodzeniem mienia - zapewnia pani rzecznik.
Reklama
Reklama
Dodaje też, że zasady przewozu środkami lokalnego transportu zbiorowego organizowanego i nadzorowanego przez m.st. Warszawę określa Regulamin.
Zgodnie z „przepisami porządkowe obowiązujące w lokalnym transporcie zbiorowym organizowanym przez m.st. Warszawa” zabronione jest korzystanie z łyżworolek, wrotek, deskorolek, rowerów, wózków rowerowych, hulajnóg lub innego sprzętu sportowego oraz urządzeń transportu osobistego lub urządzeń wspomagających.
Można przewozić rowery czy hulajnogi (nie ma rozróżnienia na ich wersje elektryczne), ale w przypadku przewożenia przez pasażera roweru w miejscu wyznaczonym dla dzieci w wózkach czy osób niepełnosprawnych pasażer taki obowiązany jest do zwolnienia tego miejsca na każde żądanie rodzica z wózkiem dziecięcym czy osoby poruszającej się na wózku inwalidzkim. W takiej sytuacji pasażer z rowerem powinien opuścić pojazd.
W regulaminie zapisano też, że pasażer może przewozić w pojazdach bagaż i zwierzęta, jeżeli istnieje możliwość umieszczenia bagażu i zwierząt w pojeździe tak, aby nie utrudniać przejścia i nie narażać na szkodę osób i mienia innych pasażerów oraz nie zasłaniać widoczności obsłudze pojazdu i nie zagrażać bezpieczeństwu ruchu.
- Hulajnoga (niezależnie czy elektryczna czy nie) traktowana jest jak bagaż, w przypadku rowerów także nie ma takiego rozróżnienia - wyjaśnia Tomasz Kunert, rzecznik ZTM.
Przyznaje, że do Zarządu wpływają pojedyncze zgłoszenia od pasażerów związane z niewłaściwym przewożeniem rowerów i hulajnóg, ale nie odnotowano zniszczenia mienia czy uszkodzenia pojazdu.
- Przepisy porządkowe co jakiś czas są zmieniane tak, aby nadążały za zmieniającą się rzeczywistością. Obecnie trwają konsultacje z naszymi operatorami i analizy w sprawie ewentualnych propozycji ich modyfikacji - mówi Tomasz Kunert.
Zapewnia też, że ZTM zbiera uwagi i wnioski od operatorów, a propozycje zmian w przepisach wypracuje z nimi.
- Trudno dziś określić, czy propozycje ograniczeń w przewozie rowerów czy też hulajnóg się znajdą we wnioskach operatorów - przyznaje rzecznik ZTM-u.