Historia zaczęła się od telefonu, który odebrała mieszkanka Włoch. Rozmówca przedstawił się jako funkcjonariusz i w taki sposób poprowadził rozmowę, że seniorka uwierzyła w konieczność wzięcia udziału w tajnej akcji. Przekonana, że pomaga służbom, oddała nieznajomemu gotówkę oraz biżuterię. Łączna wartość strat sięgnęła 100 tysięcy złotych. Dopiero później okazało się, że cała opowieść była zręcznie przygotowaną manipulacją.
Gdy 42-latek pojawił się na ulicy Fasolowej, funkcjonariusze przystąpili do akcji. Mężczyzna próbował ratować się ucieczką, ale po krótkim pościgu został obezwładniony i zatrzymany
Zasadzka przy ulicy Fasolowej
Oszust, licząc na łatwy zysk, postanowił wrócić do pokrzywdzonej następnego dnia. Tym razem jednak o jego planach wiedzieli już policjanci z Wydziału do Walki z Przestępczością Przeciwko Mieniu z komendy przy ulicy Wilczej. Kryminalni przygotowali zasadzkę w pobliżu miejsca, gdzie miało dojść do przekazania kolejnej sumy.
Gdy 42-latek pojawił się na ulicy Fasolowej, funkcjonariusze przystąpili do akcji. Mężczyzna próbował ratować się ucieczką, ale po krótkim pościgu został obezwładniony i zatrzymany. Szybka reakcja policji zapobiegła utracie kolejnych oszczędności przez 83-latkę.