10.7°C
1023.9 hPa
Życie Warszawy
Reklama

Nocna stłuczka z sarną? 18-latek próbował oszukać służby

Publikacja: 17.03.2026 13:00

Z relacji kierującego wynikało, że stracił panowanie nad kierownicą przez nagłe pojawienie się dziki

Z relacji kierującego wynikało, że stracił panowanie nad kierownicą przez nagłe pojawienie się dzikich zwierząt na jezdni.

Foto: policja

Młody kierowca uderzył volkswagenem w drzewo i próbował wmówić dyspozytorowi, że na drogę wybiegły mu sarny. Policjanci z Piaseczna szybko zweryfikowali tę wersję, odkrywając prawdziwe przyczyny zdarzenia oraz brak uprawnień u sprawcy.

Do kolizji doszło na ulicy Wojska Polskiego w Wilczej Górze. Oficer dyżurny z Piaseczna otrzymał informację o samochodzie, który wypadł z trasy. Z relacji kierującego wynikało, że stracił panowanie nad kierownicą przez nagłe pojawienie się dzikich zwierząt na jezdni. Na miejsce natychmiast wysłano patrol drogówki, aby zabezpieczyć teren i wyjaśnić okoliczności incydentu.

Żadne wymówki o dzikich zwierzętach nie zwalniają kierowców z obowiązku zachowania trzeźwości.

Zamiast saren ponad dwa promile

Funkcjonariusze szybko nabrali podejrzeń co do wiarygodności opowieści 18-latka. Badanie alkomatem wykazało, że mężczyzna miał w organizmie prawie 2,5 promila alkoholu. W tej sytuacji rzekoma obecność saren okazała się jedynie próbą uniknięcia odpowiedzialności za jazdę w stanie nietrzeźwości.

Weryfikacja w policyjnych systemach przyniosła kolejne negatywne informacje. Okazało się, że młody mężczyzna w ogóle nie posiada prawa jazdy. Mimo braku uprawnień i bycia pod znacznym wpływem alkoholu, zdecydował się on wsiąść za kierownicę i wyjechać na publiczną drogę, co doprowadziło do zniszczenia auta na przydrożnym drzewie.

Młody mężczyzna w ogóle nie posiada prawa jazdy. Mimo braku uprawnień i bycia pod znacznym wpływem a

Młody mężczyzna w ogóle nie posiada prawa jazdy. Mimo braku uprawnień i bycia pod znacznym wpływem alkoholu, zdecydował się on wsiąść za kierownicę

Foto: policja

Reklama
Reklama

Konsekwencje prawne i sądowy finał

Choć w zdarzeniu nikt nie odniósł obrażeń, 18-latek musi liczyć się z surowymi karami. Przed piaseczyńskim sądem odpowie za kierowanie pojazdem w stanie nietrzeźwości oraz prowadzenie auta bez wymaganych uprawnień. Sytuacja ta jest przykładem skrajnej nieodpowiedzialności, która mogła zakończyć się tragicznie nie tylko dla samego kierowcy, ale i dla innych uczestników ruchu.

Policjanci przypominają, że alkohol drastycznie obniża koncentrację i wydłuża czas reakcji, co sprawia, że nawet najprostsze manewry stają się niebezpieczne. W tym przypadku skończyło się na rozbitej karoserii i procesie karnym, jednak każda kolejna taka próba niesie ze sobą ryzyko utraty życia lub zdrowia osób postronnych. Żadne wymówki o dzikich zwierzętach nie zwalniają kierowców z obowiązku zachowania trzeźwości.

Reklama
Reklama