Do niebezpiecznych wydarzeń doszło w miejscowości Borówek. Policjanci z ogniwa patrolowo-interwencyjnego próbowali zatrzymać do kontroli kierowcę seata. Mężczyzna zignorował jednak sygnały świetlne oraz dźwiękowe, gwałtownie przyspieszył i zaczął uciekać. Podczas pościgu stwarzał realne zagrożenie dla innych osób na drodze, aż w końcu stracił panowanie nad kierownicą i wjechał do przydrożnego rowu.
Na wniosek policji i prokuratury sąd zdecydował o tymczasowym aresztowaniu mężczyzny na trzy miesiące.
Niebezpieczny manewr podczas interwencji
Nawet utknięcie w rowie nie powstrzymało agresywnego kierowcy. Mężczyzna wciąż próbował odjechać z miejsca zdarzenia. Gdy jeden z policjantów podszedł do auta i próbował wyciągnąć kluczyki ze stacyjki, 36-latek nagle ruszył do tyłu. Funkcjonariusz, aby uniknąć potrącenia, musiał wskoczyć na próg samochodu. Ten manewr został zakwalifikowany jako czynna napaść na policjanta. Na szczęście funkcjonariusz nie odniósł obrażeń, a napastnik został szybko obezwładniony.
Lista zarzutów i surowa kara
Badanie alkomatem wyjaśniło powody desperackiego zachowania zatrzymanego. Mężczyzna miał w organizmie ponad dwa promile alkoholu. Dodatkowo okazało się, że w ogóle nie posiadał uprawnień do prowadzenia pojazdów. Lista przewinień jest długa: od jazdy po pijanemu, przez niezatrzymanie się do kontroli, aż po atak na funkcjonariusza publicznego.