8.1°C
1016.8 hPa
Życie Warszawy
Reklama

Straż miejska sprząta hulajnogi prywatnych firm. Koszty ponosi podatnik

Interwencje straży miejskiej obejmują m.in. usuwanie hulajnóg blokujących chodniki czy przejścia.

Interwencje straży miejskiej obejmują m.in. usuwanie hulajnóg blokujących chodniki czy przejścia.

Foto: Straż Miejska Warszawa

Straż miejska porządkuje hulajnogi należące do prywatnych operatorów. W efekcie publiczne zasoby wykorzystywane są do rozwiązywania problemów generowanych przez komercyjne podmioty.

Z odpowiedzi na interpelację radnego Piotra Wertensteina-Żuławskiego wynika, że od maja 2021 roku mieszkańcy mogą zgłaszać źle zaparkowane lub porzucone hulajnogi za pośrednictwem systemu Warszawa 19115. Zgłoszenia trafiają automatycznie do straży miejskiej, której patrole podejmują interwencje w terenie.

Funkcjonariusze nie tylko weryfikują zgłoszenia, ale – jak wskazano w dokumencie – „niejednokrotnie we własnym zakresie przestawiają hulajnogi na właściwe miejsca”. Oznacza to, że w praktyce strażnicy wykonują czynności porządkowe, które powinny należeć do obowiązków firm udostępniających sprzęt.

Publiczne służby w służbie prywatnego biznesu

Hulajnogi elektryczne są własnością prywatnych operatorów, którzy czerpią zyski z ich użytkowania. Jednocześnie to miejska infrastruktura i służby publiczne ponoszą ciężar utrzymania porządku, gdy sprzęt zostaje porzucony w sposób utrudniający ruch pieszy lub zagrażający bezpieczeństwu. Oznacza to, że do działalności firm udostępniających hulajnogi dopłaca warszawski podatnik.

Jak podkreśla w piśmie wiceprezydent Tomasz Mencina, straż miejska reaguje na zgłoszenia całodobowo, a interwencje obejmują m.in. usuwanie hulajnóg blokujących chodniki czy przejścia. W skrajnych przypadkach, takich jak wrzucenie hulajnogi do cieku wodnego, sprawa kierowana jest do administratora terenu. Jednak to nadal służby miejskie inicjują działania.

Reklama
Reklama

System działa, ale kosztem miasta

Z pisma wynika też, że system zgłoszeń Warszawa 19115 poprawił komunikację mieszkańców z miastem i umożliwił szybsze reagowanie na problemy w przestrzeni publicznej. Jednak jego funkcjonowanie ujawnia lukę systemową – brak skutecznego egzekwowania obowiązków od prywatnych operatorów hulajnóg.

W praktyce oznacza to, że mieszkańcy zgłaszają problem do miasta, a miasto – poprzez straż miejską – go rozwiązuje. Operatorzy pozostają w tle, mimo że to ich działalność generuje większość tych interwencji.

Obecny model prowadzi do sytuacji, w której koszty organizacyjne i operacyjne utrzymania porządku ponosi sektor publiczny, podczas gdy zyski trafiają do prywatnych firm. W dłuższej perspektywie może to wymagać zmian regulacyjnych – np. wprowadzenia obowiązku szybkiej reakcji operatorów lub systemu kar za nieprawidłowe parkowanie ich pojazdów.

Jak podkreślają eksperci, dopóki straż miejska będzie odpowiedzialna za porządkowanie hulajnóg prywatnych firm, dopóty system będzie przerzucał ciężar odpowiedzialności z biznesu na miasto. A to rodzi pytanie, czy obecne zasady są rzeczywiście sprawiedliwe i efektywne.

Reklama
Reklama