-4.8°C
1011.4 hPa
Życie Warszawy
Reklama

Radni chcą przedłużenia metra na Białołęce. Czy linia M4 dojedzie do Winnicy?

Publikacja: 25.01.2026 12:01

Według najbardziej optymistycznych założeń metrem na Białołęce pojedziemy w 2035 roku

Według najbardziej optymistycznych założeń metrem na Białołęce pojedziemy w 2035 roku

Foto: mat. pras.

Budowa czwartej linii metra w Warszawie nabiera realnych kształtów, a Białołęka staje się jej fundamentem. Po spotkaniach radnych z ekspertami poznaliśmy nowe szczegóły inwestycji, która na zawsze zmieni komunikacyjną mapę północnej stolicy.

Podczas ostatniego, nadzwyczajnego posiedzenia Komisji ds. Rozwoju Transportu, radni dzielnicowi oraz miejscy spotkali się z przedstawicielami Metra Warszawskiego, Biura Architektury i Planowania Przestrzennego oraz Biura Funduszy. To właśnie w gabinetach warszawskiego ratusza i urzędu dzielnicy krystalizuje się wizja linii M4, która według najnowszych ustaleń ma nie tylko połączyć Białołękę z lewobrzeżną Warszawą, ale stać się najnowocześniejszym systemem transportowym w tej części Europy.

Gra o Winnicę i nowe kierunki rozwoju

Najgorętszym tematem ostatnich rozmów stała się kwestia zasięgu linii M4. Choć pierwotne założenia kończyły bieg metra na stacji Myśliborska, radni Białołęki silnie lobbują za przedłużeniem trasy głębiej w stronę Nowodworów. Postulat ten zyskał na znaczeniu, gdy przedstawiciele Metra Warszawskiego potwierdzili, że stacja Myśliborska zostanie zaprojektowana w sposób umożliwiający jej dalszą rozbudowę w kierunku północnym. Oznacza to, że w przyszłości pod ziemią mogą powstać kolejne przystanki w kluczowych lokalizacjach, takich jak okolice ulic Ćmielowskiej, Mehoffera oraz Ordonówny, aż do docelowej stacji w Winnicy. Taka perspektywa całkowicie zmieni sytuację tysięcy mieszkańców nowych osiedli, którzy obecnie skazani są na uciążliwe przesiadki. Co więcej, w trakcie komisji padła deklaracja dotycząca Zielonej Białołęki. Miasto zadeklarowało poddanie analizie zupełnie nowej odnogi metra, która miałaby biec od linii M1 w stronę wschodniej części dzielnicy, co stanowi bezpośrednią odpowiedź na gwałtowny przyrost demograficzny w tej części miasta.

Harmonogram prac pod lupą ekspertów

Mieszkańcy dzielnicy z nadzieją patrzą w kalendarz, a radny Filip Pelc przedstawił konkretne ramy czasowe, które studzą nadmierny optymizm, ale dają solidne podstawy do planowania. Obecnie trwają intensywne prace przedprojektowe, których zwieńczeniem będzie raport końcowy spodziewany w listopadzie 2027 roku. Dokument ten będzie zawierał nie tylko precyzyjne mapy, ale przede wszystkim pełne analizy geologiczne oraz identyfikację budynków wymagających oceny technicznej przed wejściem tarcz drążących TBM. Po tym etapie nastąpią około trzy lata prac projektowych, co oznacza, że realne wbicie pierwszej łopaty może nastąpić po 2030 roku. Według najbardziej optymistycznych założeń, pierwsi pasażerowie wsiądą do wagoników w 2035 roku, choć radni uczciwie przyznają, że termin ten zależy od płynności finansowania z Unii Europejskiej oraz tempa wydawania decyzji środowiskowych. Bardziej ostrożne prognozy wskazują na końcówkę lat trzydziestych jako moment pełnego uruchomienia białołęckiego odcinka.

Reklama
Reklama

Pierwszy etap budowy i strategiczny Marymont

Linia M4 nie będzie budowana od środka, lecz właśnie od północnego krańca. Pierwszy etap prac obejmie budowę pięciu stacji, które stworzą kręgosłup komunikacyjny Tarchomina i połączą go z węzłem przesiadkowym na Marymoncie. Na trasie znajdą się kolejno stacje Myśliborska, Obrazkowa oraz Płochocińska, a następnie pociągi przejadą nowym tunelem pod Wisłą w stronę stacji Ruda i docelowo Marymont. To połączenie ma być rewolucyjne, ponieważ skróci czas dojazdu do pierwszej linii metra do zaledwie kilku minut, a podróż do ścisłego centrum Warszawy zamknie się w niespełna dwudziestu minutach.

Technologia przyszłości i wyzwania logistyczne

Czwarta linia metra będzie pionierem innowacji w polskiej infrastrukturze. Zgodnie z zapowiedziami, system zostanie w pełni zautomatyzowany w standardzie GoA4, co oznacza pociągi kursujące bez udziału maszynistów. Taka technologia pozwala na niezwykłą precyzję i zwiększenie częstotliwości kursowania składów, które w godzinach szczytu będą mogły pojawiać się na peronach nawet co dwie minuty. Jednak metro to nie tylko tunele, to również zaplecze techniczne. Na Białołęce, w okolicach zakładów Polfa, planowana jest lokalizacja Stacji Techniczno-Postojowej, która będzie pełniła funkcję „mózgu” i garażu dla nowej linii. Radni Anna Auksel-Sekutowicz oraz Michał Kozioł kładą przy tym ogromny nacisk na to, by inwestycja nie kończyła się pod ziemią. Podczas obrad komisji mocno wybrzmiał postulat budowy parkingów typu Park & Ride przy nowych stacjach. Ma to zapewnić realne wsparcie nie tylko dla osób mieszkających w bezpośrednim sąsiedztwie metra, ale dla całej dzielnicy oraz osób dojeżdżających z okolicznych gmin, co pozwoli odciążyć lokalne ulice od nadmiaru samochodów.

Bezpieczeństwo i konsultacje społeczne

Realizacja tak gigantycznego przedsięwzięcia wiąże się z koniecznością ścisłej współpracy z mieszkańcami. Proces inwentaryzacji budynków, o którym wspominano podczas spotkania, jest niezbędny, aby zagwarantować bezpieczeństwo konstrukcji znajdujących się nad planowaną trasą przejazdu tarcz TBM. Najbliższe miesiące i lata będą czasem intensywnego dialogu społecznego, podczas którego zapadną ostateczne decyzje dotyczące lokalizacji wejść do stacji oraz zagospodarowania przestrzeni wokół nich. Radni podkreślają, że obecny etap jest krytyczny, ponieważ teraz ważą się losy ewentualnego przedłużenia linii do Winnicy.

Reklama
Reklama