Podczas ostatniego, nadzwyczajnego posiedzenia Komisji ds. Rozwoju Transportu, radni dzielnicowi oraz miejscy spotkali się z przedstawicielami Metra Warszawskiego, Biura Architektury i Planowania Przestrzennego oraz Biura Funduszy. To właśnie w gabinetach warszawskiego ratusza i urzędu dzielnicy krystalizuje się wizja linii M4, która według najnowszych ustaleń ma nie tylko połączyć Białołękę z lewobrzeżną Warszawą, ale stać się najnowocześniejszym systemem transportowym w tej części Europy.
Gra o Winnicę i nowe kierunki rozwoju
Najgorętszym tematem ostatnich rozmów stała się kwestia zasięgu linii M4. Choć pierwotne założenia kończyły bieg metra na stacji Myśliborska, radni Białołęki silnie lobbują za przedłużeniem trasy głębiej w stronę Nowodworów. Postulat ten zyskał na znaczeniu, gdy przedstawiciele Metra Warszawskiego potwierdzili, że stacja Myśliborska zostanie zaprojektowana w sposób umożliwiający jej dalszą rozbudowę w kierunku północnym. Oznacza to, że w przyszłości pod ziemią mogą powstać kolejne przystanki w kluczowych lokalizacjach, takich jak okolice ulic Ćmielowskiej, Mehoffera oraz Ordonówny, aż do docelowej stacji w Winnicy. Taka perspektywa całkowicie zmieni sytuację tysięcy mieszkańców nowych osiedli, którzy obecnie skazani są na uciążliwe przesiadki. Co więcej, w trakcie komisji padła deklaracja dotycząca Zielonej Białołęki. Miasto zadeklarowało poddanie analizie zupełnie nowej odnogi metra, która miałaby biec od linii M1 w stronę wschodniej części dzielnicy, co stanowi bezpośrednią odpowiedź na gwałtowny przyrost demograficzny w tej części miasta.
Harmonogram prac pod lupą ekspertów
Mieszkańcy dzielnicy z nadzieją patrzą w kalendarz, a radny Filip Pelc przedstawił konkretne ramy czasowe, które studzą nadmierny optymizm, ale dają solidne podstawy do planowania. Obecnie trwają intensywne prace przedprojektowe, których zwieńczeniem będzie raport końcowy spodziewany w listopadzie 2027 roku. Dokument ten będzie zawierał nie tylko precyzyjne mapy, ale przede wszystkim pełne analizy geologiczne oraz identyfikację budynków wymagających oceny technicznej przed wejściem tarcz drążących TBM. Po tym etapie nastąpią około trzy lata prac projektowych, co oznacza, że realne wbicie pierwszej łopaty może nastąpić po 2030 roku. Według najbardziej optymistycznych założeń, pierwsi pasażerowie wsiądą do wagoników w 2035 roku, choć radni uczciwie przyznają, że termin ten zależy od płynności finansowania z Unii Europejskiej oraz tempa wydawania decyzji środowiskowych. Bardziej ostrożne prognozy wskazują na końcówkę lat trzydziestych jako moment pełnego uruchomienia białołęckiego odcinka.