Warszawa zrobiła kolejny krok w kierunku budowy dużego kompleksu sportowo-rekreacyjnego na prawym brzegu Wisły. Podpisano właśnie umowę na realizację pierwszego etapu modernizacji Ośrodka Namysłowska. To inwestycja, która ma znacząco zmienić sportową mapę Pragi i przyciągnąć mieszkańców z całej części miasta.

Projekt obejmuje jednak znacznie więcej niż tylko pływalnię. Na terenie ośrodka powstanie także Miej

Projekt obejmuje jednak znacznie więcej niż tylko pływalnię. Na terenie ośrodka powstanie także Miejsce Aktywności Sportów Miejskich

Foto: mat. pras.

Wykonawcą została grupa firm tworzących konsorcjum: Polimex Infrastruktura (lider), Polimex Mostostal oraz Mosty Łódź. Wartość kontraktu wynosi 75 842 953,97 zł. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, prace zakończą się w drugiej połowie 2028 roku.

Obiekt dla wszystkich

Nowy kompleks ma być miejscem zarówno do treningów, jak i rodzinnego wypoczynku. W planach są nowoczesne baseny sportowe i rekreacyjne, zjeżdżalnie wodne, strefa saun z ogrodem zewnętrznym, trybuny dla widowni oraz zaplecze gastronomiczne.

W planach są nowoczesne baseny sportowe i rekreacyjne, zjeżdżalnie wodne, strefa saun z ogrodem zewn

W planach są nowoczesne baseny sportowe i rekreacyjne, zjeżdżalnie wodne, strefa saun z ogrodem zewnętrznym, trybuny dla widowni oraz zaplecze gastronomiczne.

Foto: mat. pras.

Projekt obejmuje jednak znacznie więcej niż tylko pływalnię. Na terenie ośrodka powstanie także Miejsce Aktywności Sportów Miejskich – z m.in. ścianką wspinaczkową, skateparkiem, torem pumptrack, linarium, torem parkour oraz urządzeniami do kalisteniki. Całość uzupełnią nowe tereny zielone i przestrzenie rekreacyjne.

Według miasta obiekt ma służyć wszystkim warszawiakom – od dzieci uczących się pływać, przez sportowców, po osoby szukające miejsca na aktywny wypoczynek.

Spór o parking przy Namysłowskiej

Optymizm związany z rozpoczęciem inwestycji od początku towarzyszy jednak lokalnemu konfliktowi. „Życie Warszawy” już wcześniej opisywało napięcia wokół parkingu przy ośrodku.

Plac, który przez lata służył mieszkańcom pobliskich bloków jako jedyne dostępne miejsce postojowe, został zamieniony w zaplecze techniczne budowy. Teren ogrodzono taśmami, a wjazd zablokowała nowa brama.

Dla inwestora – Stołecznego Centrum Sportu Aktywna Warszawa – rozpoczęcie prac to przełom po długiej procedurze przetargowej. Dla części mieszkańców osiedla Praga II to jednak poważny problem, który od kilku dni dezorganizuje codzienne funkcjonowanie okolicy.

Wyrok KIO i szybkie przejęcie terenu

Miasto tłumaczy, że tempo działań wynika z decyzji Krajowej Izby Odwoławczej z 23 lutego 2026 roku. Izba oddaliła odwołania złożone w trakcie przetargu, co pozwoliło urzędnikom podpisać umowę z wykonawcą i przekazać mu plac budowy.

Według przedstawicieli inwestora zamknięcie terenu było nieuniknione. Podkreślają też, że od początku przeznaczeniem działki była infrastruktura sportowa, a miejsca parkingowe miały służyć głównie klientom i obsłudze pływalni.

Jednocześnie przypominają, że umowa z firmą WEIP, która zarządzała parkingiem i sprzedawała abonamenty, została wypowiedziana już w czerwcu 2025 roku. Dzierżawca miał więc wiedzieć o planowanej inwestycji z dużym wyprzedzeniem.

Czy konflikt dopiero się zaczyna?

Część samorządowców przekonuje też, że zaplecze budowy wcale nie musiało powstać kosztem miejsc parkingowych. Wskazują na nieużywane od lat niecki dawnych basenów odkrytych znajdujące się tuż za ogrodzeniem ośrodka. Ich wykorzystanie pozwoliłoby – według radnych – uniknąć sporu z mieszkańcami.

W tle pojawiają się również pytania o przyszłość całej okolicy. Jeśli po zakończeniu inwestycji nowy kompleks stanie się jedną z największych atrakcji sportowych na prawym brzegu Wisły, do dzielnicy mogą zacząć przyjeżdżać tłumy z innych części miasta i z podwarszawskich miejscowości.

To rodzi obawy o komunikacyjny paraliż w okolicznych ulicach.

Niejasny pozostaje też los przyszłych miejsc parkingowych. Mieszkańcy obawiają się, że po otwarciu ośrodka będą one przeznaczone wyłącznie dla klientów basenu. Gdyby tak się stało, lokatorzy pobliskich bloków straciliby jedną z niewielu przestrzeni postojowych w tej części Pragi.