0.8°C
1020.1 hPa
Życie Warszawy
Reklama

Koszmar Zdzisława Beksińskiego na płótnie i poza nim

Publikacja: 15.01.2026 07:30

Najnowszy pełnometrażowy dokument o artyście, którego historia od lat nie schodzi z ust miłośników s

Najnowszy pełnometrażowy dokument o artyście, którego historia od lat nie schodzi z ust miłośników sztuki.

Foto: mat. pras.

Kinoteka zaprasza na pokazy specjalne filmu „Werniks. Z Beksińskim po drodze” w reżyserii Grzegorza Gajewskiego. To jedna z nie wielu okazji, aby obejrzeć dokument, ponieważ nie jest on dostępny w innych kinach.

Opowiedziana historia życia artysty pozwala lepiej zrozumieć jego enigmatyczną twórczość.  

Beksiński przez pryzmat przyjaciół

Podchodząc do tematu zupełnie inaczej niż reżyserzy filmów „Ostatnia rodzina” z 2016 i „Beksińscy. Album wideofoniczny” z 2017 roku, Gajewski tworzy wizerunek Beksińskiego, składając wypowiedzi jego bliskich, bez ścisłego scenariusza. Reżyser sam był przyjacielem Tomasza, syna malarza i często sam spędzał czas w ich domu. Produkcja różni się od poprzednich również tym, że prezentuje perspektywę człowieka, który uczestniczył w codzienności rodziny.

Ekipa filmowa zabiera widzów w podróż do ważnych dla artysty miejsc, jak jego mieszkanie w Warszawie, podczas gdy Ci, którzy byli mu najbliżsi, opowiadają o artyście i o tym, kim dla nich był. W filmie zobaczymy śpiewaka Wiesława Ochmana, malarza Henryka Wańka oraz reżysera teatralnego Józefa Opalskiego. Wywiady przeprowadzone na potrzebę tytułu, wraz z doświadczeniem reżysera, tworzą najbardziej namacalne wyobrażenie o Beksińskim jak tylko jest to możliwe. W dokumencie znajdują się także prywatne nagrania z domowego archiwum rodziny Beksińskich.

Klatka z filmu „Werniks. Z Beksińskim po drodze”, zdjęcie robi Zdzisław Beksiński

Klatka z filmu „Werniks. Z Beksińskim po drodze”, zdjęcie robi Zdzisław Beksiński

Foto: mat. pras.

Szczęście w nieszczęściu

Zdzisław Beksiński pochodził z Sanoka. Utrzymywał rodzinę pracując w fabryce, za czym nie przepadał, zaś resztę czasu poświęcał swoim pasjom. Malarstwo fantastyczne nie było jedyną formą sztuki jaką się zajmował, lecz to w nim odnajdywał się najlepiej. W miejscowym Muzeum Historycznym, powstała największa galeria jego prac. Po wywłaszczeniu domu, artysta przeniósł się do Warszawy, która stała się miejscem jego najbardziej udanych wystaw.

Reklama
Reklama

Pierwsza wystawa dzieł malarza, która odniosła sukces, miała miejsce w Łazienkach w 1964 roku. Podczas wydarzenia, sprzedano wszystkie obrazy. Po czasie, Beksiński zyskał popularność za granicą, między innymi we Francji, Belgii czy Niemczech. To nie lada sukces w branży artystycznej, która jest jedną z najbardziej chimerycznych. Pomimo sukcesów, on sam nigdy nie robił wrażenia szczęśliwego, co odbijało się w jego twórczości.

Muzeum Historyczne w Sanoku posiada największy zbiór, około 600 prac Beksińskiego.

Muzeum Historyczne w Sanoku posiada największy zbiór, około 600 prac Beksińskiego.

Foto: mat. pras.

Ucieleśnienie strachu i śmierci

Obrazy Beksińskiego często określane są odzwierciedleniem koszmarów i lęków. Płótna przedstawiają groteskowe postaci z pustymi oczodołami, kształtem przypominające szkielety lub duchy. Ich ciała tworzą tysiące drobnych elementów, jak kości lub nici, inne zaś są rozmyte. Każdy z surrealistycznych upiorów przedstawiony jest na apokaliptycznym tle, bez wyraźnego końca.

Charakterystyczne dla twórczości Beksińskiego są też kontrastujące barwy jak granat, szarość i jaskrawy pomarańcz, które dodają dziełom przestrzeni, utrzymując ponury klimat. Artysta tworzył także rzeźby z metalu, drutu i blachy, jednak nie zyskały one takiej popularności jak obrazy.

Jeden z 15 nieznanych obrazów Beksińskiego z „Wystawy jakiej nie było – Beksiński” w Centrum Kultura

Jeden z 15 nieznanych obrazów Beksińskiego z „Wystawy jakiej nie było – Beksiński” w Centrum Kulturalno-Handlowym 15 października 2020 roku.

Foto: mat. pras.

Seria tragicznych zdarzeń

Historia rodziny artysty do dziś spędza sen z powiek. Matka i teściowa Beksińskiego odeszły pierwsze. U jego żony, Zofii, zdiagnozowano tętniaka aorty. Nie chciała wykonać operacji. Rok po jej śmierci, syn malarza popełnił samobójstwo, przedawkowując leki nasenne. Artysta został sam, lecz nie przestał malować. Na co dzień pomagali mu przyjaciele.

Reklama
Reklama

Nikt nie podejrzewał, że młody chłopak pchnie Beksińskiego nożem siedemnaście razy, ponieważ mężczyzna nie chciał pożyczyć mu pieniędzy. Sprawca był jednym ze znajomych malarza. Liczne tragedie oraz ich krótki odstęp w czasie zrodziły przypuszczenia, że nad rodziną wisiała „klątwa”.

Wystawy Beksińskiego do dziś przyciągają tysiące widzów i często zostają przedłużane.

Wystawy Beksińskiego do dziś przyciągają tysiące widzów i często zostają przedłużane.

Foto: mat. pras.

Z perspektywy widza i miłośnika sztuki, historia rodziny i tragiczna śmierć artysty nawiązują do jego twórczości. Dokument Grzegorza Gajewskiego odkrywa artystyczną a także prozaiczną stronę życia tego niezwykłego człowieka.

Gdzie i kiedy możemy zobaczyć specjalne pokazy?

Kinoteka PKiN:

  • 17 stycznia, godz. 12
  • 2 luty, godz. 12
Reklama
Reklama

Szczegóły dotyczące biletów znajdują się na stronie kina.

Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama