9°C
1026.5 hPa
Życie Warszawy
Reklama

Modernistyczna perła Saskiej Kępy jak nowa. Kamienica Wolframów po remoncie

Publikacja: 03.03.2026 17:50

Budynek powstał na podłużnej, nieregularnej działce. To właśnie ona wymusiła charakterystyczne zaokr

Budynek powstał na podłużnej, nieregularnej działce. To właśnie ona wymusiła charakterystyczne zaokrąglenia bryły.

Foto: WUOZ

Przy zbiegu ulic Bajońskiej i Paryskiej na Saskiej Kępie zakończył się remont wyjątkowej kamienicy z lat 30. Dzięki dotacji m.st. Warszawy budynek Edmunda Wolframa znów wygląda niemal jak w dniu otwarcia.

Na rogu Bajońskiej i Paryskiej, w sercu Saska Kępa, stoi dom, który od lat przyciąga uwagę miłośników architektury. Zbudowany w latach 1936–1937 z inicjatywy Edmunda Wolframa, potomka holenderskich osadników, dziś znów zachwyca formą i detalem. W grudniu 2025 roku zakończył się kompleksowy remont elewacji, dofinansowany przez Urząd m.st. Warszawy.

Choć obecnie adresy to Bajońska 2 i Paryska 3, kompozycyjnie to jeden spójny obiekt – przemyślany w każdym detalu.

Architektoniczna wizytówka międzywojennej Warszawy

Za projekt odpowiadali znani architekci: Maksymilian Goldberg i Hipolit Rutkowski. Stworzyli nowoczesną, funkcjonalistyczną kamienicę czynszową, która do dziś uchodzi za jeden z ciekawszych przykładów architektury międzywojennej w tej części miasta.

Budynek powstał na podłużnej, nieregularnej działce. To właśnie ona wymusiła charakterystyczne zaokrąglenia bryły. Dzięki nim architekci maksymalnie wykorzystali teren, a przy okazji nadali budynkowi dynamiczny, lekko „opływowy” charakter.

Reklama
Reklama

W oczy rzuca się także elewacja – wykończona żółtymi płytkami z zaprawy imitującej kamień, zestawionymi z brązowym klinkierowym cokołem. Ten kontrast od początku był jednym z najmocniejszych punktów projektu.

Na rynku nie ma gotowych odpowiedników sprzed niemal 90 lat. Wykonawca musiał więc stworzyć je ręczn

Na rynku nie ma gotowych odpowiedników sprzed niemal 90 lat. Wykonawca musiał więc stworzyć je ręcznie, metodą prób i błędów

Foto: WUOZ

Remont elewacji. Ręczna robota i detale jak sprzed 90 lat

Choć budynek zachował oryginalną formę z lat 30., z czasem został pokryty cienkowarstwowym tynkiem. Remont miał jeden cel: przywrócić mu pierwotny wygląd.

Zakres prac był szeroki. Obejmował:

  • naprawę uszkodzonych murów,
  • usunięcie wtórnych przemalowań i warstw szlichty z elewacji,
  • wzmocnienie oryginalnych płytek i uzupełnienie braków,
  • remont płyt balkonowych,
  • renowację metalowych barierek wraz z przywróceniem ich pierwotnej, oliwkowej kolorystyki,
  • odnowienie klinkierowego cokołu.

Największym wyzwaniem okazały się płytki elewacyjne. Na rynku nie ma gotowych odpowiedników sprzed niemal 90 lat. Wykonawca musiał więc stworzyć je ręcznie, metodą prób i błędów – w technologii zbliżonej do oryginału, czyli barwione w masie z domieszką kruszywa.

Reklama
Reklama

Efekt? Nowe elementy niemal nie różnią się od historycznych – ani kolorem, ani fakturą. Oryginalne płytki wymagały jedynie drobnych uzupełnień specjalnymi kitami.

Na elewacji od strony Bajońskiej 2 pozostawiono też „świadka historii” – widoczne do dziś postrzeliny.

Remont budynku miał jeden cel: przywrócić mu pierwotny wygląd.

Remont budynku miał jeden cel: przywrócić mu pierwotny wygląd.

Foto: WUOZ

Ile kosztował remont?

Prace zostały wsparte miejską dotacją.

  • Bajońska 2 otrzymała 299 tys. zł (47,86 proc. kosztów kwalifikowanych),
  • Paryska 3 – 178 tys. zł (47,09 proc. kosztów kwalifikowanych).

Dzięki temu udało się przeprowadzić renowację z poszanowaniem historycznej substancji i detalu.

Reklama
Reklama

Kim był Edmund Wolfram?

Historia domu to także historia rodziny. Przodkowie Edmunda Wolframa przybyli do Polski z Holandii w połowie XVIII wieku. Osiedlili się na podmokłych terenach dzisiejszej Saskiej Kępy i Gocławia, osuszając je i przekształcając w grunty rolne.

W okresie międzywojennym Wolfram był inicjatorem powołania Spółki Wodnej Obwodu Wawerskiego. Dzięki niej powstała stacja pomp w Park Skaryszewski, która umożliwiła dalsze osuszanie terenów i rozwój zabudowy mieszkaniowej.

Brał też udział w opracowaniu planu przestrzennego Saskiej Kępy i parcelował swoje grunty w rejonie ulic Bajońskiej, Wersalskiej i Genewskiej. Bez tych działań dzisiejsza dzielnica wyglądałaby zupełnie inaczej.

Reklama
Reklama