Uczniowie i ich rodzice masowo zrezygnowali z uczęszczania na zajęcia z edukacji zdrowotnej. Powodów jest kilka – począwszy od kwestii światopoglądowych po swoisty uczniowski pragmatyzm – jak nieobowiązkowe, to nie chodzę. Sam przedmiot wciąż jest tematem burzliwej dyskusji pomiędzy MEN a m.in. środowiskiem rodziców i przedstawicielami episkopatu.
Ilu uczniów zrezygnowało z edukacji zdrowotnej w Warszawie?
Nowe statystyki dotyczące frekwencji podaje stołeczny ratusz. Zgodnie z nimi na terenie stolicy z zajęć edukacji zdrowotnej wypisało się:
- ponad 86 proc. uczniów szkół ponadpodstawowych,
- 57 proc. uczniów szkół podstawowych.
Zdaniem wiceprezydent Warszawy Renaty Kaznowskiej frekwencja na zajęciach z edukacji zdrowotnej zależy nie tylko od zainteresowania przedmiotem. W przypadku konkretnych szkół równie istotne mogą okazać się m.in. działania dyrekcji i nauczycieli. „Liczę na to, że po bliższym zapoznaniu się rodziców z materiałem, jaki obejmuje edukacja zdrowotna, po tym, jak pojawi się podręcznik, z roku na rok będzie więcej chętnych” – wyjaśnia Kaznowska.
Wiceprezydent Warszawy podkreśliła, że mowa o przedmiocie nieobowiązkowym. Jednocześnie jest to dopiero pierwszy rok, w którym nowy przedmiot pojawił się w szkołach.
Prezydent Warszawy: Mój syn będzie uczęszczał na zajęcia
Z kontrowersyjnym tematem zmierzył się również m.in. prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski. Po publikacji portalu Niezależna.pl, donoszącym o wypisaniu z zajęć edukacji zdrowotnej syna prezydenta Trzaskowskiego, szybko pojawiło się sprostowanie.
Rafał Trzaskowski wyjaśnił na portalu X, że syn będzie uczęszczał na zajęcia z edukacji zdrowotnej w grupie łączonej, międzyoddziałowej. Prezydent stolicy zachęcił jednocześnie do „brania udziału w tym bardzo potrzebnym przedmiocie”.