Dzięki precyzyjnym ustaleniom operacyjnym służb udało się zlikwidować laboratorium, które działało pod przykrywką najmu nieruchomości dla pracowników budowlanych. Na miejscu funkcjonariusze zastali nie tylko gotowy produkt o czarnorynkowej wartości liczonej w milionach złotych, ale także kompletną, działającą infrastrukturę chemiczną, która pozwalała na masowe wytwarzanie niebezpiecznych pochodnych mefedronu. Cała operacja zakończyła się całkowitym rozbiciem nielegalnego warsztatu i zatrzymaniem obywatela Armenii, który zarządzał tym procederem od kilku miesięcy.
Fabryka narkotyków w domniemanym hotelu robotniczym
Historia tego nielegalnego laboratorium rozpoczęła się jesienią ubiegłego roku, kiedy to 39-letni mężczyzna zgłosił się do mieszkańca Nieporętu z ofertą wynajmu domu. Argumentował on, że potrzebuje przestronnego lokum, w którym mogliby zamieszkać pracownicy jego firmy budowlanej. Właściciel posesji, nie podejrzewając podstępu, udostępnił budynek nowemu najemcy w październiku, wierząc, że nieruchomość posłuży za zwykłe kwatery pracownicze. Rzeczywistość okazała się jednak drastycznie inna, ponieważ w murach domu nigdy nie zamieszkała żadna ekipa budowlana. Zamiast łóżek i sprzętów domowych, wnętrza wypełniły się profesjonalną aparaturą chemiczną, a budynek został przekształcony w szczelnie odizolowane laboratorium produkujące znaczne ilości substancji psychotropowych.
Pomieszczenia gospodarcze były zastawione dziesiątkami niebieskich i białych kanistrów z odczynnikami
Nalot policji i duszący zapach chemikaliów
Kiedy funkcjonariusze z komisariatu w Nieporęcie uzyskali informacje o możliwej produkcji narkotyków, natychmiast przystąpili do realizacji działań na terenie posesji. Już w momencie wejścia do wynajmowanego lokalu policjanci nie mieli wątpliwości, że ich podejrzenia były słuszne, gdyż w całym budynku unosił się charakterystyczny, niezwykle intensywny i duszący zapach substancji chemicznych. W jednym z głównych pomieszczeń mundurowi natknęli się na rozbudowaną aparaturę produkcyjną, która została wkomponowana w domową przestrzeń. W kolejnych pokojach przestępcy ustawili specjalistyczne namioty, wewnątrz których znajdowały się regały wypełnione kuwetami z brunatną cieczą oraz krystalizującą się substancją. Widok ten potwierdzał, że proces wytwarzania narkotyków odbywał się tam na skalę przemysłową.
Substancja znajdująca się w pojemnikach to mefedron (3CMC)
70 kilogramów narkotykowej śmierci
Skala znaleziska wymagała zaangażowania ekspertów z Laboratorium Kryminalistycznego Komendy Stołecznej Policji, którzy po przyjeździe na miejsce przeprowadzili szczegółowe badania fizykochemiczne zabezpieczonych próbek. Specjaliści potwierdzili, że substancja znajdująca się w licznych pojemnikach to mefedron, znany w nomenklaturze medycznej jako 3-CMC. W trakcie wielogodzinnych czynności funkcjonariusze zabezpieczyli kilkanaście beczek wypełnionych gotowym produktem oraz półfabrykatami, co po zsumowaniu dało imponującą masę blisko 70 kilogramów czystego narkotyku. Podczas przeszukania policjanci natrafili również na zapasy marihuany, których waga wynosiła 60 gramów, co stanowiło uzupełnienie nielegalnego arsenału znalezionego w domu.
Centralnym punktem fabryki były dwa ogromne reaktory ze stożkowymi dnem
Areszt i surowe konsekwencje dla producenta
Dzięki żmudnej pracy operacyjnej policjanci z Legionowa szybko ustalili, kto stoi za zorganizowaniem linii produkcyjnej i finalnie dotarli do 39-letniego obywatela Armenii. Mężczyzna został zatrzymany i doprowadzony do Prokuratury Rejonowej w Legionowie, gdzie prokurator przedstawił mu zarzuty wytwarzania znacznej ilości substancji psychotropowych oraz posiadania środków odurzających. Materiał dowodowy zgromadzony przez śledczych był na tyle mocny, że sąd przychylił się do wniosku o zastosowanie najsurowszego środka zapobiegawczego. Na mocy wydanej decyzji podejrzany został tymczasowo aresztowany na okres trzech miesięcy, a za popełnione przestępstwa grozi mu wieloletnia kara pozbawienia wolności.