9°C
1006.6 hPa
Życie Warszawy
Reklama

Zaskakujący finał rutynowej kontroli drogowej

Standardowa procedura weryfikacji danych w policyjnych systemach informatycznych przyniosła niespodz

Standardowa procedura weryfikacji danych w policyjnych systemach informatycznych przyniosła niespodziewane rezultaty.

Foto: Adobe Stock

Zatrzymanie toyoty w zatoce autobusowej doprowadziło warszawską drogówkę do ujęcia poszukiwanego obcokrajowca. Kierowca, ścigany czerwoną notą Interpolu, zamiast mandatu zakończył spotkanie z policją w areszcie.

Podczas patrolowania ulic stolicy funkcjonariusze Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Stołecznej Policji zauważyli samochód marki Toyota, który stał w miejscu przeznaczonym wyłącznie dla pojazdów komunikacji miejskiej. Choć interwencja w nieoznakowanym radiowozie rozpoczęła się od oczywistego wykroczenia drogowego, jej przebieg szybko nabrał innego charakteru. Zatrzymywanie się w zatokach autobusowych utrudnia płynność ruchu i wpływa na bezpieczeństwo pasażerów, dlatego policjanci zdecydowali się na wylegitymowanie kierowcy.

Złamanie prostego przepisu drogowego stało się bezpośrednią przyczyną zakończenia ucieczki przed wymiarem sprawiedliwości.

Zaskakujące wyniki sprawdzenia w bazach danych

Kierującym okazał się obywatel Azerbejdżanu. Standardowa procedura weryfikacji danych w policyjnych systemach informatycznych przyniosła niespodziewane rezultaty. Okazało się, że mężczyzna figuruje w rejestrach jako osoba poszukiwana listem gończym wydanym w lutym bieżącego roku.

Co więcej, jego dane widniały w systemie Interpolu pod tak zwaną czerwoną notą, co oznacza najwyższy stopień poszukiwań międzynarodowych w celu ekstradycji lub podobnych działań prawnych. Mężczyzna został niezwłocznie zatrzymany i przewieziony do jednostki policji. Po sporządzeniu niezbędnej dokumentacji i przeprowadzeniu czynności procesowych trafił do policyjnego aresztu. 

Reklama
Reklama

Apel o przestrzeganie przepisów porządkowych

Policja przypomina, że zatoki autobusowe nie są miejscami do postoju dla samochodów osobowych. W tym konkretnym przypadku złamanie prostego przepisu drogowego stało się bezpośrednią przyczyną zakończenia ucieczki przed wymiarem sprawiedliwości.

Reklama
Reklama