Warszawa oficjalnie rozpoczęła proces modernizacji Ośrodka Namysłowska. Miasto podpisało kontrakt opiewający na kwotę prawie 76 mln zł. Prace budowlane mają potrwać do drugiej połowy 2028 roku. Inwestycja ma odmienić sportową mapę prawobrzeżnej Warszawy. Jednak jej początek upływa pod znakiem chaosu komunikacyjnego. Setki mieszkańców osiedla Praga II straciły nagle jedyne miejsca postojowe w ciągu zaledwie 48 godzin.
Feta inwestycyjna w cieniu lawet
Wykonawcą pierwszego etapu prac zostało konsorcjum firm Polimex Infrastruktura, Polimex Mostostal oraz Mosty Łódź. Projekt zakłada rozbiórkę starej pływalni i budowę nowoczesnego kompleksu. Powstaną tam baseny sportowe, strefa saun z ogrodem oraz Miejsce Aktywności Sportów Miejskich. Zaplanowano także ściankę wspinaczkową i skatepark.
Mimo ambitnych planów, przekazanie placu budowy odbyło się w atmosferze skandalu. Mieszkańcy bloków przy ul. Starzyńskiego 10 i 12 znaleźli za wycieraczkami aut ulotki z ultimatum. Musieli usunąć pojazdy w dwa dni pod groźbą odholowania. Stało się to w momencie, gdy okoliczne ulice są już całkowicie nasycone autami po wprowadzeniu Strefy Płatnego Parkowania Niestrzeżonego.
Bojkot na Pradze – brak „Aktywnej” odpowiedzi
Lokalne napięcia były omawiane na sesji Rady Dzielnicy Praga-Północ we wtorek, 10 marca 2026 roku. Radny Kamil Ciepieńko poinformował, że przedstawiciele inwestora, czyli Stołecznego Centrum Sportu Aktywna Warszawa, zignorowali zaproszenie. Nikt z osób decyzyjnych nie pojawił się, aby odpowiedzieć na pytania Warszawiaków.
Podczas burzliwych obrad radni i mieszkańcy podnieśli kluczowy argument dotyczący bezpieczeństwa. Nowe ogrodzenie placu budowy miało odciąć drogi pożarowe prowadzące do pobliskich budynków. Spór przestał dotyczyć wyłącznie wygody parkowania, a stał się kwestią zagrożenia zdrowia i życia osób zamieszkujących bezpośrednie sąsiedztwo inwestycji.
Mieszkańcy otrzymali 48 godzin na usunięcie swoich aut z parkingu
„Mur” w Radzie Miasta
Konflikt przeniósł się na poziom ogólnomiejski podczas sesji Rady Warszawy 12 marca 2026 roku. Radny Piotr Mazurek złożył wniosek o wprowadzenie punktu dotyczącego Namysłowskiej do porządku obrad. Większość radnych odrzuciła jednak tę propozycję. Mazurek zdecydował się na interwencję w punkcie przeznaczonym na interpelacje.
Radny Mazurek w swoim wystąpieniu punktował błędy urzędników. Podkreślił, że pozbawienie kilkuset osób miejsc parkingowych bez żadnych konsultacji jest sytuacją niezrozumiałą. Pytał również, czy miasto wykonało jakąkolwiek analizę wpływu tej decyzji na okoliczną infrastrukturę. Zwrócił uwagę, że zaplecze budowy mogło powstać na terenie nieużywanych od lat starych niecek basenowych, co oszczędziłoby parking.
Podpisanie umowy na modernizację ośrodka Namysłowska
Finansowe i prawne znaki zapytania
Jednym z najpoważniejszych wątków poruszonych przez Mazurka jest kwestia abonamentów. Miasto twierdzi, że umowa z dotychczasowym dzierżawcą parkingu została wypowiedziana w czerwcu 2025 roku. Tymczasem mieszkańcy przez kolejne miesiące regularnie opłacali abonamenty firmie WEIP.
Pojawia się pytanie o podstawę prawną tych opłat. Jeśli umowa była wypowiedziana pół roku wcześniej, dlaczego nikt nie poinformował o tym kierowców? Radny Mazurek domaga się wyjaśnień, kto czerpał korzyści finansowe z parkingu do ostatniej chwili przed jego zamknięciem. Sytuacja ta sugeruje rażące niedopełnienie obowiązków informacyjnych ze strony miasta.
Prace rozpoczną się od rozbiórki istniejącego, niszczejącego budynku pływalni
Apel do Trzaskowskiego
Wobec braku dialogu z Aktywną Warszawą, radni dzielnicowi przygotowali oficjalne stanowisko do prezydenta Rafała Trzaskowskiego. Domagają się oni natychmiastowej interwencji i przywrócenia możliwości parkowania na terenach sąsiadujących z inwestycją.
Mieszkańcy obawiają się również przyszłości. Projekt nowoczesnego ośrodka zakłada, że stanie się on atrakcją dla całej Warszawy. Lokatorzy chcą gwarancji, że nowe miejsca postojowe nie będą przeznaczone wyłącznie dla klientów basenu, ale także dla osób mieszkających w pobliżu.