2.7°C
1027.2 hPa
Życie Warszawy
Reklama

Nocny atak na taksówkarza na Grochowie. Napastnicy w rękach policji

Publikacja: 26.02.2026 16:00

Jeden z zatrzymanych Ukraińców odpowiedzialnych za pobicie taksówkarza

Jeden z zatrzymanych Ukraińców odpowiedzialnych za pobicie taksówkarza

Foto: policja

Policjanci z Pragi-Południe zatrzymali czterech pijanych pasażerów, którzy pobili kierowcę taksówki i zniszczyli jego auto. Agresorzy usłyszeli już zarzuty i zostali objęci dozorem policyjnym. Za swoje zachowanie odpowiedzą przed sądem.

Do groźnego zdarzenia doszło podczas kursu na Grochów. Kierowca taksówki przewoził czterech obywateli Ukrainy, którzy znajdowali się pod znacznym wpływem alkoholu. Po dotarciu na miejsce okazało się, że jeden z pasażerów nie jest w stanie o własnych siłach opuścić pojazdu.

Taksówkarz zdecydował się pomóc mężczyźnie wysiąść, co stało się zarzewiem niespodziewanego ataku. Pasażerowie bez wyraźnego powodu wywołali kłótnię, która szybko przerodziła się w rękoczyny.

Zatrzymany za pobicie taksówkarza na Grochowie

Zatrzymany za pobicie taksówkarza na Grochowie

Foto: policja

Zniszczone auto i szybkie zatrzymanie

Napastnicy nie tylko dotkliwie pobili kierowcę, ale swoją agresję wyładowali również na samochodzie. W pojeździe zostały urwane lusterka, a karoseria nosiła wyraźne ślady zarysowań. Na miejsce wezwano pomoc medyczną oraz funkcjonariuszy policji, którzy natychmiast rozpoczęli poszukiwania sprawców. Dzięki sprawnym działaniom wszystkich czterech – dwóch 19-latków, 21-latek oraz 25-latek – zostało zatrzymana w jednym z pobliskich mieszkań krótko po incydencie. Jako dowody w sprawie zabezpieczono między innymi ich odzież, na której widniały ślady szarpaniny.

Foto: policja

Reklama
Reklama

Surowe konsekwencje dla sprawców

Zgromadzony przez śledczych materiał dowodowy pozwolił na przedstawienie zatrzymanym konkretnych zarzutów. Wszyscy odpowiedzą za wspólne pobicie taksówkarza. Dwóch z nich, 21-latek oraz jeden z 19-latków, usłyszało dodatkowe zarzuty dotyczące uszkodzenia mienia.

Obecnie podejrzani przebywają na wolności, jednak zostali objęci policyjnym dozorem. Otrzymali także bezwzględny zakaz zbliżania się do pokrzywdzonego oraz kontaktowania się z nim w jakiejkolwiek formie. Nadzór nad dalszym przebiegiem postępowania sprawuje Prokuratura Rejonowa Warszawa-Praga Południe.

Reklama
Reklama