-7.9°C
1011.5 hPa
Życie Warszawy
Reklama

Klif, Galeria Bemowo i Land do wyburzenia. Co powstanie w ich miejscu w 2026 roku?

Publikacja: 07.01.2026 08:15

Kultowe galerie handlowe z lat 90. ustępują miejsca nowoczesnym osiedlom

Kultowe galerie handlowe z lat 90. ustępują miejsca nowoczesnym osiedlom

Foto: Adrian Grycuk, CC BY-SA 3.0 Wikimedia

Warszawa żegna architektoniczne symbole transformacji. Kultowe galerie handlowe z lat 90. ustępują miejsca nowoczesnym osiedlom, otwartym skwerom i miastu 15-minutowemu.

Nowy, 2026 rok zapisze się w kronikach Warszawy jako moment symbolicznego domknięcia pewnej epoki. Stolica, która przez ostatnie trzy dekady chłonęła zachodnie wzorce handlu wielkopowierzchniowego, dziś z niemal taką samą pasją przystępuje do ich demontażu. Budynki, które w 1999 roku były synonimem nowoczesności, luksusu i rynkowego sukcesu, w nowej rzeczywistości urbanistycznej stały się niefunkcjonalnymi reliktami.

Dom Mody Klif. Od ikony luksusu do prestiżowego adresu

Kiedy w 1999 roku przy ulicy Okopowej otwierał się Dom Mody Klif, Warszawa wstrzymała oddech. To była świątynia mody premium, która przez ćwierć wieku gościła najbardziej elitarne marki. Dziś jednak prestiżowa lokalizacja na Woli wymaga czegoś więcej niż tylko butików ukrytych za szklaną elewacją. Inwestor, firma Yareal, po serii ubiegłorocznych konsultacji społecznych, przystępuje do realizacji ambitnego planu, który na dziesiątki lat zmieni tę część Muranowa.

Dom Mody Klif to była świątynia mody premium, która przez ćwierć wieku gościła najbardziej elitarne

Dom Mody Klif to była świątynia mody premium, która przez ćwierć wieku gościła najbardziej elitarne marki

Foto: Cybularny

W miejscu obecnej galerii oraz sąsiadującego z nią biurowca Klif Tower powstanie kompleks ośmiu budynków mieszkalnych o zróżnicowanej wysokości. Sercem nowej inwestycji będzie osiemnastokondygnacyjna dominanta, która stanie się architektonicznym wykrzyknikiem w tej części miasta. Projekt zakłada powstanie prawie dziewięciuset mieszkań, w których docelowo zamieszka około tysiąca sześciuset osób. Co istotne, deweloper nie zapomniał o społecznej odpowiedzialności biznesu, deklarując budowę przedszkola oraz stworzenie tzw. woonerfu – przyjaznego pieszym, zielonego ciągu komunikacyjnego, który połączy nową inwestycję z istniejącą zabudową dzielnicy.

Reklama
Reklama

Bemowo 2.0. Rewolucja w cieniu lotniska

Równie spektakularne plany dotyczą Galerii Bemowo. Obiekt, który przez lata był lokalnym centrum życia dla mieszkańców Jelonek, ze swoim kultowym kinem Cinema City, oficjalnie wchodzi w fazę projektu „Bemowo 2.0”. Choć procedura realizowana w trybie specustawy mieszkaniowej budziła emocje ze względu na sąsiedztwo lotniska Babice i konieczność ochrony korytarzy napowietrzających miasto, ostatecznie wizja otwartego osiedla zyskała zielone światło.

Zamiast monolitycznej bryły centrum handlowego, na pięciohektarowej działce wyrośnie siedem kaskadowych bloków mieszkalnych. To ogromne przedsięwzięcie dostarczy na rynek ponad tysiąc dwieście lokali, tworząc dom dla niemal trzech tysięcy Warszawiaków.

Inwestor uspokaja tych, którzy obawiali się utraty dostępu do usług. Nowe osiedle ma realizować ideę miasta piętnastominutowego – w parterach budynków znajdą się restauracje, kawiarnie, drogeria oraz duży supermarket. Najciekawszym elementem projektu jest park linearny biegnący wzdłuż ulicy Powstańców Śląskich, który ma stać się nowym zielonym salonem dzielnicy. Co ważne dla obecnych klientów, galeria nie zniknie z dnia na dzień; rozbiórka będzie postępować etapami, wraz z wygasaniem kolejnych umów najmu.

Zamiast monolitycznej bryły centrum handlowego, na pięciohektarowej działce wyrośnie siedem kaskadow

Zamiast monolitycznej bryły centrum handlowego, na pięciohektarowej działce wyrośnie siedem kaskadowych bloków mieszkalnych.

Foto: mat. pras.

CH Land. Mokotowski skansen na rozdrożu

Najbardziej zagadkowa pozostaje sytuacja Centrum Handlowego Land przy metrze Służew. Ten architektoniczny skansen lat 90., ze swoim charakterystycznym labiryntem małych boksów usługowych, od dawna prosił się o zmiany. Sytuacja skomplikowała się w połowie 2025 roku, gdy z inwestycji niespodziewanie wycofał się deweloper Ghelamco. Transakcja sprzedaży udziałów dotychczasowym wspólnikom otworzyła nowy rozdział w historii tego miejsca, ale też postawiła pod znakiem zapytania ostateczny kształt zmian.

arArchitektoniczny skansen lat 90., ze swoim charakterystycznym labiryntem małych boksów usługowych

arArchitektoniczny skansen lat 90., ze swoim charakterystycznym labiryntem małych boksów usługowych

Foto: mat. pras.

Reklama
Reklama

Obecnie rozważane są dwa scenariusze. Pierwszy, bardziej radykalny, zakłada całkowitą rozbiórkę i budowę nowoczesnego kompleksu biurowo-handlowego z dominantą sięgającą pięćdziesięciu dwóch metrów oraz nowoczesnym akademikiem. Drugi wariant, o którym coraz głośniej mówi się w kuluarach, to głęboka modernizacja obecnej bryły, która pozwoliłaby zachować lokalny charakter handlu, przy jednoczesnym dostosowaniu budynku do współczesnych standardów estetycznych i energetycznych. Bez względu na wybraną drogę, Land w obecnej formie przechodzi do historii, a decyzje podjęte w najbliższych miesiącach ukształtują oblicze tej części Mokotowa na kolejne dekady.

Dlaczego Warszawa burzy to, co niedawno budowała?

Zjawisko wyburzania galerii handlowych to nie tylko efekt mody, ale przede wszystkim twardej ekonomicznej kalkulacji. Grunty pod tymi obiektami stały się zbyt cenne, by służyć jedynie handlowi, zwłaszcza w dobie dynamicznego rozwoju e-commerce. Budynki z końcówki ubiegłego wieku to często „energetyczne wampiry” – ich utrzymanie w dobie kryzysu klimatycznego i wysokich cen energii staje się nieopłacalne. Nowoczesne, wielofunkcyjne projekty pozwalają na znacznie lepsze wykorzystanie przestrzeni, łącząc potrzeby mieszkaniowe z usługami.

Na warszawskiej „liście obserwacyjnej” znajdują się już kolejne obiekty. Choć właściciel Sadyba Best Mall zdementował plotki o wyburzeniu, to zbliżający się koniec terminów dzierżawy gruntów w innych częściach miasta wywołuje niepokój. Los Ilmetu przy Rondzie ONZ czy PZU Tower pokazuje, że w Warszawie nie ma budynków „nietykalnych”.

Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama