Na poczęstunkach
tylko potrawy roślinne
Radne uważają, że zasadne byłoby wprowadzenie obowiązku, aby w przypadku wszystkich zamówień dotyczących poczęstunków Urzędzie Dzielnicy Żoliborz oraz jednostkach podległych podstawową i domyślną opcją były potrawy wegetariańskie oraz określenie procedur oraz wytycznych dla pracowników odpowiedzialnych za zamówienia, tak aby zasada ta była przestrzegana w sposób konsekwentny i zgodny z polityką zielonego urzędu.
Jak tłumaczy w odpowiedzi burmistrz Żoliborza Renata Kozłowska, polityka miasta zachęca do rozwiązań ekologicznych - ale nie w sposób wykluczający. Warszawa wdraza liczne standardy ,,zielonego urzędu", m.in. dotyczące: oszczędnśsci energii, ograniczania plastiku, racjonalnego gospodarowania zasobami, promowania dziatan niskoemisyjnych, zwiększania udziatu zieleni i retencji.
Renata Kozłowska, burmistrz Żoliborza
Standardy te wskazują kierunek działań proekologicznych, ale podkreślają również konieczność proporcjonalności i dostosowania rozwiązań do konkretnego kontekstu, bez narzucania jednolitych rozwiązań we wszystkich obszarach dziatania urzędu.
„Wedle oczekiwań mieszkańców/uczestników wydarzeń poczęstunek serwowany podczas np. „świątecznych spotkań” powinien nawiązywać do tradycyjnych potraw podawanych w Wigilię i Wielkanoc” – przypomina burmistrz.
Nadmienia też, że Urząd Dzielnicy Żoliborz jak i jednostki organizacyjne mają obowiązek przestrzegać ustawy Prawo zamówien publicznych, zasad uczciwej konkurencji, a także kryteriów proporcjonalności i równego dostępu, przejrzystości postępowań.
„Wprowadzenie obowiązkowego wyłącznego cateringu wegetariańskiego mogłoby pozostawać w sprzeczności z tymi przepisami, ograniczając konkurencyjność, dostępność usług oraz zasadę inkluzywności. Dodatkowo moze się wydawać, ze catering wegetariański jest tańszy, analiza rynku wskazuje, ze ostateczne koszty zalezą od wielu zmiennych, takich jak jakość składników, sezonowość produktów oraz różnorodność posiłków, co może sprawić, że w praktyce cena diety wegetariańskiej nie zawsze będzie niższa od innych diet” – napisała burmistrz Kozłowska.
Jak dodaje, przy wyborze usług cateringowych w przewidzianych wydarzeniach i aktywnościach urzędnicy realizują zamówienia w zrównoważony sposób, np.: rozszerzając udział potraw roślinnych w wydarzeniach, czy wprowadzając kryteria środowiskowe w zapytaniach ofertowych (np. minimalizacja plastiku, lokalne produkty, ograniczenie odpadów).
„Takie dziatania wspierają cele srodowiskowe bez ograniczania swobody wyboru i bez ryzyka naruszenia zasad PZP” – podsumowała Kozłowska.
Władze miast
ograniczają spożycie mięsa
Niektóre miasta na świecie ograniczają spożycie i reklamy mięsa, by walczyć ze zmianami klimatycznymi i promować zdrowsze diety. Te inicjatywy zyskują popularność zwłaszcza w Europie, gdzie produkcja mięsa odpowiada za znaczną część emisji gazów cieplarnianych.
Amsterdam wprowadza od 1 maja 2026 roku zakaz reklam mięsa w przestrzeniach publicznych, stając się pierwszą stolicą na świecie z takim rozwiązaniem. Zakaz obejmie billboardy, przystanki autobusowe i stacje metra, wspierając cel 50-procentowej diety roślinnej do 2050 roku.
Haarlem jako pierwsze miasto globalnie zlikwidował reklamy mięsa w 2022 roku, a podobne kroki podjęły Haga, Utrecht, Leiden i inne holenderskie miasta.
Z kolei Florencja jako pierwsze włoskie miasto zakazała reklam paliw kopalnych, a władze rozważają rozszerzenie na mięso. Ponad 50 miast w Europie, w tym Sztokholm i Edynburg, pracuje nad ograniczeniami reklam wysokoemisyjnych produktów jak mięso czy loty. W Wielkiej Brytanii i Francji rosną apele o podobne regulacje.
Berkeley w USA wprowadziło wegańskie poniedziałki w instytucjach miejskich, a Oakland zmniejszyło zakupy mięsa o 30 proc., co obniżyło emisje o 14 proc. 14 merów dużych miast, w tym Paryża i Los Angeles, zobowiązało się do redukcji mięsa w publicznych stołówkach.
Główne motywy to redukcja emisji – mięso i nabiał generują dwukrotnie więcej CO2 niż rośliny – oraz promocja zdrowia, bo zalecane jest 60 proc. białka roślinnego. Krytycy zapowiadają pozwy, argumentując naruszeniem wolności gospodarczej.
Warto pamiętać, że takie działania to nic nowego. Od 30 lipca 1959 roku, na mocy zarządzenia Ministerstwa Handlu Wewnętrznego, poniedziałek oficjalnie stał się dniem bezmięsnym – obowiązek ten trwał aż do sierpnia 1989 roku, czyli przez 30 lat. W tym dniu sklepy mięsne i wędliniarskie były zamknięte, a w stołówkach, barach i restauracjach nie serwowano dań z mięsem.
W latach 50., m.in. latem 1951 roku, stosowano bezmięsne poniedziałki w handlu oraz wtorki i czwartki w gastronomii, by radzić sobie z brakami „wywołanymi m.in. wojną koreańską i planem sześcioletnim”. Prasa promowała wtedy dietę roślinną jako zdrowszą alternatywę. Te środki wróciły w formie stałego poniedziałku bezmięsnego w 1959 roku, pogłębione później reglamentacją kartkową od 1981 roku.