Smutne odkrycie na jednym z warszawskich przystanków tramwajowych poruszyło nie tylko obrońców praw zwierząt. Pod szklaną ścianą wiaty na Placu Bankowym znaleziono martwą samicę krogulca. Ten drapieżnik, będący pod ścisłą ochroną gatunkową, stał się kolejną ofiarą niewidzialnej bariery, jaką dla ptaków stanowi nowoczesna architektura miejska. Incydent nie był jedynie nieszczęśliwym wypadkiem, lecz stał się punktem zwrotnym w debacie o tym, jak warszawski transport publiczny traktuje bezpieczeństwo ekosystemu.
Śmiertelna pułapka w sercu stolicy
Tragedia, do której doszło 7 grudnia 2025 roku, rzuca jaskrawe światło na problem tak zwanych szklanych pułapek. Przystanek na placu Bankowym, otoczony historyczną zabudową i fragmentami zieleni miejskiej, jest dla ptaków miejscem ekstremalnie niebezpiecznym. Problem biologiczny polega na tym, że dla rozpędzonego krogulca czy mniejszych ptaków śpiewających, idealnie przejrzysta szyba wiaty jest całkowicie niedostrzegalna. W słoneczne dni ta sama powierzchnia działa jak lustro, odbijając niebo i drzewa, co mylnie sugeruje ptakom wolną drogę przelotu. Uderzenie przy dużej prędkości niemal zawsze kończy się natychmiastową śmiercią lub ciężkimi urazami kręgosłupa i narządów wewnętrznych. Branżowa Komisja Dialogu Społecznego do spraw Ochrony Środowiska od dawna alarmuje, że skala tego zjawiska w Warszawie jest przerażająca, a każda niezabezpieczona wiata to potencjalne miejsce kaźni dla setek skrzydlatych mieszkańców stolicy.
Można było temu zapobiec
Kolejny aspekt tej sprawy wypłynął na jaw dzięki interpelacji radnego Jana Mencwela. Okazuje się bowiem, że śmierć chronionego krogulca na Placu Bankowym była wynikiem opieszałości we wdrażaniu już istniejących procedur. Z treści dokumentu wynika, że 25 września 2025 roku Zarząd Transportu Miejskiego wystosował oficjalne pismo do Tramwajów Warszawskich. W dokumencie tym urzędnicy wprost zarekomendowali znakowanie wszystkich nowo budowanych oraz modernizowanych wiat według ściśle określonego wzoru. Standard został w pełni uzgodniony z ekspertami z Fundacji Szklane Pułapki, która od lat zajmuje się badaniem kolizji ptaków z infrastrukturą. Oznacza to, że od września istniały jasne wytyczne, które mogły uratować krogulca znalezionego w grudniu, gdyby tylko zalecenia te zostały potraktowane z należytym priorytetem.