0.8°C
1000.7 hPa
Życie Warszawy
Reklama

Martwy ptak znaleziony po zderzeniu z przystankiem. Czas zabezpieczyć wiaty przed kolizjami?

Publikacja: 03.01.2026 09:59

Za wiaty odpowiadają różne podmioty, co prowadzi do braku jednolitych standardów bezpieczeństwa

Za wiaty odpowiadają różne podmioty, co prowadzi do braku jednolitych standardów bezpieczeństwa

Foto: ZTM / zdjęcie ilustracyjne

Śmierć rzadkiego krogulca na placu Bankowym obnażyła systemową bezradność warszawskiej infrastruktury wobec ochrony przyrody. Choć urzędnicy mieli gotowe rozwiązania, zabrakło ich wdrożenia w życie.

Smutne odkrycie na jednym z warszawskich przystanków tramwajowych poruszyło nie tylko obrońców praw zwierząt. Pod szklaną ścianą wiaty na Placu Bankowym znaleziono martwą samicę krogulca. Ten drapieżnik, będący pod ścisłą ochroną gatunkową, stał się kolejną ofiarą niewidzialnej bariery, jaką dla ptaków stanowi nowoczesna architektura miejska. Incydent nie był jedynie nieszczęśliwym wypadkiem, lecz stał się punktem zwrotnym w debacie o tym, jak warszawski transport publiczny traktuje bezpieczeństwo ekosystemu.

Śmiertelna pułapka w sercu stolicy

Tragedia, do której doszło 7 grudnia 2025 roku, rzuca jaskrawe światło na problem tak zwanych szklanych pułapek. Przystanek na placu Bankowym, otoczony historyczną zabudową i fragmentami zieleni miejskiej, jest dla ptaków miejscem ekstremalnie niebezpiecznym. Problem biologiczny polega na tym, że dla rozpędzonego krogulca czy mniejszych ptaków śpiewających, idealnie przejrzysta szyba wiaty jest całkowicie niedostrzegalna. W słoneczne dni ta sama powierzchnia działa jak lustro, odbijając niebo i drzewa, co mylnie sugeruje ptakom wolną drogę przelotu. Uderzenie przy dużej prędkości niemal zawsze kończy się natychmiastową śmiercią lub ciężkimi urazami kręgosłupa i narządów wewnętrznych. Branżowa Komisja Dialogu Społecznego do spraw Ochrony Środowiska od dawna alarmuje, że skala tego zjawiska w Warszawie jest przerażająca, a każda niezabezpieczona wiata to potencjalne miejsce kaźni dla setek skrzydlatych mieszkańców stolicy.

Można było temu zapobiec

Kolejny aspekt tej sprawy wypłynął na jaw dzięki interpelacji radnego Jana Mencwela. Okazuje się bowiem, że śmierć chronionego krogulca na Placu Bankowym była wynikiem opieszałości we wdrażaniu już istniejących procedur. Z treści dokumentu wynika, że 25 września 2025 roku Zarząd Transportu Miejskiego wystosował oficjalne pismo do Tramwajów Warszawskich. W dokumencie tym urzędnicy wprost zarekomendowali znakowanie wszystkich nowo budowanych oraz modernizowanych wiat według ściśle określonego wzoru. Standard został w pełni uzgodniony z ekspertami z Fundacji Szklane Pułapki, która od lat zajmuje się badaniem kolizji ptaków z infrastrukturą. Oznacza to, że od września istniały jasne wytyczne, które mogły uratować krogulca znalezionego w grudniu, gdyby tylko zalecenia te zostały potraktowane z należytym priorytetem.

Reklama
Reklama

Radny pyta o konkrety

W obliczu tych faktów radny Jan Mencwel skierował do prezydenta Rafała Trzaskowskiego szereg pytań, które mają wyjaśnić przyszłość warszawskiej infrastruktury przystankowej. Radny domaga się przede wszystkim przedstawienia konkretnego harmonogramu prac, według którego miasto zamierza przeprowadzić kompleksowe zabezpieczenie wszystkich obecnie istniejących, szklanych wiat. Kluczowym problemem jest bowiem fakt, że dotychczasowe rekomendacje skupiały się głównie na nowych inwestycjach, pozostawiając tysiące starych przystanków jako aktywne zagrożenie. Drugą kwestią poruszoną w interpelacji jest potrzeba pełnej koordynacji działań w ramach Warszawskiego Transportu Publicznego. Obecnie za wiaty odpowiadają różne podmioty, co prowadzi do chaosu informacyjnego i braku jednolitych standardów bezpieczeństwa na terenie całego miasta.

Od rekomendacji do standardu

Przyszłość warszawskich przystanków musi opierać się na naukowo potwierdzonych metodach, a nie na estetycznych półśrodkach. Eksperci są zgodni, że popularne niegdyś naklejki z sylwetkami ptaków drapieżnych są nieskuteczne, ponieważ ptaki szybko przyzwyczajają się do nieruchomego kształtu. Jedynym realnym rozwiązaniem, o które zabiegają społecznicy i które znajduje się w rekomendacjach ZTM, jest gęsta siatka kropek lub linii nanoszona metodą sitodruku na całą powierzchnię szyby. Takie oznakowanie sprawia, że bariera staje się dla ptaków widoczna z dużej odległości, nie tracąc przy tym swojej funkcjonalności dla pasażerów.

Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama