Sytuacja, która miała miejsce na jednej z budów na warszawskiej Woli, mogłaby posłużyć za scenariusz do komedii kryminalnej.
Nocna praca, poranna drzemka
29-letni mężczyzna, którego poczynania zarejestrowały kamery monitoringu, usiłował włamać się do trzech zaparkowanych na buowie samochodów ciężarowych. Wybijał szyby, szukając wartościowych przedmiotów. Jego „misja” nie przyniosła jednak zamierzonego efektu – okazało się, że pojazdy są puste. Zamiast kontynuować poszukiwania lub zwyczajnie się oddalić, postanowił odpocząć.
Drzemka pod kloszem
Jego nietypową taktykę ujawnił rano pracownik budowy. Zdziwiony widokiem wybitej szyby w jednej z ciężarówek, szybko zauważył, że uszkodzony jest również kolejny pojazd, a w trzecim widoczne są zarysowania po uderzeniu kamieniem. Największe zdziwienie wzbudził fakt, że w kabinie jednego z aut dostrzegł śpiącego mężczyznę. Natychmiast zaalarmował policję.
Akcja służb i konsekwencje
Na miejsce przybyli funkcjonariusze z Woli, którzy bez problemu zatrzymali śpiącego włamywacza. 29-latek nie potrafił racjonalnie wytłumaczyć swojej obecności na terenie budowy. Grupa dochodzeniowo-śledcza przeprowadziła oględziny, a zebrany materiał dowodowy trafił do Wydziału do Walki z Przestępczością Przeciwko Mieniu. Właściciel pojazdów oszacował łączne straty na kilka tysięcy złotych. Mężczyzna usłyszał trzy zarzuty usiłowania kradzieży z włamaniem. Za ten czyn grozi mu kara do 10 lat pozbawienia wolności.
Sprawa prowadzona jest pod nadzorem Prokuratury Rejonowej Warszawa-Wola.