20.1°C
1011.2 hPa
Życie Warszawy
Reklama

Jedyne takie pismo między Łabą a Władywostokiem. 45 lat temu ukazał się „Tygodnik Solidarność”

"Tygodnik Solidarność" był pierwszą gazetą powszechnie dostępną na rynku czytelniczym, która głosiła

"Tygodnik Solidarność" był pierwszą gazetą powszechnie dostępną na rynku czytelniczym, która głosiła program wolnej Polski.

Foto: Jarosław J. Szczepański

„O piątej w drukarni podpisanie sygnałówki. Mówię drukarzom: „takiego pisma nie ma między Łabą a Władywostokiem, trzeba o tym pamiętać”. Usłyszałem odzew – „Pamiętamy”. – tak opisał zejście z maszyn drukarskich pierwszego numeru „Tygodnika Solidarność” 31 marca 1981 roku ówczesny zastępca naczelnego red. Kazimierz Dziewanowski.

Jeszcze dzień wcześniej nie wiadomo było, czy gazeta wyjdzie – trwały negocjacje z komunistycznym rządem, a w kraju zapowiedziany był strajk generalny.

Pod kierownictwem Mazowieckiego

Pismo powstało na mocy Porozumień Sierpniowych 1980 roku. Negocjacje o jego utworzenie trwały praktycznie od początku września 1980 roku do końca stycznia 1981. Od początku pieczę nad redakcją sprawował Tadeusz Mazowiecki.

„Budując redakcję „Tygodnika Solidarność” Mazowiecki zamierzał oprzeć się na wielu środowiskach. Funkcje swoich zastępców powierzył Bohdanowi Cywińskiemu, działaczowi KIK i TKN, autorowi słynnej książki „Rodowody niepokornych”, a w sierpniu 1980 r. także członkowi gdańskiej Komisji Ekspertów oraz Kazimierzowi Dziewanowskiemu, znanemu dziennikarzowi, reportażyście, eseiście, związanemu z tygodnikiem „Literatura”, ponadto od 1979 r. członkowi kierownictwa Konwersatorium „Doświadczenie i Przyszłość”. Sekretarzem redakcji został Artur Hajnicz, niegdyś dziennikarz „Życia Warszawy”, przed laty wielki zwolennik rad robotniczych, w 1968 r. usunięty za „rewizjonizm” – pisał Andrzej Friszke w opracowaniu o historii „Tygodnika”.

Pierwsza redakcja "Tygodnika Solidarność" w dniu odsłonięcia pamiątkowego kamienia

Pierwsza redakcja "Tygodnika Solidarność" w dniu odsłonięcia pamiątkowego kamienia

Foto: Jarosław J. Szczepański

Po odejściu Dziewanowskiego zastępcą szefa został Waldemar Kuczyński (autor „Po wielkim skoku” wydanego w drugim obiegu podsumowania niepowodzeń gospodarczych i politycznych Edwarda Gierka). W redakcji pracowali Józef Duriasz (ks. Piotr w „Dziadach” Dejmka w 1967 roku), Wojciech Arkuszewski, Jan Dworak, Andrzej Friszke (historia), Andrzej Kuczyński, Jolanta Strzelecka (prawo), Jacek Ambroziak, Wanda Wojnicz (szefowa działu Listów), Jarosław J. Szczepański (szef działu informacji związkowej), Ernest Skalski, Piotr Rachtan, Irena Wóycicka, Maciej Zięba (późniejszy dominikanin), Stanisława Domagalska, Małgorzata Łukasiewicz, Wanda Falkowska, Katarzyna Banachowska, Józef Ruszar, Teresa Kuczyńska, Wiesława Grochola, Andrzej Karczewski, Krzysztof Gottesman, Ryszard Holzer, Marek Pieczyński. Później doszli jeszcze Mateusz Wyrwich, Krzysztof Wyszkowski i Małgorzata Niezabitowska W „Tygodniku” pisali m.in. Krystyna Kersten (historia PRL po 1944), Jerzy Jedlicki, Krzysztof Czabański i wielu innych.

Reklama
Reklama

Piętnaście lat temu w Warszawie na ochockim Polu Mokotowskim przy ul. Batorego 14 odsłonięta została tablica upamiętniająca redakcję „Tygodnika Solidarność”, tę z 1981 roku. 

Najtrudniejsze tematy, najlepsze pióra i morze listów

„Tygodnik” miał pół miliona nakładu, drukowany był w drukarni „Expressu Wieczornego” (dziś siedziba PiS) przy ulicy Nowogrodzkiej. Był jednym z najbardziej rozchwytywanych i poczytnych pism w 1981 roku. Podlegał oficjalnej cenzurze, ale drukowano go w taki sposób, by każda ingerencja władz była widoczna dla czytelników. W tygodniku pisali najbardziej znani publicyści i politycy opozycyjni. Poruszano najtrudniejsze i najbardziej niewygodne dla władzy komunistycznej tematy, szczególnie dotyczące życia społecznego, historii najnowszej oraz sytuacji np. w więziennictwie w PRL.

W „Tygodniku Solidarność” funkcjonował bardzo duży dział listów. W ciągu dziewięciu miesięcy funkcjonowania do redakcji dotarło około 10 tys. listów od czytelników. Większość korespondencji została uratowana przed przejęciem ich przez Służbę Bezpieczeństwa w grudniu 1981 roku dzięki staraniom jednej z dziennikarek zmarłej kilkanaście lat temu Stanisławy Domagalskiej. Niestety listy te – a były one świadectwem tego, co bolało najbardziej ich autorów – nie dotrwały do czasów wolnej Polski – schowane w podziemiach Kościoła św. Michała w połowie lat 80, a więc jeszcze w czasie komuny, zostały ze strachu spalone przez mających nad nimi pieczę księży. 

Po Okrągłym Stole w czerwcu 1989 roku wydano reaktywowany „Tygodnik Solidarność”, także pod wodzą Tadeusza Mazowieckiego. Sprawował on funkcję redaktora naczelnego do czasu objęcia w sierpniu stanowiska premiera

Jednym z najważniejszych działów w „Tygodniku Solidarność” był dział informacji związkowej, który przygotowywał informacje o tym, co się działo w związku, a tym samym o wszelkich konfliktach wybuchających w Polsce. Te kolumny przygotowywano zawsze w ostatniej chwili, bowiem Tygodnik pełnił wówczas de facto funkcję dziennika informacyjnego ukazującego się raz w tygodniu.

Burzliwe czasy, które wywracały całe kolumny

Tygodnik charakteryzowało to, że rzadko udawało się wydać numer zaplanowany od początku do końca na kolegium redakcyjnym. Życie wciąż wymuszało zmiany i wydarzenia każdego tygodnia przewracały numery i kolumny, szczególnie te najbardziej gorące informacyjne – wspominał redaktor naczelny „Tygodnika” i późniejszy Premier RP Tadeusz Mazowiecki.

Reklama
Reklama
Winieta pierwszego numeru "Tygodnia Solidarnośc" z datą 3 kwietnia 1981 roku

Winieta pierwszego numeru "Tygodnia Solidarnośc" z datą 3 kwietnia 1981 roku

Foto: mat. arch.

Czas, w którym powstawał „Tygodnik Solidarność” był bardzo burzliwy. Tygodnik był uruchamiany w marcu 1981 roku, a więc w momencie, w którym groził Polsce strajk generalny wywołany pobiciem działaczy „Solidarności” przez Milicję Obywatelską w Bydgoszczy. Przez cały miesiąc trwały negocjacje specjalnej grupy Krajowej Komisji Porozumiewawczej NSZZ „Solidarność” z władzami państwowymi i PZPR. Jeszcze 30 marca zanosiło się na wielką akcję protestacyjną w całej Polsce. Drukarze zaangażowani w powstawanie tygodnika zapowiedzieli wówczas, że mimo ewentualnego strajku generalnego „Tygodnik Solidarność” zostanie wydrukowany. Pierwszy numer wydrukowany został z datą 3 kwietnia 1981 roku.

Na przełomie maja i kwietnia 1981 roku w Polsce trwały wielkie manewry wojsk Układu Warszawskiego „Sojuz ‘81”, co oznaczało, że w każdej chwili wojska radzieckie mogą rozbić zakłady pracy i wielki ruch społeczny, jawnie krytyczny wobec radzieckiej obecności. Dodatkowym czynnikiem komplikującym sytuację społeczną i przyczyniającym się do wzrostu emocji po obu stronach konfliktu była decyzja PZPR z początku kwietnia 1981 roku o wprowadzeniu kartek na mięso.

37. numerów po „naszej” stronie

Redakcja była tworzona najpierw na Politechnice, później – i tam powstał pierwszy numer – w stojącym do dziś pawilonie przy Malczewskiego, następnie otrzymaliśmy na potrzeby redakcji baraczek przy Batorego 14. Uprzedzano nas, że to lokalizacja tymczasowa, na najwyżej kilka lat, bo baraczki te miały pójść pod młotek. Zdawaliśmy sobie sprawę z tego, że Służba Bezpieczeństwa odpowiednio przygotowała te pomieszczenia, czyli zamontowała nie tylko telefony i teleksy, ale i podsłuchy. To przewidywanie okazało się słuszne. A sam baraczek został zburzony dopiero kilka lat temu.     

W 1981 roku wydano 37 numerów „Tygodnika”. We wrześniu 1981 w czasie I Zjazdu Solidarności wydawano tygodnik w nakładzie 1,5 mln. egzemplarzy. Ostatni numer 37 ukazał się przed wprowadzeniem stanu wojennego. Numer 38 miał się ukazać tydzień później – miał być numerem podwójnym i zawierać „Historie PRL 1944 – 1980” autorstwa Krystyny Kersten. Książka ta została wydana w drugim obiegu dwa lata później.

Reklama
Reklama
Telewizyjne przemówienie gen. Wojciecha Jaruzelskiego w którym ogłosił powody wprowadzenia stanu woj

Telewizyjne przemówienie gen. Wojciecha Jaruzelskiego w którym ogłosił powody wprowadzenia stanu wojennego. Wojskowy pucz przerwał wiele ówczesnych aktywności społęczeństwa obywatelskiego, w tym i wydawanie "Tygodnika Solidarność"

Foto: IPN

„Tygodnik Solidarność” był niepowtarzalnym zjawiskiem swojego czasu, a zarazem jego kronikarzem i świadectwem ówczesnych myśli, przeżyć, dążeń. Był też pierwszą gazetą powszechnie dostępną na rynku czytelniczym, która głosiła program wolnej Polski. Z pewnością można temu pismu wiele zarzucić. Bywało trudne w lekturze, niekiedy zbyt wstrzemięźliwe, może zbyt bezkrytycznie traktowało „naszą” stronę, o stronie przeciwnej mówiło tyle, na ile pozwalała cenzura. Ale też podejmowało z cenzurą boje, które nie powinny być zapomniane.

Ludzie, którzy spotkali się w „Tygodniku Solidarność” wiosną 1981 r. byli pełni entuzjazmu i chcieli coś znaczącego zrobić dla „Solidarności” i dla Polski. W następnych latach tego zapału i wynikającego z niej dzieła nie musieli się wstydzić. – pisał Andrzej Friszke w nr. 7-8 (54-55) biuletyny IPN lipiec sierpień 2005 roku.

To już był inny związek, inny tygodnik

Po Okrągłym Stole w czerwcu 1989 roku wydano reaktywowany „Tygodnik Solidarność”, także pod wodzą Tadeusza Mazowieckiego. Sprawował on funkcję redaktora naczelnego do czasu objęcia w sierpniu stanowiska premiera – pierwszego niekomunistycznego szefa rządu w Polsce po II wojnie światowej. Zespół – praktycznie ten z 1981 roku – wydawał „Tygodnik” do końca września 1989 roku do momentu przejęcia pisma przez Jarosława Kaczyńskiego. Po pierwszym spotkaniu z nowym naczelnym i po burzliwej rozmowie większość starego zespołu podziękowała za współpracę.

Reklama
Reklama

Piętnaście lat temu w Warszawie na ochockim Polu Mokotowskim przy ul. Batorego 14 odsłonięta została tablica upamiętniająca redakcję „Tygodnika Solidarność”, tę z 1981 roku. Odsłonięcia dokonał ówczesny redaktor naczelny, Tadeusz Mazowiecki.

Pierwszy redaktor naczelny "Tygodnika Solidarność" Tadeusz Mazowiecki i Jarosław J. Szczepański, czł

Pierwszy redaktor naczelny "Tygodnika Solidarność" Tadeusz Mazowiecki i Jarosław J. Szczepański, członek kolegium redakcyjnego i autor tesktu (z lewej)

Foto: mat. arch.

Pomysł z upamiętnieniem tamtej redakcji kamieniem z tablicą mieliśmy pół roku wcześniej. Udało się znaleźć wyciągnięty spod ziemi na Koszykowej stosowny głaz. Udało się uzyskać zgody władz miasta i dzielnicy (dobrym duchem był ówczesny wiceburmistrz Piotr Żbikowski), szefostwa Rady Ochrony Pamięci i zorganizować stosowną tablicę.

No i jeszcze trzeba było przekonać Szefa, żeby zaakceptował pomysł i zechciał kamień odsłonić. Zespół inicjatywny powierzył mi tę misję. Zadzwoniłem do Redaktora, zrelacjonowałem ideę, której zamysłem było uhonorowanie tego, co było w 1981 roku.

Opowiadam i słyszę komentarz: „Panie Jarku, kamień, to tak jak nagrobny…”

Reklama
Reklama

Odparowałem: „Nie nagrobny, tylko edukacyjny, Panie Redaktorze!”.

– A, jak edukacyjny, to zgoda! – powiedział Premier.

Kilka lat później ktoś zadał sobie wiele trudu, żeby roztrzaskać tablicę na tym kamieniu. Nową założyły władze dzielnicy – dopilnowała tego ówczesna burmistrz Katarzyna Łęgiewicz.

Kolejny przykład całkowiecie bezrozumengo wandalizmu, który jak ciężka choroba toczy Warszawę. Pierw

Kolejny przykład całkowiecie bezrozumengo wandalizmu, który jak ciężka choroba toczy Warszawę. Pierwsza tablica umapiętniająca redakcję przy Batorego została zniszczona.

Foto: Jarosław J. Szczepański

W kwietniu 1990 roku na II zjeździe Solidarności trwał spór – zamknąć czas tamtego związku – właściwie ruchu społecznego – i nazwę przekazać historii, czy związek pod tą samą nazwą ma działać dalej – jako już normalny związek zawodowy. Wygrała opcja kontynuacji.

Reklama
Reklama

Ale to, co zrobił ruch społeczny NSZZ „Solidarność” w 1981 roku, czym był „Tygodnik Solidarność” w 1981 roku, było wyjątkowe.

Reklama
Reklama