Do tragicznego zdarzenia doszło 10 marca na Grochowie. Po naszej publikacji dotyczącej śmierci 63-letniego funkcjonariusza, referat prasowy Straży Miejskiej przedstawił oficjalne stanowisko formacji. Kluczowe daty wskazują, że przełożeni wiedzieli o konieczności zmian, ale termin ich wprowadzenia wyznaczyli zbyt późno.
Wyścig z czasem
Najważniejsze ustalenia dotyczą obiegu dokumentów kadrowych zmarłego funkcjonariusza. Strażnik złożył oficjalną prośbę o przeniesienie do sekcji ochrony obiektów już 17 grudnia 2025 roku. Reakcja bezpośrednich przełożonych była błyskawiczna. Zaledwie dzień później naczelnik Oddziału Terenowego nr 7 wydał pozytywną opinię. Kolejnego dnia zasadność wniosku potwierdził naczelnik odpowiedzialny za zatrudnienie w referacie ochrony. System przyznał strażnikowi rację w ciągu zaledwie 48 godzin.
Niestety pozytywne opinie nie oznaczały natychmiastowej zmiany służby. W dokumentach opatrzono wniosek adnotacją, że zasilenie sekcji ochrony będzie możliwe dopiero w drugim kwartale 2026 roku. Jako powód podano aktualny stan zatrudnienia i brak wolnych wakatów. Oznacza to, że strażnik musiał wrócić do wymagających patroli. Śmierć nastąpiła 10 marca, czyli zaledwie trzy tygodnie przed planowanym terminem przeniesienia do lżejszej pracy.