Sytuacja zaczęła się od próby kradzieży. Kobieta i mężczyzna weszli do lokalu i zaczęli chować artykuły spożywcze pod ubrania oraz do plecaka. Gdy próbowali opuścić sklep bez płacenia, czujna obsługa zareagowała natychmiast. Pracownice pochodzące z Ukrainy zamknęły drzwi na klucz i wezwały pomoc.
Mężczyzna próbował uniknąć odpowiedzialności, odkładając skradziony towar z powrotem na półki
Atak na tle narodowościowym
Reakcja kasjerek wywołała u zatrzymanych agresję. Para zaczęła wykrzykiwać wulgaryzmy i grozić kobietom pozbawieniem życia. Doszło także do przemocy fizycznej – jedna z pracownic była szarpana, popychana i uderzona. Napastnicy w swoich wyzwiskach odnosili się bezpośrednio do pochodzenia narodowego pokrzywdzonych.
Interwencja policji przy Marszałkowskiej
Przybyli na miejsce funkcjonariusze zatrzymali agresywną parę i przewieźli ją do komendy przy ulicy Wilczej. Badanie trzeźwości wykazało, że oboje byli pod znacznym wpływem alkoholu. U 19-latki urządzenie wskazało niemal trzy promile, natomiast u jej towarzysza ponad promil.
Badanie trzeźwości wykazało, że oboje byli pod znacznym wpływem alkoholu. U 19-latki urządzenie wskazało niemal trzy promile
Analiza monitoringu i zarzuty
Kryminalni ze śródmiejskiej komendy zabezpieczyli nagrania z kamer oraz przesłuchali świadków. Materiał dowodowy potwierdził agresywne zachowanie podejrzanych. Co ciekawe, w pewnym momencie mężczyzna próbował uniknąć odpowiedzialności, odkładając skradziony towar z powrotem na półki, jednak nie uchroniło go to przed konsekwencjami.
Dozór prokuratorski a potem surowa kara
Sprawą zajęła się Prokuratura Rejonowa Warszawa-Żoliborz. Zatrzymani usłyszeli zarzuty dotyczące kradzieży rozbójniczej oraz znieważenia na tle narodowościowym. Decyzją prokuratora para została objęta dozorem policji oraz otrzymała zakaz zbliżania się do pokrzywdzonych kobiet. Za popełnione czyny kodeks karny przewiduje karę do 10 lat więzienia.