Zarząd Dróg Miejskich ogłosił istotną zmianę w procedurach wydawania dokumentów uprawniających do wjazdu w ograniczone strefy miasta. Od początku lutego kierowcy, przedsiębiorcy i mieszkańcy posesji objętych restrykcjami ruchowymi nie znajdą już swoich identyfikatorów w skrzynkach pocztowych. Decyzja ta, choć może wydawać się krokiem wstecz w dobie postępującej cyfryzacji, jest podyktowana danymi finansowymi i potrzebą ukrócenia marnotrawstwa publicznych środków.
Koniec „pustych przebiegów” pocztowych
W ubiegłym roku koszt samej wysyłki identyfikatorów przekroczył barierę 40 tysięcy złotych. Choć kwota ta w budżecie stolicy może wydawać się ułamkiem, urzędnicy zwracają uwagę na efektywność tych doręczeń. Znaczna część przesyłek nigdy nie została podjęta przez adresatów.
Sytuacja stała się paradoksalna. Miasto wydaje identyfikatory bezpłatnie, a mimo to ponosi podwójne koszty: najpierw za nadanie przesyłki poleconej, a następnie za jej zwrot po bezskutecznej próbie doręczenia. System wysyłkowy, wprowadzony jako rozwiązanie tymczasowe w warunkach pandemii COVID-19, ostatecznie nie zdał egzaminu w codziennych warunkach funkcjonowania miasta. ZDM argumentuje, że powrót do zasad sprzed pandemii – czyli odbioru osobistego – jest jedynym logicznym wyjściem, które zatrzyma generowanie bezsensownych strat.
Które identyfikatory musisz odebrać osobiście?
Zmiana dotyczy całego pakietu dokumentów regulujących ruch w newralgicznych punktach Warszawy. Aby uniknąć nieporozumień, warto wiedzieć, co kryje się pod urzędowymi symbolami: